13.02.2022, 14:20 | czytano: 1047

106 rocznica urodzin Albina Borowicza, więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz

Brama w Auschwitz
Poznajcie Albina Borowicza. Urodził się 13 lutego 1916 roku w Nowym Targu. Był rolnikiem. Do KL Auschwitz trafił transportem z 4 grudnia 1940 roku za "świadome udzielanie pomocy polskiemu ruchowi oporu". W transporcie tym znalazł się również Janusz Podkówka urodzony w Zakopanem.
"Kolejny transport więźniów z Tarnowa, liczący 104 mężczyzn, przywieziono do KL Auschwitz 4 grudnia 1940 roku. Więźniowie mieli za sobą co najmniej wielotygodniowy pobyt w różnych więzieniach i ciężkie przesłuchania połączone z okrutnymi torturami.
Po rutynowych czynnościach związanych z rejestracją, podczas której wydano więźniom numery od 6714 do 6816, skierowano ich do bloków obozowych. Spośród 103 więźniów, którzy przybyli tym transportem, na podstawie dostępnych źródeł i korespondencji z rodzinami byłych więźniów ustalono tożsamość 53 osób. (...)

Po przetrwaniu początkowego, najtrudniejszego okresu, zapoznani z warunkami obozowymi więźniowie starali się o dostanie do komand, które dawałyby im choćby niewielką szansę na przetrwanie. Marzeniem prawie wszystkich więźniów była praca w kuchni, jarzyniarni czy kartoflarni, która stała się miejscem schronienia dla ludzi starszych wiekiem, także członków obozowego ruchu oporu."

KSIĘGA PAMIĘCI

Od tamtego czasu Albin Borowicz stał się numerem 6756.Został zatrudniony w mleczarni (Melker Landwirtschaft). Zbiegł z niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz w nocy z 24/25 lipca 1942 roku wraz z Józefem Musielakiem o numerze obozowym 512. Ich dalszy los nie jest znany...

opr. Sebastian Śmietana
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Jadwiga Nieckarz15.02.2022, 14:39
Piotr Piotr - dlaczego twierdzisz, że ciało Albina nie zostało pochowane na cmentarzu w Nowym Targu?
To ważna informacja.
Jadwiga Nieckarz15.02.2022, 12:25
Panie Morawa - synu żołnierza AK, milicjanta MO i członka WiN
nie rozumiem co Pan chce zasugerować, artykuł jest o Albinie BOROWICZU nie o żołnierzach AK, kiedy Albin w 1942 r. poszedł do lasu nie dzielono ludzi na tych i tamtych, tak jak to robi Pan teraz, dlaczego Pan sugeruje co ja bym wolała?
Ja nie nie dzielę ludzi którzy walczyli z wrogami naszej Ojczyzny, szanuję wszystkich i tych walczących w AK i tych od mjr Józefa Kurasia "OGNIA" i tych z BCH - WSZYSTKICH!
To Pan ma problem i to duży zastanawiam się czy nie jest to jakaś jednostka chorobowa którą należałoby leczyć, bo ona zabija w Panu wszelką zdolność myślenia a pobudza nienawiść, kto Panu dał prawo oceniania tamtych czasów i tamtych ludzi, to co Pan robi jest podłe i nikczemne mam nadzieje, że drogo Pan za to zapłaci pycha zawsze kroczy przed upadkiem.
A tak na marginesie minęła kolejna rocznica powstania AK, co Pan zrobił dla uczczenia tej rocznicy w Nowym Targu, żeby społeczeństwo o tym wiedziało?
Kościelisko 1999214.02.2022, 20:37
Proponuję p.tadeusza morawe na dyrektora ipnu nadaje się...tak pokazałbynam nowa(swoją) histoię....ile ekspertów tyle wersji ale p.morawa wie wszystko
Piotr Piotr14.02.2022, 19:45
Zginą ponieważ został pozostawiony przez towarzyszy z powodu ran , nigdy ciało nie było przeniesione na cmentarz w Nowym Targu...
Tadeusz Morawa, syn żołnierza AK-WiN14.02.2022, 16:54
Szanowna Pani Nieckarz
Jakoś przez gardło Pani nie przechodzi słowo Armia Krajowa, a Albin Borowicz był żołnierzem właśnie Armii Krajowej, a Pani by chciała Ognia. Dzisiaj jest święto Armii Krajowej 80 rocznica jej powstania. Zna Pani
tekst przysięgi, bo trudno tekst dostosować do Pani idola.
Jadwiga Nieckarz14.02.2022, 12:12
Ciekawe od kogo Pan Tadeusz Morawa syn, żołnierza AK, milicjanta MO i członka WiN ma takie szczegółowe informacje, bo chyba nie od tych "krętaczy z IPN". Ciekawe, że jak Panu na rękę informacje z IPN to są to wiarygodne źródła, a jeżeli nie, to są to kłamstwa.
O oddziale stacjonującym na Buflaku wiem o wiele więcej niż Pan z wiarygodnych źródeł, nie od zbieraczy informacji. Żyją jeszcze ludzie, którzy mogą potwierdzić informację o ruskich partyzantach na Buflaku.
O śmierci Albina Borowicza "Jastrzębia" nie Pan mnie będzie pouczał.
Tadeusz Morawa,syn żolnierza AK-WiN14.02.2022, 10:35
Do Pani Nieckarz

/.../
Dr Dawid Golik z krakowskiego IPN autor książki pt,,Partyzanci Lamparta na str:240,kożystając z książki płk Włodzimierza Budarkiewicza- zastępcy d-cy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej pt,,AK na Podhalu" pisze:
,,8 października 1944 r na patrol w rejonie Obidowej natknął się idący z meldunkiem od ,,Iskry"/Stanisław Stołowski /TM/ do Lamparta i Borowego partyzant IV batalionu,a wcześniej żołnierz OP AK ,,Wilk" kpr. Albin Borowicz ps,,Jastrząb".Próbował uciekać ale został dwukrotnie ranny,a następnie dobity bagnetem przez Niemców."
Wysłany przez ,,Borowego Jan Sral ,,Krasny" odnalazł ,,Jastrzębia z kilkunastoma nakłuciami bagnetem.
Inicjatorami zaś postawienia krzyża w miejscu śmierci Albina Borowicza 19 września 1976 r na Parzygnatówce koło Obidowej byli jego koledzy partyzanci 1 PSP AK w osobach Wladysław Zagardowicz ,,Kukułaka",Jan Sral,,Krasny" i Bronisław Wielkiewicz,,Skok".
Dawid Golik na str 145 pisze:
,,stanowili oni osobistą ochronę Stabrawy,kwaterując z nimi od wiosny 1944r w rejonie Buflaku. Byli to m inn. Tadeusz Morawa ps ,,44", Mieczysław Batkiewicz ,,Topola", Albin Borowicz,,Jastrząb", Jan Gober ,,Gołąb", Jerzy Kosowicz ,,Juhas" i Stanisław Dzioboń,,Herkules"."
Po utworzeni 1 PSP AK wszyscy weszli w skład oddziału ochrony dowództwa.
Tadeusz Morawa, syn żołnierza AK-WiN14.02.2022, 07:34
Pani Neckarz znowu myli się z prawdą, wystarczy przeczytać oba wpisy. Wypisuje bzdury pisząc o Zołotarze. Zołotar na Podhale został z rzucony z samolotu we wrześniu 1944 r na Jaworzynie. Albin Borowicz niósł rozkaz od komendanta Obwodu AK por Jana Kabłaka ps. Klin do mjr. Adama Stabrawy ps. Borowy. Nie odrobiła Pani lekcji znowu.
Jadwiga Nieckarz14.02.2022, 00:08
Albin Borowicz nie był rolnikiem, pomagał w gospodarstwie mojej Babci, powoził również dorożką, którą to od września 1939 r. przywoził do jej domu uciekających na zachód. 23 marca 1940 r. zostali aresztowani i przewiezienie do PALACE, a później na MONTELUPICH. Po ucieczce w 1942 r. z Oświęcimia Babcia ukryła go na Buflaku, gdzie tworzył się pierwszy oddział partyzancki, który zaopatrywała w żywność, lekarstwa i to co było niezbędne do samego końca wojny.
Nie prawdą jest to co pisze Tadeusz Morawa syn żołnierz AK, milicjanta MO i członka WiN, że 8 października schodził z rozkazem, sprowadzał z Buflaka pijanych ruskich żołnierzy od Zołotara, którzy tak przez cała drogę darli mordy, że Niemcy już w Obidowej czekali na nich. W potyczce został ranny, nie mógł ciekać został dobity bagnetem, pochowano go w miejscu gdzie został znaleziony w tym miejscu w Obidowej jest krzyż. Babcia w 1945 r. przeniosła jego ciało na cmentarz w Nowym Targu.
Tyle w wielkim skrócie o jednym z pierwszych partyzantów.
Piotr Piotr13.02.2022, 19:40
W kwaterze koło legionistów jest tylko nagrobek,leży w lesie w Obidowej
Tadeusz Morawa, syn żołnierza AK-WiN13.02.2022, 14:49
Albin Borowicz był jednym z pierwszych partyzantów por ,,Lecha" potem ,,Zawiszy". Po rozbiciu obozu Pod Czerwonym Groniem i dezercji Ognia Z AK wcielony został do oddziału kpt Juliana Zapały ps. Lampart. Tam był gońcem i wykonawca wyroków śmierci na konfidentach i zdrajcach. Po zaprzysiężeniu Pułku na Skałce był żołnierzem IV batalionu PSP AKDnia 8 października 1944 r idąc z rozkazem natknął się w Obidowej/Parzygnowka/ na Niemców gdzie został ranny i dobity bagnetami. Przeniesiony na cmentarz w Nowym Targu. Leży w kwaterze koło Legionistów.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl