12.04.2021, 11:21 | czytano: 822

132 rocznica urodzin Wojciecha Bukowskiego, więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych

zdj. Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Poznajcie Wojciecha Bukowskiego. Urodził się 12 kwietnia 1889 roku w Rogoźniku. Był rolnikiem.
Do KL Auschwitz trafił transportem z 14 stycznia 1943 roku.
"14 stycznia 1943 roku w transporcie łączonym – z Tarnowa i Krakowa – przywieziono do KL Auschwitz 69 więźniów, którym w obozie wydano numery 87099-87167. (...)

Kiedy pociąg zatrzymał się na rampie kolejowej w Oświęcimiu, dobiegł więźniów śpiew kobiet, jadących także tym pociągiem. Przy akompaniamencie szczekania psów, trzasku otwieranych drzwi i wrzasków esesmanów " raus! " , więźniowie musieli wyskakiwać z pociągu. Jeśli któryś przewracał się, był bity i kopany. Więźniów formowano w piątki. Bici przez esesmanów, maszerowali do obozu. Zatrzymali się przed bramą wejściową z napisem " Arbeit macht frei". Był wieczór, świeciły się lampy, teren obozu oświetlały też smugi świateł rzucanych przez ruchome reflektory. Spod bramy zostali doprowadzeni do bloku 26 i umieszczeni w pomieszczeniu z tuszami. Jeden z więźniów z obsługi łaźni poradził im, aby przywiezioną żywność zjedli, ponieważ zostanie im odebrana. (...)

W takich warunkach przebywali do wczesnych godzin rannych następnego dnia, kiedy to wyprowadzeni zostali na zewnątrz pomieszczenia. Odczytano ich nazwiska i wydano im po dwa kartoniki z numerami. Jeden należało włożyć do worka z oddanymi rzeczami osobistymi, drugi trzymać w zębach. Potem nagich popędzono do kąpieli, a po niej do innego pomieszczenia, gdzie rozdzielano, jak popadło, nie zważając na rozmiary, obozową odzież. Z kolei odbyła się rejestracja więźniów. Rozpoczęła się od sfotografowania ich w trzech pozach. I przy tej okazji nie obeszło się bez szykan. Fotografujący więźniowie urządzili sobie zabawę kosztem nowo przybyłych. Po trzecim ujęciu gwałtownie zwalniano przycisk dźwigni stołka obrotowego, na którym siedział fotografowany i wówczas z całym impetem spadał na podłogę.
Po zakończeniu tych czynności nowo przybyłych zaprowadzono do bloku nr. 8, gdzie mieli odbyć kwarantannę. Blokowy wygłosił mowę " na przywitanie", w której stwierdził, że wcześniej czy później " wszyscy pójdą przez komin ".

KSIĘGA PAMIĘCI
Od tamtego czasu Wojciech Bukowski stał się numerem 87113. Został przeniesiony w 1944 roku do niemieckiego obozu koncentracyjnego Buchenwald. Dalsze Jego losy nie są znane...

Sebastian Śmietana
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl