03.02.2022, 14:30 | czytano: 1858

"Niezwyciężone. Bohaterki Niepodległej" również na Spiszu i Orawie - konkurs

Ruszyła czwarta edycja filmowego konkursu edukacyjnego z cyklu NIEZWYCIĘŻENI 1918–1921 upamiętniającego sylwetki osób uhonorowanych Krzyżem lub Medalem Niepodległości. Skierowany jest do młodzieży 10-19 lat. Jego celem jest „zachęcenie do poszukiwań w lokalnych społecznościach kobiet odznaczonych Krzyżem bądź Medalem Niepodległości”.
Jest to doskonała okazja do zainteresowania młodzieży Spisza, Orawy i Podhala „Bohaterkami Niepodległej”, których w tym regionie było co najmniej kilkanaście, a które, choć ich zasługi zostały doceniane przez II Rzeczpospolitą, poza wyjątkiem Józefy Machay-Mikowej działającej na Orawie i na Spiszu, są dziś całkiem zapomniane. Może więc dzięki udziałowi w tym konkursie uczniów z miejscowości, gdzie żyły te postaci, udałoby się odszukać ślady tych bohaterskich kobiety walczących o Polskę przed 100 laty i uzyskać o nich więcej wiadomości? I dlatego ten konkurs jest ważny dla regionu, bo może dostarczyć nieznanej dotąd wiedzy o wydarzeniach lat 1918-1921 i losach uczestniczących w nich „Bohaterek”. Niektórzy uczniowie, zwłaszcza pochodzący z Jurgowa, Łapsz Niżnych, Piekielnika, Jabłonki i Lipnicy Wielkiej są zapewne połączeni z „Bohaterkami” więzami rodzinnymi, więc mogą dotrzeć do nieznanych dotąd źródeł rodzinnych, niedostępnych dla osób z zewnątrz.
*

Głównym zadaniem uczestników będzie wybranie „Bohaterki” odznaczonej Krzyżem lub Medalem Niepodległości i stworzenie o niej filmu. Regulamin konkursu informuje m.in. w § 6 że:

3. Forma filmu jest dowolna, np.: film dokumentalny, wideoprezentacja, animacja, reportaż.
4. Filmy powinny być tworzone pod kierunkiem nauczyciela, opiekuna merytorycznego/ faktycznego, opiekuna prawnego/rodzica.
5. Każda praca powinna zawierać rys biograficzny wybranej Bohaterki oraz jej dokonania wpisane w kontekst wydarzeń historycznych. Uczestnicy konkursu muszą korzystać z dokumentów archiwalnych, wywiadów, fotografii, cytatów itp.
6. Prace konkursowe powinny mieć charakter twórczy oraz opowiadać o Bohaterce (wprost lub poprzez swobodną interpretację).
11. Oprócz stworzenia filmu, uczestnik konkursu/grupa uczestników konkursu muszą podjąć działania mające na celu upowszechnienie historii o wybranej Bohaterce wśród lokalnej społeczności lub na szerszą skalę.

*

Zgłoszenie do konkursu wymaga przygotowania wideoprezentacji mającej długość od 2 do 3 minut (dokładnie nie mniej i nie więcej), i „zawierającej co najmniej:
1) przedstawienie kandydata na uczestnika/uczestników konkursu oraz ich rolę pełnioną podczas wykonania zadania właściwego;
2) przedstawienie wybranej Bohaterki, wymienionej w § 6 ust. 1, o której kandydat na uczestnika/uczestników konkursu wykona zadanie główne konkursowe oraz uzasadnienie, dlaczego jej historia powinna zostać udokumentowana i sfilmowana;
3) planowane działanie upowszechniające wybraną bohaterkę.

Zgłoszenia na podstawie formularza zgłoszeniowego i wspomnianej krótkiej wideoprezentacji przyjmowane są do 17 marca 2022 r.

Uczestnikami może być młodzież w wieku od 10 do ukończenia 19 roku życia – jako uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych, jak i jako członkowie organizacji młodzieżowych (np. harcerstwa), ale także rodzice z dziećmi. Konkurs ma dwie kategorie wiekowe: od 10 do 14 roku życia i od 15 do 19 roku życia.

Konkurs organizuje Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, i objęty jest patronatem honorowym Małżonki Prezydenta RP Agaty Kornhauser-Dudy.

Regulamin konkursu oraz karta zgłoszenia w nim uczestnictwa są dostępne na stronie internetowej https://niezwyciezeni1918-2018.pl/nie/konkurs/157880,Regulamin-IV-edycji-konkursu-quotNiezwyciezone-Bohaterki-Niepodleglejquot.html
Zapomniane „Bohaterki Niepodległej” ze Spisza

Jak wynika z zestawienia „Spiscy Bojownicy” sporządzonego przez Łukasza Wiatra w oparciu o „materiał archiwalny z zasobu Centralnego Archiwum Wojskowego”, a zamieszczonego na stronie PolskiSpisz100.pl w ramach projektu „Spiskie drogi do Niepodległości”(wspartego przez Program Wieloletni „Niepodległa” na lata 2017-2022), Krzyżami lub Medalami Niepodległości – na Spiszu zostało odznaczonych co najmniej 46 osób, w tym 3 kobiety. Dwie z nich pochodziły z Jurgowa, jedna z Łapsz Niżnych. Takie informacje na ich temat podają „Spiscy Bojownicy”:

Weronika Mondlak
ur. 1 lutego 1893 r. w Jurgowie. Córka Grzegorza i Anny z d. Chowaniec
Miejsce zamieszkania: Jurgów
Zawód: rolnik
Zm. ?
W 1937 r. odznaczona Medalem Niepodległości
Działaczka plebiscytowa, zaangażowana w prace wywiadowcze i dystrybucję pism polskich, udzielała schronienia i opieki polskim działaczom, osobom represjonowanym

Zofia Pawlak z d. Tybor
ur. 19 (14) września 1890 (1889) r. w Jurgowie. Córka Macieja i Marii z d. Chowaniec
Miejsce zamieszkania: Jurgów
Zawód: rolnik
Zm. ?
W 1937 r. odznaczona Medalem Niepodległości
Działaczka plebiscytowa, udzielała schronienia i opieki polskim działaczom, zaangażowana w przechowywanie broni.

Maria Wiśmierska
ur. 2 grudnia 1887 r. w Łapszach Niżnych. Córka Józefa i Zofii z d. Stanek
Miejsce zamieszkania: Łapsze Niżne
Zawód: nauczycielka
Zm. ?
W 1937 r. odznaczona Medalem Niepodległości
Działalność na rzecz Polski prowadziła wspólnie z mężem prof. Józefem Wiśmierskim. Siostra Wendelina Habera, zaangażowana m.in. w prace Związku Górali Spisza i Orawy.

Jak widać, mamy bardzo ubogie wiadomości o tych „Bohaterkach Niepodległej”, ale można być pewnym że uczniowie, zwłaszcza z Jurgowa i Łapsz Niżnych, ze względu na łączące ich w nimi więzy rodzinne, mogą zdobyć znacznie więcej informacji na temat tych spiskich bohaterek. Dlatego też wskazane byłoby zainteresowanie tym konkursem szkół, szczególnie w tych dwu miejscowościach.

Zarys sylwetek „Bohaterek Niepodległej” z Orawy, gdzie było odznaczonych Krzyżami lub Medalami Niepodległości ponad 110 osób, w tym 10 kobiet, przedstawimy jutro.

WTL/ Fot. Dwie „Bohaterki Niepodległej” z Jurgowa: Weronika Mondlak i Zofia Pawlak. (źródło: „Spiscy Bojownicy” polskispisz100.pl).
Może Cię zainteresować
komentarze
mądry i skromny10.02.2022, 17:17
Co Jasiu źle napisałem? Masz jakiś konkretny zarzut? Czy tylko chciałeś sobie postękać.
Budz jan10.02.2022, 13:27
Ten Pón "skromny i Mundry" to jaki Profesór, ci sekretorz jakiego Profesora ??? Nedy, bo sićko lepi wiy ! A moze to "nudzidło" na usługak jakiego zogranicnego Pagasusa ?
mądry i skromny07.02.2022, 11:06
Orawiak ty nie uciekaj, nie omówiliśmy jeszcze sytuacji po wojnie kiedy to serdeczny przyjaciel Polaków na Spiszu J, Bednarski mianowany na starostę Orawsko- Spiskiego wysyłał Polskie Wojsko na Polskich CYWILI [bo przecież według ciebie Słowaków tam nie było], ginęli ludzie, trafiali do więzień możesz mi to wytłumaczyć
mądry i skromny06.02.2022, 18:45
I znowu Krzeptowski i Krzeptowski, tak jakoś łatwiej prostemu chłopu p.....ać. A cepry Szatkowski i Wieder mogą mieć jakichś sytuowanych pociotków więc lepiej się nie narażać.
Orawiak06.02.2022, 11:47
Do wpisu mądry i skromny (22:12, 5 lutego 2022)

No i tradycyjnie fałszywie przedstawia Pan treść wpisu. Nie robię z tych społeczności zdrajców, a tylko pokazuję że dla tych społeczności czyli dla Górali, tak podhalańskich, jak i orawskich (Orawców) oraz spiskich (Spiszaków), Krzeptowski był zdrajcą, i że w okresie 1918-1920 tacy "Krzeptowscy" na Orawie i Spiszu byli bardzo nielicznymi wyjątkami, i to raczej na Spiszu, gdzie najgłośniejszym z takich "Krzeptowskich 1918-1920" był Walenty Strączek ?wójt Niedzicy największy czechofil?.
mądry i skromny05.02.2022, 22:43
A tu masz coś do poduszki w temacie przechrztów-cytat- W 1905 roku węgierski minister oświaty hrabia Apponyi rozpoczął w Budapeszcie słowiańskożerczą, wynaradawiającą politykę. Borowy stanął w obronie Słowaków, bo sam przyznawał się do narodowości słowackiej. W tym okresie czynnie angażował się w politykę. Podczas wyborów do parlamentu przemawiał on do swych rodaków, broniąc narodowego programu słowackiego. Ferko Skyčak wybrany został dwukrotnie posłem słowackim w okręgu bobrowskim dzięki agitacji Piotra Borowego.
mądry i skromny05.02.2022, 22:12
Wspominając Wacława Krzeptowskiego nie zapomnij o jego promotorach- Henryku Szatkowskim i Witalisie Wieder odpowiednio legioniście Piłsudskiego i oficerze WP. To oni zwerbowali bankruta Krzeptowskiego i zapobiegli licytacji jego majątku 3 września 1939r. Ja wiem że najlepiej zrobić z górali zdrajców, z Orawców zdrajców ze Spisoków zdrajców a sędzią jest gryzipiórek z krakowskiego instytutu który wojnę zna z Trylogii Sienkiewicza.
Orawiak05.02.2022, 20:53
Tym razem "mądry i skromny" (17:55, 5 lutego 2022) trafnie zapytał czy "gdyby ktoś po nocy rozwalił ci dom, obrzucając go granatami -to cieszyłbyś się i radował"? I od razu odpowiedział "uwierz mi- nie wszyscy tak mają", zapomniał wszakże dodać że doskonałymi przykładami takiego "braku radości", z tego co ich spotkało, są ludzie pokroju Wacława Krzeptowskiego...
mądry i skromny05.02.2022, 20:02
Dobra nie będę się już przebijał przez to twoje p......lamento. Powiedz mi tak po chłopsku, Śląsk Cieszyński miał być polski a nie jest, Spisz i Orawa miały być polskie a dostaliśmy ochłapy które do niczego nie pasowały i nie pasują. Bohaterów mamy najbardziej bohaterskich na świecie, więc co jest k...a nie tak? Że polscy posłowie w kwietniu 1923r. wnioskowali- W naszej polityce wobec Czech nie mamy dotąd żadnego sukcesu.... wzywamy rząd do dołożenia starań celem uzyskania od Rady Ambasadorów decyzji przyznania Polsce Jaworzyny - z wiadomym skutkiem.
mądry i skromny05.02.2022, 19:27
Liczba zaprzysiężonych w TOW według moich źródeł przekroczyła 700 osób ale nie na Orawie tylko łącznie ze Spiszem. Byli znani nie tylko na Orawie ale i na Spiszu gdzie zabili komendanta żandarmerii w Jurgowie, zabili też i ograbili dwóch cywilnych urzędników czeskich w Śmierdzonce [20-21 czerwiec] mieszkańcy Spisza tak się ucieszyli że z wdzięczności utopili w Dunajcu prof. Wiśmierskiego. UWAGA- wpis zawiera ironię, gorzką ironię i nie powinien być odczytywany dosłownie.
mądry i skromny05.02.2022, 18:33
Orawiak- rozumiem że Kąś obrzucając starymi granatami chałupy w rodzinnej wsi wiedział gdzie polecą odłamki- rozumiem że akcja była skuteczna i że wypędzono żandarmów Czeskich. Powiedz mi tylko geniuszu po co zaatakowano ten posterunek jeszcze raz 21 maja? Są dwie możliwości albo chłopaki się nudzili i zaatakowali pusty posterunek, albo posterunek nie był opuszczony i funkcjonował nadal a żadnych żandarmów nie wypędzono. Którą odpowiedź wybierasz?
mądry i skromny05.02.2022, 18:01
Czarnoksiężniku- skoro bicie piany, żeby zaistnieć, wyszło już z mody [kiedy to było?] to po co się odzywasz?
mądry i skromny05.02.2022, 17:55
Rozumiem kowidzie że gdyby ktoś po nocy rozwalił ci dom, obrzucając go granatami -to cieszyłbyś się i radował. Uwierz mi- nie wszyscy tak mają.
Orawiak05.02.2022, 15:13
Jeszcze do Czytelników wpisu "mądry i skromny" (11:45, 5 lutego 2022)

Pan M. wspomina atak Tajnej Organizacji Wojskowej na posterunek czechosłowackiej żandarmerii w Piekielniku 8-9 maja 1920 r. i tradycyjnie przedstawia to w sposób fałszywy i wybiórczy.

Otóż po pierwsze tego posterunku czechosłowackiej żandarmerii nie miało prawa tam być i to (co najmniej) już od kilku miesięcy. Czechosłowacja tradycyjnie ignorowała podpisane przez siebie zobowiązania nawet z przedstawicielami "Aliantów" i nie wycofała swoich sił okupacyjnych z terenów Górnej Orawy.

Po drugie akcja była skuteczna, jak relacjonował to potem komendant TOW Wendelin Dziubek Orawiec z Jabłonki, "z chwilą usunięcia posterunków żandarmerii czeskiej z wymienionych miejscowości [m.in. Piekielnika], zorganizowałem straż graniczną na wniosek komisji międzysojuszniczej. Straż graniczna składała się przeważnie z członków Tajnej Organizacji Wojskowej, częściowo tylko z jednostek podanych przez Czechów".

Po trzecie atak był przeprowadzony przez grupę TOW skupiającą mieszkańców Piekielnika, którzy przypilnowali by nawet przypadkowo ich sąsiadom nie stało się nic złego, więc absurdem jest to co sugeruje pan M., gdyż oznaczałoby to schizofrenię..
Że skuteczna - i to podwójnie (wypędzenie żandarmów czechosłowackich i zastąpienie ich strażą graniczną złożoną z miejscowych) - akcja mieszkańców Piekielnika, miałaby nie zyskać ich własnej przychylności...
Orawiak05.02.2022, 14:41
Do czytelników wpisu "mądry i skromny" (11:45, 5 lutego 2022)

Pan M. twierdzi że "Działalność Tajnej Organizacji Wojskowej jest szeroko znana na Spiszu i Orawie". Niestety nie jest to prawdą.

Mimo masowości tej organizacji, na Orawie zaprzysiężonych było w niej ponad 600 osób z 36 orawskich miejscowości, a więc należał do niej znaczny procent Orawców, TOW jest dziś w praktyce powszechnie nieznana.

Nawet rodziny nie wiedzą o tym, że ich pradziadowie dzielnie walczyli o Polsce. Bywa że nawet nie wiedzą iż przodkowie za tę działalność zostali uhonorowani odznaczeniami przez II Rzeczpospolitą.

Sprawiła to historia, bo większość terenów gdzie działała Tajna Organizacja Wojskowa w 1920 r. nie wróciła do Polski, a więc potem jej członkowie musieli ukrywać swoje zaangażowanie na rzecz Polski. Natomiast na terenach Spisza i Orawy wróconych wtedy Polsce, zadziałała potem "na pamięć" okupacja słowacka w czasie II wojny światowej, jak i powojenna polityka władz Polski, że "myśmny wszystko zapomnieli"
Orawiak05.02.2022, 14:18
Do Czytelników wpisu "mądry i skromny" (19:13, 4 lutego 2022)

I także tym razem pan M. formułuje swoje pytania w sposób opaczny. Pyta bowiem:
"1.Na ile tysięcy oceniał F. Machaj liczbę Polaków mieszkających na Spiszu i Orawie?
2.Ilu mieszkańców [w tys.] Spisza i Orawy zostało ostatecznie przyłączonych do Polski?
3. Kto o tym zadecydował?"

A ze względu na to, iż kwestia dotyczy Polaków i tego co tam miało wówczas miejsce, winny być te pytania sformułowane całkiem inaczej, w tym np. nie ma znaczenia ocena ks. F. Machaya liczby Polaków tam mieszkających, bo wiemy ilu Polaków wtedy tam żyło, wg zgodnych w tym zakresie badań naukowców polskich, czeskich i słowackich, a także miejscowych działaczy słowackich.


A więc pytania winny brzmieć:

1. Ile tysięcy Polaków mieszkało wtedy (w 1918 r.) na Spiszu, Liptowie, Orawie i w Czadeckim?

2. Ile tysięcy Polaków ze Spisza, Orawy, Liptowa, Czadeckiego, a także innych mieszkańców Doliny Popradu (w większości były to tereny dawnego starostwa spiskiego będącego do rozbiorów częścią Rzeczpospolitej), którzy już w listopadzie 1918 r., zadeklarowali chęć wrócenia do Polski (i przez pewien czas, pod koniec 1918 r. i, w części na początku 1919 r., znajdowali się w granicach odrodzonej Rzeczpospolitej), wbrew swojej jednoznacznie wyrażonej woli, jak np. uczyniły to wszystkie polskie wsie Górnej Orawy, które już w listopadzie 1918 r. złożyły przysięgę Rzeczpospolitej, zostało przyłączonych do nowego, wtedy dopiero utworzonego, państwa - Czechosłowacji?

3. Dlaczego, wbrew wszelkim deklaracjom i zapowiedziom światowych mocarstw (jak i porozumień polsko-czechosłowackich z końca 1918 r.), Polska została pozbawiona tak swoich dawnych ziem (starostwa spiskiego), jak i ziem etnicznie polskich (Magura Spiska, Górna Orawa, Czadeckie)?
Kto doprowadził do tego że nie dotrzymano żadnych ustaleń międzynarodowych i ograbiono Polskę z niemal wszystkich ziem jakie były pod kontrolą wojska polskiego w listopadzie-grudniu 1918 r.
Jakim cudem została złamana pierwsza decyzja Radu Ambasadorów z 25 lipca 1920 tr., przyznająca Polsce całą Górną Orawę (granica szła grzbietem Magury Orawskiej) i całe północne skłony Tatr Wysokich i Magury Spiskiej?
Orawiak05.02.2022, 14:10
Do Czytelników wpisu "mądry i skromny" (22:53, 4 lutego 2022)

Jak widać z tego wpisu, pan M. patrzy na dzieje polskiego Spisza i polskiej Orawy z pozycji okupanta.

Samoobrona miejscowej ludności przed różnymi działaniami tego okupanta (w tym tez przeciwko wysługującym się mu zdrajcom) to dla niego "akty terroru" i powód do oskarżania.

Powiela też fałszywą tezę że wydarzenia te dotyczyły - jak napisał - "słowackiego Spisza i Orawy". Chodziło wtedy bowiem wyłącznie o polskie tereny Spisza i Orawy, te które od listopada 1918 r., do 13 stycznia 1919 r. znajdowały się w granicach Polski, a od września 1919 r. miały stanowić teren plebiscytowy. Czyli północne stoki Magury Spiskiej (dziś zwane mylnie Zamagurzem) i Górna Orawa.
Słowackie one nigdy wcześniej nie były, nie tylko dlatego, że nie było czegoś takiego jak Słowacja, ale przede wszystkim dlatego, że nie było tam (poza południowym skrajem Górnej Orawy) ludności słowackiej, a w praktyce wyłącznie polska, co stwierdzali wówczas nawet słowaccy działacze narodowi.
Jak już to można byłyby napisać że "Czesi mieli w d...e węgierski Spisz i Orawę", ale i to byłoby nieprawda, bo Czechosłowacja walczyła ostro o te tereny, wszelkimi metodami, w tym przysłaniem tam znacznych sił wojskowych i "policyjnych".

PS. A poza tym, to wbrew temu co twierdzi pan M., to Czesi nie grali "o swój ŚLĄSK CIESZYŃSKI", bo Śląsk Cieszyński nie był ich, a polski, z czym się w listopadzie 1918 r. sami zgodzili i podpisali odpowiednie porozumienie graniczne.
Orawiak05.02.2022, 14:01
Do "mądry i skromny" (22:15, 4 lutego 2022)

Jak nie rozumie Pan przeciwstawienia postawy Wołodyjowskiego zachowaniu Radziwiłła i uznaje to Pan za wpadkę, to nie poradzę. (Nawiasem mówiąc to Wołodyjowski jest postacią historyczną, któremu Sienkiewicz jedynie zmienił imię).
Ale pamiętam z ubiegłego roku, że ma Pan problem z wiedzą nie tylko o postaciach literackich, ale nawet z takimi podstawami wiedzy jak to czym jest przenośnia więc już się nie dziwię także w tym zakresie...
toPOkowidzie05.02.2022, 13:39
***mądry i skromny,niegrzeczny,teraz wiadomo kim jesteś,cytuje twoje słowa ,,Jeżeli ktoś myślał że takie akcje zapewnią Polakom przychylność mieszkańców to daj Boże zdrowia....psychicznego.",nic dodać nic ująć?
czarnoksiężnik05.02.2022, 13:04
do mądry i skromny;widzę tu typowego filozofa chłopskiego nie obrażając chłopów,nijak się to ma niby z tą ,,mądrością" /papier wszystko przyjmie/,bicie piany aby zaistnieć wyszło już z mody,czyżby nadszedł czas na Podhalu dla nawiedzonych inaczej?
mądry i skromny05.02.2022, 11:45
Działalność Tajnej Organizacji Wojskowej jest szeroko znana na Spiszu i Orawie- do jej bohaterskich czynów należy zaliczyć obrzucenie granatami [8-9 maj 1920r.] posterunku żandarmerii w Piekielniku czyli karczmy i prywatnego domu- jak wdzięczni Polsce musieli być ich właściciele. Jeżeli ktoś myślał że takie akcje zapewnią Polakom przychylność mieszkańców to daj Boże zdrowia....psychicznego.
mądry i skromny04.02.2022, 22:53
No ale co do twojego komentarza to znowu to samo. Z jednej strony piszesz że polscy działacze mieli broń bo była im potrzebna, czyli że strzelali i zabijali [w tej chwili przychodzą mi do głowy dwa takie przypadki, ale mogło ich być więcej] były też nieudane zamachy albo broń była odnajdywana w czasie rewizji. A z drugiej strony piszesz że Czesi aresztowali Spiszaków zwłaszcza tych którzy wcześniej służyli w Kompanii Spiskiej [czyli tych potencjonalnie obeznanych z bronią] i ty naprawdę nie widzisz związku przyczynowo- skutkowego? I dziwisz się że musieli się ukrywać przed Czeskimi żołnierzami i żandarmami? No naprawdę, dziwni byli ci Czesi. Już ci nie będę mącił w głowie opowieściami jak bardzo cieszyły Czechów te polskie akty terroru i jak one były nagłaśniane na arenie międzynarodowej, bo Czesi mieli w d...e słowacki Spisz i Orawę, oni grali o swój ŚLĄSK CIESZYŃSKI i niestety ....wygrali.
mądry i skromny04.02.2022, 22:15
Do Orawiak- zacznę nietypowo- od pochwały, masz j..a że po wpadce z Wołodyjowskim nie zmieniłeś nicku tak jak to robią inne cykory na tym portalu. Szacunek- no chyba że piszecie we dwóch bo wtedy to wiadomo...
mądry i skromny04.02.2022, 21:17
Kowidzie- nie masz żadnej wiedzy więc po co zabierasz mój czas?
Orawiak04.02.2022, 20:53
Do czytelników wpisu mądry i skromny (18:24, 4 lutego 2022)

Pan M. pyta, tradycyjnie pomijając kontekst:
1. "Skoro na Spiszu mieszkali sami Polacy, to czemu miały służyć wiece agitacyjne? Po co były drukowane ulotki propagandowe?"

Otóż wiece te były potrzebne, bo część Spiszaków zraziła się do państwa polskiego przez to, że Polska ich opuściła, i to dobrowolnie, po 13 stycznia 1919 r. kiedy to w granicach Polski byłe całe północne skłony Tatr Wysokich i Magury Spiskiej, a nawet jeszcze część doliny Popradu mniej więcej od Lubowli do Andrzejówki.
Polska, mimo wcześniejszych umów z Czechosłowacją, opuściła Spisz i pozwoliła Czechosłowacji na okupację tych terenów, co wszystkim, nawet niezbyt zaangażowanym Spiszakom, przyniosło różnego typu represje ze strony okupanta. Za to że opowiadali się za Polską, wielu Spiszaków zostało wtedy przez władze czechosłowackie aresztowanych, wielu (wbrew wszelkim przepisom prawa międzynarodowego) brano siłą do wojska, wielu poddano rekwizycjom, nierzadkie były pobicia, i zdarzały się nawet wypadki zabójstw itp. Z tych też powodów kilkuset Spiszaków musiało uciekać na Podhale. Około 100 z nich utworzyło wtedy Kompanię Spiską (działająca do początku 1920 r.), jej organizatorem i dowódcą był Wojciech Lorencowicz z Krempachów.

2. "Przed kim ukrywali się polscy działacze skoro od bodajże kwietnia mogli prowadzić działalność agitacyjną na terenach plebiscytowych i ją prowadzili? I po co im była broń?"

Dziwne pytanie, przy skali czechosłowackiego terroru wobec miejscowej ludności było to oczywiste. Działacze (zwłaszcza ci którzy służyli w Kompanii Spiskiej, lub później byli członkami spiskiej Tajnej Organizacji Wojskowej) ukrywali się przed czechosłowackimi żołnierzami, żandarmami i czechosłowackimi bojówkami (bo i takie sprowadzili Czechosłowacy dla zastraszenia Spiszaków). Po to też była Spiszakom potrzebna broń, bo strona czechosłowacka stosowała wobec ludności siłę. Zresztą Czechosłowacja atakowała wtedy nawet polskie posterunki w Tatrach i na Podhalu, bo marzyło się im zagarnięcie całego Podhala. Wszak tylko "rzut beretu" dzieli Spisz od Orawy.

Broń była też potrzebna do ochrony akcji plebiscytowej (prowadzonej przez krótki czas roku 1920), bo prawo do niej było bardzo często przez stronę czechosłowacka łamane, nierzadko w brutalny sposób.
Zresztą i wtedy Czechosłowacja, wbrew wszystkim zobowiązaniom, aresztowała niekiedy Spiszaków, zwłaszcza tych którzy wcześniej służyli w Kompanii Spiskiej.
Stąd na Spiszu działała w 1920 r. mało dziś znana Tajna Organizacja Wojskowa, mająca placówki w wielu miejscowościach Spisza, której komendantem był wspomniany Wojciech Lorencowicz z Krempachów.
toPOkowidzie04.02.2022, 20:52
widzę,że ,,mis" ma poważny problem z czytaniem ze zrozumieniem art poświęconego Kobietom ,,Niezwyciężone.Bohaterki Niepodległej" jak do tego czasu lekarstwa na tą dolegliwość jeszcze nie wynaleziono a szkoda - Propaganda kaput ...
mądry i skromny04.02.2022, 19:13
Nie wiem drogi kowidzie na ile orientujesz się w temacie na który zabierasz głos a nie chcąc tracić czasu na rozmowę z ignorantem zadam ci trzy kontrolne pytania które pozwolą mi określić z kim mam do czynienia. 1.Na ile tysięcy oceniał F. Machaj liczbę Polaków mieszkających na Spiszu i Orawie? 2.Ilu mieszkańców [w tys.] Spisza i Orawy zostało ostatecznie przyłączonych do Polski? 3. Kto o tym zadecydował?
mądry i skromny04.02.2022, 18:24
Powiedz mi kowidzie o jakich bohaterach wspomniałeś? Skoro na Spiszu mieszkali sami Polacy, to czemu miały służyć wiece agitacyjne? Po co były drukowane ulotki propagandowe? Przed kim ukrywali się polscy działacze skoro od bodajże kwietnia mogli prowadzić działalność agitacyjną na terenach plebiscytowych i ją prowadzili? I po co im była broń? Chyba sam widzisz że to nie trzyma się kupy.
toPOkowidzie04.02.2022, 16:09
czyżby to była druga strona medalu w wykonaniu ,,mis" tak wysoko zaczął szybować,że został w trybie awaryjnym sprowadzony na Ziemię,nawet ruskim kosmonautom udawało się łagodniej lądować,coś chyba poszło nie tak, przecież tak pięknie żarło. Cześć i chwała Bohaterom!
mądry i skromny04.02.2022, 14:51
WUMiL /.../

Mądry i skromny, ale niegrzeczny... :o)
Moderator
karamba04.02.2022, 11:02
&& mądry i skromny;podejrzewam ,że taki ,,wysoki" poziom intelektualny jak i pozostałe cechy wynosi się z domu jednak mogę mieć tu pewne wątpliwości bo może też tak być,że się to nabyło po tzw praniu mózgu chociażby kończą tak sławetną w czasach prl WUML a współcześnie do tego służą tzw WOLNE MEDIA itp,doradzam aby po rozpędzeniu się i wzbiciu się co najmniej na poziom Marsa wyciągnąć słomę z butów bo to utrudnia sterowanie,widzialność a tym samym obranie właściwego kierunku?
mądry i skromny03.02.2022, 22:00
A wracając do twojego komentarza- to ks. Sikora bodajże Antoni napominał Orawców żeby mówili po Polsku? To bardzo ciekawe bo Juliusz Zborowski [na pewno wiesz kto to był- podziękuj Bogu za internet] pisał o nim i o Eugeniuszu Sterculi cytuję- pierwszorzędnie władający rodzimym dialektem, nie byli jeszcze tędzy w literackim języku- koniec cytatu- żeby uzasadnić odmowę publikacji ich prac. Nie byli JESZCZE? Czyli nie wynieśli znajomości języka polskiego z domów, w ich pismach dominują słowackie zwroty pisane polskimi literami np. [ale to nie robi nic]. Więc gdyby moja kultura osobista pozwalała na nazwanie kogoś- przechrztą- kierowałbym to niestety do ks. Antoniego.
mądry i skromny03.02.2022, 19:02
Jurand ze Spychowa, Zbyszko z Bogdańca i Rysiek z Klanu też niestety nigdy nie istnieli- przykro mi.
mądry i skromny03.02.2022, 18:39
Do Orawiak- to dla ciebie Michał Wołodyjowski jest polskim bohaterem? Tobie się fikcja literacka z rzeczywistością miesza. Ty spróbuj się rozpędzić i wzbij się na mój poziom intelektualny, bo tak to ja ciebie po prostu nie widzę.
toPOkowidzie03.02.2022, 17:44
***madry i skromny;jak zwykle błysnął intelektem,masz wolne pole do popisu...pokaż drugą stronę medalu
Orawiak03.02.2022, 17:18
Do mądry i skromny (15:31, 3 lutego 2022)

No właśnie, dobrze napisane, "litera P w nazwie IPN oznacza PAMIĘĆ", a więc nie - jak by Pan chciał - Propaganda i to fałszywej historii. Dla Polaków bohaterami jest Wołodyjowski, a nie Radziwiłł, Górale a nie działacze Goralenvolku, czyli więc nie ci którzy zdradzają swój naród.

Już 100 lat temu do takich miejscowych, wówczas na szczęście bardzo nielicznych, "przechrztów" o jakich Pan zapewne myśli, ks. Sikora, Orawiec z krwi i kości, duszpasterzujący też na Spiszu, w "Dziesięcioro przykazań polskich dla Polaków z Węgier", głosił "nie zabijaj twój jenzyk polskim słowackom mowom" ani też "nie kradnij cudzego jenzyka ale mów po polsku".

Także znany słowacki działacz narodowy Škultéty jeszcze w grudniu 1918 r. potwierdzał "polską narodowość tych górnotreńczyńskich, górnoorawskich i spiskich wsi" o które mowa.
mądry i skromny03.02.2022, 15:31
Gdyby IPN naprawdę chciał przybliżyć prawdę o tamtych czasach to powinien dopuścić do głosu także tych dla których te panie nie były bohaterkami. Wtedy mielibyśmy pełen obraz sytuacji a każdy zainteresowany mógłby sobie sam wyrobić zdanie na ten temat. Przypominam że litera P w nazwie IPN oznacza PAMIĘĆ.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl