06.12.2020, 08:10 | czytano: 2170

94 lata temu urodził się Edward Klempka "Ludzie wciąż wierzą w ubeckie kłamstwa"

zdj. Auschwitzmemento.pl
Urodził się 6 grudnia 1926 roku w Rabce. W czasie okupacji w domu Klempków odbywały się spotkania partyzantów, mimo że mieszkali u nich dwaj austriaccy inżynierowie. Edward pracował w mleczarni. Później rodzina rozdzieliła się ze strachu przed aresztowaniami i konfidentami.
Matka wyjechała do ciotki do Żywca, a ojczym uciekł do krewnego mieszkającego w Spytkowicach. Edward poniewierał się aż w końcu wstąpił do partyzantki, bo chciał walczyć o wolną Polskę, o której tyle słyszał. W oddziale został pomocnikiem kucharza, co zapewniło mu godziwe warunki życia. Pewnego razu dwóch agentów wstąpiło do ich oddziału i podjęli próbę otrucia wszystkich członków organizacji. Edward wraz z Władysławem Sowańskim, kucharzem o pseudonimie „Żyrafa”, zachowali czujność, dzięki czemu przyłapano zdrajców na gorącym uczynku i rozstrzelano.
Edward służył w czterech oddziałach partyzanckich dowodzonych przez: „Lisa”, Łosia, „Ognia” i „Groźnego”, a później „Rocha”. Jego kuzyn Mieczysław Klempka również działał w partyzantce u „Adama”, posiadał pseudonim „Kot”, brał udział w akcji uwolnienia Żydów. Jego teść był kucharzem na Krzeptówkach w Zakopanem, opowiadał jak Krzeptowski organizował przyjęcia, gdy przyjeżdżali wysocy rangom niemieccy oficerowie.


W roku 1946 został aresztowany przez ubeków. Trafił do więzienia w Łowiczance, był bity 3 razy dziennie i rażony prądem. Po miesiącu został przewieziony do więzienia w Nowym Targu. Siedział w celi z Janem Długopolskim, Skorupką i Hałgasem „Nygusem”. 20 stycznia 1947 roku sądzono ich w Krakowie na Montelupich, Edward został skazany na 11 lat więzienia. We Wronkach cele były jednoosobowe, a skazanych przebywało w nich ośmiu. W więzieniu Edward zrobił czeladniczy kurs ślusarski (na zewnątrz dorobił mistrzowski) i został na warsztacie brygadzistą. 20 stycznia 1950 roku został przedterminowo zwolniony z więzienia.

Tak wspominał ten czas: "Wyszedłem z więzienia w styczniu 1950 roku. Nie mogłem w Rabce znaleźć pracy. Miałem jeszcze na trzy lata odebrane prawa obywatelskie. Pojechałem do Zakopanego, gdzie rozpoczynała się budowa mleczarni. Pracowałem jako ślusarz i hydraulik. Potem zostałem powiatowym mechanikiem. Budowałem wszystkie mleczarnie wkoło. Od Krościenka w stronę Orawy. Potem pracowałem w służbie zdrowia. Byłem konserwatorem sprzętu medycznego i przewodniczącym rady zakładowej.

Na UB co dwa tygodnie trzeba było jeździć i się meldować: gdzie, co robię, ile zarabiam, z czego żyję, z kim się spotykam, o czym rozmawiamy itd. I tak bez przerwy aż do nadejścia Gomułki w 1956 roku. Starałem się o mieszkanie w blokach, ale odmawiano mi mówiąc, że jestem bandytą. Przywrócono mi wszystkie prawa, ale „bandytą” jestem do dzisiaj. Ludzie wciąż wierzą w ubeckie kłamstwa."
Zmarł 21 czerwca 2015 roku.

źródło: Auschwitzmemento.pl, opr. s/
zobacz także
komentarze
swat06.12.2020, 16:19
Szanowny Panie, z całym szacunkiem dla Pańskiego sędziwego wieku,/.../

Szanuję wiarę w życie wieczne, ale proszę przeczytać ostatnie zdanie z tego artykułu. Pan Edward nie żyje od 5 lat. Moderator.
śpisok06.12.2020, 16:03
Był bardzo przyjaznym człowiekiem.
Miałem tą wielką przyjemność, przed kilku laty, poznać śp. Pana Edwarda
i kilkukrotnie dłużej z nim porozmawiać. Lubił opowiadać. Często brał udział w spotkaniach partyzantów - weteranów.
Bardzo dobrze, że została przypomniana jego osoba. Jest pamiętany.

Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl