05.01.2021, 11:10 | czytano: 1480

127 rocznica urodzin Stanisława Sichelskiego, więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz

zdj. Muzeum Auschwitz
Poznajcie Stanisława Sichelskiego. Urodził się 5 stycznia 1893 roku w Białym Dunajcu. Był rolnikiem. Brał czynny udział w pracy konspiracyjnej.
"Gospodarze z Białego Dunajca mieli poza tym obowiązek dostarczenia na kontyngent po dwie sztuki świń o wadze ponad 80 kg. Takich świń, jak się okazało, we wsi niestety nie było. Wszystkie bowiem większe " pozdychały " , a te mniejsze jakoś nigdy nie zdołały osiągnąć żądanje wagi, " chorowały " i trzeba je było wcześniej dobić.
Mleko też nie chciało płynąć szerokim strumieniem do zlewni. Spadały za to na mieszkańców wysokie grzywny pieniężne, ale i to nie bardzo skutkowało. Okupanci postanowili więc zastosować nowe, wypróbowane już na innych terenach, środki perswazji.

21 marca 1942 roku przyjechało do wsi Biały Dunajec kilka samochodów wypełnionych funkcjonariuszami Sonderdienstu. Rozsypali się wnet w różnych punktach wioski i idąc kolejno od domu do domu przeprowadzali tzw. Rewizję. Polegała ona na tym, że napotkane naczynia na mleko tłukli kolbami, niszczyli wirówki służące do odciągania śmietany, rabowali najmniejszy nawet kawałek mięsa lub słoniny, owczą wełnę, skóry, co lepsze ubrania i w ogóle wszystko, co im przypadło do gustu. Obładowani zdobyczą wieczorem odjechali do Zakopanego w przeświadczeniu dobrze spełnionego obowiązku, jaki nakładał na nich mundur niemieckiego żołnierza – zdobywcy.

Synów Tysiącletniej " Wielkiej Rzeszy " żegnały poturbowane kobiety i nierzadko głodne dzieci. Bezradnie obserwujący tę grabież i rozbój gazdowie zaciskali pięści.

- Kiedyż przyjdzie czas zapłaty? - pytali. - Na jak długo rabusiom starczy łupów? Czy są już zupełnie usatysfakcjonowani? ...
Niestety, powrócili zaraz następnego dnia. Wpadli do wioski równie niespodziewanie jak za pierwszym razem. Do normalnej akcji z dnia poprzedniego doszło zrywanie podłóg i rozwalanie pieców w wielu domach. Dotkliwie pobili mieszkańców, u których znaleźli mięso lub słoninę.

Oprócz tego na poszczególnych gospodarzy nakładano jeszcze kary pieniężne, rekwirowano bydło, zabierano paszę, ze stodół i podwodami, które musiał dostarczyć sołtys, odwożono to wszystko do Nowego Targu.

Aresztowania wśród mieszkańców Białego Dunajca rozpoczęły się dosyć wcześnie. Wiosną 1941 roku gestapo natrafiło tu bowiem na ślady pracy konspiracyjnej i już 18 kwietnia zabrani zostali : Stanisław Sichelski, Jan Sichelski oraz Jan Świder, a 22 kwietnia: Franciszek Szot, Michał Guc, Ludwina Makuch, Stanisław Łach, Władysław Fuczek i Franciszek Świder. "
Do KL Auschwitz Stanisław Sichelski trafił w jednym transporcie Polaków z 5 czerwca 1941 roku z Janem Sichelskim, Franciszkiem Świdrem, Janem Świdrem, oraz z księdzem Władysławem Puczką, który trafił do obozu za głoszenie patriotycznych kazań.

Transport ten liczył 68 więźniów, którzy zostali skierowani przez Sipo u. SD z więzień w Tarnowie i Krakowie. Mężczyźni Ci otrzymali numery od 16977 do 17044. Wśród nich znalazł się Stanisław Sichelski, który od tamtej pory stał się numerem 17029.

Z omawianego transportu przeżyło 27 osób. Wszyscy wymienieni za wyjątkiem księdza Władysława Puczki, zginęli w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz. Ksiądz Władysław Puczka, został przeniesiony w 1942 roku do niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie doczekał wyzwolenia.

....................................................................................
Fragment książki: " Palace. Katownia Podhala. "
Alfons Filar, Michał Leyko

-
Sebastian Śmietana
zobacz także
komentarze
Sebastian Śmietana05.01.2021, 14:37
do centennial_95

Wiesław Misiek, syn więźnia KL Auschwitz Ignacego Miśka nr 106341, służy pomocą w przygotowaniu pozwów przeciwko RFN.

"1 mln dolarów? 5, a może 10 milionów? Ile warta dziś jest praca niewolnika zwanego robotnikiem przymusowym w czasie okupacji niemieckiej? Jak wycenić życie zamęczonego więźnia obozu koncentracyjnego?". Takie pytanie zadała mi niedawno córka - spadkobierczyni zamęczonego w Auschwitz Ojca. Jakie odszkodowanie powinni zapłacić Niemcy spadkobiercom ofiar cywilizacji śmierci III Rzeszy Niemieckiej? Według różnych szacunków, polskich niewolników zatrudnionych w gospodarce niemieckiej było od 2,5 ? 4mln.

Historycy niemieccy K.H.Roth i H.Rubner szacują łącznie liczbę polskich robotników przymusowych /niewolników/ na 4,92 mln. Oceniają, że państwo niemieckie oszukało ich - nie wypłaciło im wynagrodzeń - na łączną kwotę 5,59 miliardów ówczesnych marek co dziś daje ok. 60 miliardów Euro /ok. 260 miliardów zł/. Gdyby te pieniądze obciążyć 2% kapitalizacją odsetek za te 75 lat to suma ta wzrosłaby do ogromnej kwoty 1 bilion 400 miliardów zł !!!

Tyle są nam winni Niemcy za pracę naszych przodków na rzecz tego państwa. To prawie 3,5 letni budżet naszego państwa.

Wdów po ofiarach kacetów, egzekucji, pacyfikacji szacuje się na ponad 5,4 mln. Osoby, które przetrwały niemieckie kacety i więzienia to ok. 863 tys. Wysiedleni, ranni i inwalidzi, jeńcy, chorzy na gruźlicę na skutek warunków okupacji to dalsze 3,5 mln ofiar. To skala ofiar ludzkich po stronie okupacji hitlerowskiej - łącznie ponad 13 mln /wg ekspertyzy prof. A.Klafkowskiego na podstawie danych Biura Odszkodowań Wojennych zebranych w latach 1945-50/.

Wg tej ekspertyzy należności dla ofiar i ich spadkobierców wynoszą 284,6 miliarda dolarów USA wg wartości z roku 1972 tj. wg różnych szacunków od 1,2 biliona do 2 bilionów dzisiejszych dolarów.

Statystycznie zatem każdej ofierze lub ich spadkobiercom należy się co najmniej od 90 do 200 tys. USD tj. po aktualnym kursie NBP od 351.000 zł do 780.000 zł. Oczywiście należy uwzględnić różne kategorie ofiar.

To tylko jedna z metod szacowania wysokości odszkodowań i zadośćuczynień należnych żyjącym jeszcze ofiarom represji niemieckich bądź ich spadkobiercom i wcale nie wydaje się jedynie słuszna. Sprawy te muszą być rozpatrywane indywidualnie, bo ofiary wojny poddane były bardzo różnym represjom w różnym czasie i skali.

Do dochodzenia swoich praw zachęca poszkodowanych także Naczelna Rada Adwokacka. Ten najwyższy, centralny organ samorządu adwokackiego zaapelował pod koniec 2007 r. do polskich prawników, by bezpłatnie pomagali ludziom, którzy chcieliby wystąpić na drogę sądową przeciw rządowi RFN w sprawach związanych z II wojną światową.

Czy ten apel jest jeszcze aktualny? Tego nie wiem. Wiem jednak, że uprawnionych do odszkodowań jest w Polsce kilka, a może i kilkanaście milionów osób. Dochodzenie tych roszczeń nie jest w zasadzie kłopotliwe jeżeli rodziny posiadają jakiekolwiek dokumenty potwierdzające objęcie represjami członka swej rodziny.

I uwaga ogólna: nie należy mylić reparacji wojennych należnych Polsce od Niemiec z odszkodowaniami należnymi konkretnym ludziom-ofiarom nazistowskiego państwa. To dwie różne sprawy i nie należy ich łączyć.

Na koniec - czekam na podpowiedzi jak wycenić i w jakiej wysokości w dowolnej walucie winno być odszkodowanie za śmierć w obozie? "

Wiesław Misiek
Kancelaria Prawna i Podatkowa
tel. 605 628 939 "

https://podhale24.pl/rozmaitosci/artykul/70412/quotPodhalanie_maja_prawo_walczyc_o_odszkodowania_od_Niemiec_za_II_wojne_swiatowaquot__pisze_Sebastian_Smietana.html
centennial_9505.01.2021, 13:00
Straszne relacje historyczne, podobnie jak mnóstwo innych na Podhalu i w całej Polsce, wystarczy zaglądnąć do pamiętników rodzinnych lub popytać dziadków (którzy niestety z każdym rokiem odchodzą od nas). Dlatego tego typu publikacje są szalenie cenne, bo jest rzeczą konieczną udokumentować rzeczy które Niemcy wyczyniali na okupowanych ziemiach na ich mieszkańcach. Natomiast przeciwny jestem pojawiającemu się ostatnio niestety w Polsce pewnemu zjawisku, które nazwałbym "instrumentalizowaniem cierpień narodu sensu largo". Otóż jako państwo polskie dzisiaj nic nie zyskamy od Niemców w formie jakichkolwiek odszkodowań czy reparacji za te wojenne krzywdy. Dlaczego tak twierdzę? Otóż jest w dzisiejszej Europie inne państwo członkowskie UE, które na bardzo podobną skalę jak Polacy ucierpieli od Niemców podczas wojny - Grecy. Współcześni Niemcy zastosowali wobec dzisiejszych Greków strategię "naści piesku kiełbaskę" około 20 lat temu, w przededniu olimpiady w Atenach w 2004 roku, kiedy to Grecja była, podobnie jak dziś Polska, jednym wielkim placem budowy. Parę lat po greckim boomie budowlanym przyszedł niestety rachunek za ten boom i wtedy to właśnie Grecy wpadli na pomysł że zażądają od Niemców wielomiliardowych odszkodowań za wojnę, na co Niemcy powiedzieli: "Nein", i Grecy pogrążyli się gospodarczej katastrofie, która notabene trwa do dziś - całkowicie chybiła i zawiodła nierozważna polityka dzisiejszych przywódców greckich, naiwnie liczących że reparacjami wojennymi spłacą swe gigantyczne długi i że będzie ok. Dlatego, podsumowując, ta publikacja jest bardzo ważna, wręcz konieczna żeby te wszystkie historyczne zbrodnie i eksterminacje Niemców udokumentować, ale na jakiekolwiek polityczne, tudzież finansowe, zyski z tego tytułu jako naród dzisiaj nie liczmy.
EXC05.01.2021, 12:31
Podłe swinie hitlerowskie..ej dało im rade..jak czerwonoarmista szedł na Berlin..tam się dopiero działo na cywilach..aż ciarki przechodzą..
Zobacz pełną wersję podhale24.pl