03.02.2021, 15:11 | czytano: 2203

Podhalanie na 66 rocznicy śmierci "Beskidzkiego Janosika" (zdjęcia)

zdj. nadesłane
Do Jachówki pojechała delegacja z Podhala, by wziąć udział w uroczystościach z okazji 66 rocznicy śmierci "Beskidzkiego Janosika" - Jana Sałapatka ps. "Orzeł". Poniżej publikujemy relację z tego wydarzenia.
"2 lutego o godzinie 17:00 udaliśmy się do Jachówki na mszę świętą, która odbyła się w kościele p.w. Najświęrszego Serca Pana Jezusa, aby wspólnie pomodlić się w intencji Ojczyzny z naszymi przyjaciółmi z grupy Patriotyczne Beskidy, oraz z grupą reprezentującą Ruch Narodowy. To właśnie Patriotyczne Beskidy były organizatorem wspólnych obchodów 66. rocznicy śmierci Jana Sałapatka ps. “Orzeł”.
Po zakończeniu nabożeństwa udaliśmy się na cmentarz parafialny, gdzie złożyliśmy wieńce i znicze na symbolicznej mogile kpr. Sałapatka. Po modlitwie został odczytany apel pamięci! Po mszy świętej wsparliśmy jedną z suskich kawiarni w ramach akcji #otwieraMY.

Cześć i chwała Bohaterom!

O tym kim był i czym zajmował się Jan Sałapatek opowiada na jednym z portali pan Kazimierz Surzyn:
“ Jan Sałapatek urodził się 3 maja 1923 roku w Jachówce w gminie Budzów (wówczas był to powiat wadowicki). Był synem kowala Józefa Sałapatka i Rozalii pochodzącej z familii Gaura. Ukończył 7 klas szkoły podstawowej w rodzinnej miejscowości. Pomagał rodzicom w gospodarstwie, a także ojcu w kuźni. W 1939 roku, gdy wybuchła II wojna światowa, miał 16 lat. Nie mógł być zwerbowany na front, gdyż był za młody. Aby pomóc rodzicom w przetrwaniu ciężkiego okresu okupacji hitlerowskiej zajmował się, podobnie jak inni ludzie tego rejonu, handlem świniami i cielętami. Należał do Armii Krajowej (AK) i Batalionów Chłopskich (BCH). Działał w oddziale AK „Huta – Podgórze”, dowodzonym przez Wenancjusza Zycha ps. „Stary”, „Dziadek”. Miał również kontakty z konspiracją ludową. Sam przyjął pseudonim „Orzeł”.

Jan Sałapatek ujawnił się komunistycznej władzy 15 października 1945 roku. Rozczarowany poczynaniami nowej władzy, już w następnym roku został członkiem oddziału „Błyskawica”, którym kierował Józef Kuraś „Ogień”. Do tego zgrupowania działającego na terenie wtedy powiatu wadowickiego (dziś suskiego) – Stróża- Sułkowice, zwerbował go ppor. Józef Duda ps. „Dar”. Sałapatek uczestniczył m. in.: w rozbrajaniu posterunku Milicji Obywatelskiej (MO) w Suchej, w napadzie na posterunek MO w Sułkowicach w dniu 20 maja 1946 roku, któremu dowodził Henryk Zajda ps. „Grom”, w rozbiciu posterunków MO w Makowie Podhalańskim końcem maja 1946 roku i w Zembrzycach w czerwcu tego samego roku, a także w ataku na spółdzielnię w Budzowie. Zginął tam Duda „Dar”. Sałapatek aktywnie współdziałał również w oddziale „Huragan”, dowodzonym przez Henryka Dołęgowskiego.

W Polsce, w 1947 roku, ówczesna władza komunistyczna sfałszowała wybory, a także ogłosiła amnestię dla osób podziemia antykomunistycznego. W tej sytuacji Sałapatek ujawnił się w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Wadowicach. Szybko jednak zorientował się, iż takim ludziom jak on w dalszym ciągu grożą restrykcje i aresztowanie, zresztą przeprowadzono u niego kilkanaście rewizji, toteż postanowił schronić się w lesie oraz dalej działać w ukryciu przeciw reżimowi komunistycznemu. Efektem tych poczynań było utworzenie przez Jana Sałapatka organizacji o nazwie Grupa Operacyjna AK „Zorza”, która funkcjonowała w latach 1947 – 1955, na terenie powiatów wadowickiego i myślenickiego. On też podjął się funkcji dowódcy tej organizacji, a razem z nim współtworzyli ją: Władysław Lipko ps. „Pikolo”, który został aresztowany 20 września 1947 roku, Tadeusz Czerniak ps. „Cichy”, Czesław Branka ps. „Gałązka”, Antoni Szczurek ps. „Łoś” oraz Władysław Pacyga.

W latach 1948 – 1951 oddział Sałapatka tworzyli: Jan Kurdas, Stanisław Kaczor, którzy zostali zabici 28 sierpnia 1951 roku, Mieczysław Zaręba zabity 6 grudnia 1949 roku, a także Romuald Kozina zgładzony w 1950 roku.

Skład oddziału w latach 1951 – 1952 przedstawiał się następująco: Jan Sałapatek ps. „Orzeł” i jego pomocnik Konstanty Prymula ps. „Góra” zabity 30 maja 1952 roku, Andrzej Gielata ps. „Kmicic”, którego aresztowano 30 maja 1952 roku i Władysław Drożdż ps. „Gołąb” aresztowany 18 stycznia 1955 roku.

Po następnym rozbiciu oddziału od 30 maja 1952 roku do stycznia 1955 roku działalności partyzancką prowadzili: Jan Sałapatek i Władysław Drożdż. W okresie działania Grupy Operacyjnej AK „Zorza” Sałapatka tj. od kwietnia 1947 roku do stycznia 1955 roku funkcjonowało w niej łącznie 14 członków i 69 współpracowników. Przeprowadziła ona około 100 akcji bojowych głównie w miejscowościach: Jachówka, Bieńkówka, Palcza, Zachełmna, Skomielna Czarna, Łętownia, Marcówka, Sucha, Żarnówka, Maków Podhalański. Grupa obozowała na terenie górzystym i zalesionym m. in. w szałasach na Makowskiej Górze. Oddział atakował przede wszystkim zakłady i urzędy służące władzy komunistycznej, zwalczał członków partii komunistycznej, współpracowników Urzędu Bezpieczeństwa (UB) i Milicji Obywatelskiej. Towar skonfiskowany przez oddział potwierdzono odręcznie pisanym pokwitowaniem z pieczątką „Grupa Operacyjna AK „Zorza”, które pozostawiono na miejscu akcji.
Oddział Sałapatka przeprowadził m. in. akcję zbrojną w czasie zebrania gromadzkiego w Skomielnej Czarnej, która miała miejsce 15 kwietnia 1951 roku. Zastrzelono wówczas aktywistę komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) Stanisława Surówkę z Krakowa, agitującego za utworzeniem kołchozów na terenie wsi. Postrzelono też wtedy członków Związku Młodzieży Polskiej (ZMP), będącej przybudówką PZPR-u: Janinę Hanusiak i Stanisława Kowalczewskiego. Zasadzkę na funkcjonariusza MO Dziurkowskiego obsługującego posterunek MO w Zembrzycach, 24 czerwca 1951 roku. W jej wyniku funkcjonariusz został śmiertelnie raniony. Napad na dom sołtysa Makowskiej Góry Władysława Biedrawę w dniu 8 maja 1951 roku. Dzięki tej akcji zniszczono książkę podatkową, kontrakcyjną i meldunkową. Napad na konny ambulans pocztowy, który jechał z Zembrzyc do Budzowa. Partyzantom udało się wówczas przejąć 10 tys. złotych.

Władze komunistyczne chciały doprowadzić do aresztowania Sałapatka i jego grupy. Ich rozpracowaniem zajmowały się m. in.: PUBP w Myślenicach pod kryptonimem „Cichacze”, PUBP w Wadowicach pod nazwą „Góral” oraz Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym celu służby komunistyczne zorganizowały wiele akcji, w których brało udział nawet do 300 ludzi współpracujących z 15 członkami bezpieki. Były one na szczęście długo bezskuteczne.

Kontynuując działania przeciw Sałapatkowi „Orzeł” i jego grupie, w krakowskim Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP), utworzono oddział, którego dowódcą został kapitan Kazimierz Helbin, pełniący funkcję naczelnika Wydziału do Walki z Bandytyzmem. Upozorował on powstanie nowej, fikcyjnej organizacji pod nazwą „Komitet Katolicki”. Tworzyli ją agenci i pracownicy UB, którym udało się dotrzeć do współpracowników Jana Sałapatka „Orła”. Ten nie wiedząc o podstępnym działaniu „Komitetu Katolickiego”, zwłaszcza, iż wcześniej udzielono mu pomocy finansowej oraz dostarczono aspirynę do jego punktu sanitarnego, zgodził się na rozmowy, które odbyły się 18 stycznia 1955 roku, w domu zaufanego gospodarza Józefa Śmietany w Trzebuni. Tam Sałapatek został uderzony ciężkim narzędziem w głowę, a następnie obezwładniony przez funkcjonariuszy bezpieki lub osoby z nimi współpracujące. Później uprowadzono go i zawieziono do więziennego szpitala w Krakowie, gdzie zmarł 29 stycznia 1955 roku z powodu m. in. pęknięcia czaszki. Aresztowany został też wtedy Władysław Drożdż, którego skazano najpierw na dożywocie, później wyrok zmieniono na 15 lat pozbawienia wolności.

W czasie działalności Grupy Operacyjnej AK „Zorza” zabito 6 członków oddziału, kolejnych 6 aresztowano, przy czym 2 z nich zbiegło, 2 skazano na dożywocie, pozostali zaś otrzymali wyroki od 8 do 15 lat. Z 69 współpracowników grupy aresztowano aż 61 osób z czego 35 skazano.

Oddajemy cześć i hołd pamięci Janowi Sałapatkowi, jego żołnierzom, współpracownikom oraz wszystkim Żołnierzom Wyklętym działającym na terenie naszej Ojczyzny, którzy niezłomnie walczyli z reżimem komunistycznym o wolność, suwerenność i demokratyzację Polski.”

“ Jeśli zapomnę o Nich, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie! “
--
opr.s/
komentarze
enter05.02.2021, 13:49
żołnierze przeklęci to bandytyzm
K.04.02.2021, 07:26
Pamiętajmy..
O tych cichych, zapomnianych bohaterach naszych czasów.
Pamiętajmy też o ludziach, którzy instalowali władzę ludową, grabieżą i terrorem, którzy mordowali polską inteligencję, potencjał narodowy i gospodarczy - co skutkuje aż do dnia dzisiejszego!!
Skała03.02.2021, 20:44
Cześć Bohaterom! Dziękujemy redakcji za ten materiał.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl