06.04.2021, 18:00 | czytano: 2429

Wojewoda Małopolski: "Przed nami trudne decyzje"

Fot. MUW
- Sytuacja respiratorowa w Małopolsce należy do najtrudniejszych w kraju. Podejmujemy różne działania, aby to zmienić - powiedział Łukasz Kmita.
- Za nami bardzo trudny okres. Dziękuję wszystkim, dla których Święta były czasem wytężonej i niełatwej służby. W ciągu trzech świątecznych dni karetki wyjeżdżały ponad 2500 razy. Blisko 1800 wyjazdów dotyczyło osób w kwarantannie lub tych, u których zespoły ratownictwa medycznego wykonywały test pod kątem COVID-19. Większość tych interwencji koordynowała Dyspozytornia Medyczna w Krakowie. Pomiędzy Wielką Sobotą a Poniedziałkiem Wielkanocnym przybyło nam 165 pacjentów z COVID-19 i 19 osób wymagających zastosowania respiratora. Bardzo niepokoi mnie duży wzrost liczby hospitalizacji z wczoraj na dzisiaj. To 156 kolejnych pacjentów z COVID-19 i 7 kolejnych zajętych łóżek respiratorowych. Sytuacja jest bardzo poważna. Dlatego jeszcze raz apeluję o rozwagę i odpowiedzialność – poinformował, podczas konferencji prasowej wojewoda małopolski.
W dalszym ciągu najwięcej zakażeń jest w Krakowie i powiatach ościennych (krakowskim i wielickim). Dziś z 663 nowych przypadków – 325 dotyczy mieszkańców Krakowa oraz powiatów krakowskiego i wielickiego.

Przekroczony został maksymalny poziom liczby łóżek covidowych, którym dysponowano u szczytu drugiej fali. Szpitale tymczasowe pozwoliły znacząco rozwinąć tę liczbę. Bypassem dla Krakowa i powiatów ościennych jest szpital tymczasowy w EXPO, choć i tam zwiększa się liczba zajętych łóżek: w ciągu ostatniej doby z 104 na 128 (o 24). W gotowości w tym szpitalu jest nawet 300 łóżek. W ciągu tygodnia baza łóżek covidowych w Małopolsce zwiększyła się o ponad 400, w tym o ok. 70 wzrosła liczba łóżek respiratorowych.

Oceniając aktualną sytuację epidemiczną, wojewoda małopolski Łukasz Kmita zwrócił uwagę na bardzo dynamiczny wzrost liczby zajętych łóżek respiratorowych. Od Wielkiego Piątku do dziś przybyło ich 36. Jak wskazał wojewoda, sytuacja respiratorowa jest w naszym województwie jedną z najtrudniejszych w kraju. Są przygotowane kolejne decyzje zwiększające liczbę łóżek respiratorowych, ale nie jest wykluczone, że konieczne będzie uruchomienie środków nadzwyczajnych.

- Sytuacja w Małopolsce jest bardzo trudna, mimo że pracujemy systematycznie, wykorzystując cały potencjał. Sytuacja respiratorowa w Małopolsce należy do najtrudniejszych w kraju. Podejmujemy różne działania, aby to zmienić. Jesteśmy przekonani, że przyrost intensywnej terapii będzie następował. Postaramy się zwiększyć tę liczbę, ale nie wykluczamy relokacji pacjentów pod respiratorem do innych województw. Nie można tego wykluczyć, bo ten przyrost jest bardzo duży. Musimy być na to przygotowani. Potrzeby rosną w tym obszarze wyjątkowo szybko. Pacjenci zgłaszają się do lekarza, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana. U coraz większej liczby pacjentów konieczne jest wdrażanie tych najbardziej złożonych procedur medycznych – tłumaczył wojewoda Łukasz Kmita.
- Nie ukrywamy, że sięgamy po zasoby, które do tej pory nie były wykorzystywane. To głębokie rezerwy. Analizujemy różne scenariusze. Być może będzie konieczność, by część placówek krakowskich całkowicie wstrzymała planowane zabiegi zachowawcze – głównie z zakresu rehabilitacji, a więc te, których istotą jest podnoszenie komfortu, a nie ratowanie życia. Mamy wytypowane placówki medyczne, gdzie być może będzie istniała konieczność całkowitej relokacji kadry medycznej, która ma potencjał do pracy w oddziałach intensywnej terapii. To jedna z opcji, jaką rozważamy wraz ze specjalistami. Te decyzje podejmowane będą w ciągu najbliższych kilku dni – dodał wojewoda.

Źródło: Małopolski Urząd Wojewódzki, oprac. r/
komentarze
Żart............07.04.2021, 12:00
@Ja tylko przejazdem
Czy ten artykuł nie jest o świrusie?!
Czy Ty nie doczytałeś?!

A cytat Mleczki dedykuj sobie :)
Ja tylko przejazdem07.04.2021, 11:11
@ Żart ?! O co w tym wszystkim chodzi?

Trzeba być mniej niż nierozumnym, żeby bez zażenowania napisać zdanie "respiratorami to można, ale wykończyć człowieka, a nie wyleczyć"

Gdyby nie respiratory, to wiele poważnych operacji nie mogłoby się odbyć, bo pacjent nie przeżyłby zabiegu.
Setki ludzi, jeżeli nie tysiące, co roku nie umiera po wypadkach i często wracają do pełnego zdrowia, wyłacznie dlatego, że istnieją respiratory.

A kiedy mowa o niewydolności oddechowej w przebiegu Covid 19, to rzeczywiście, w zależności od wieku, 40 - 70% pacjentów, których trzeba podłączyć do wentylacji mechanicznej umiera, ale bez respiratora umarłoby 100%.

Zatem, cytując tekst z rysunku Andrzeja Mleczki, i "Obywatelu! Nie p*****l" :)
cyngiel06.04.2021, 22:56
@Żart ?! O co w tym wszystkim chodzi?
Chodzi o zastraszanie społeczeństwa, sianie paniki, podkręcanie emocji i wywoływanie stresu, bo stres też zabija
Żart ?! O co w tym wszystkim chodzi?06.04.2021, 19:26
W tych pustych szpitalach ?
Respiratorami to można, ale wykończyć człowieka, a nie wyleczyć!
Zobacz pełną wersję podhale24.pl