11.06.2024, 10:38 | czytano: 782

Wędkarski Dzień Dziecka pod patronatem Podhale24 (zdjęcia)

fot. Organizator
Całe rodziny przyszły nad staw w Ludźmierzu, aby razem z Podhalańskim Klubem Karpiowym spędzić dzień dziecka. Szereg atrakcji, w tym typowo wędkarskie pokazy sprawiły, że wiele młodych osób będzie chciało zacząć wędkować.
Staw rybny “Rybacówka” w Ludźmierzu stał się “placem zabaw” nie tylko dla dzieci, ale całych rodzin, które przyszły, aby nad wodą spędzić wspólnie czas i poznać techniki łowienia ryb. Podhalański Klub Karpiowy zorganizował wiele atrakcji w tym dmuchane zjeżdżalnie, akwarium z rybami, które żyją w naszych wodach oraz kącik artystyczny. Największym powodzeniem cieszyły się typowo wędkarskie atrakcje.
- Mieliśmy stanowisko, gdzie trzeba było zarzucić wędką do celu. Było pływanie pontonem po stawie. Mieliśmy pokaz sprzętu wędkarskiego, a dzięki złowionym kilku rybom mogliśmy pokazać jak zaopiekować się rybą po złowieniu. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się zdalnie sterowane łódki. Zrobiliśmy małe wyścigi na wodzie - opisuje Maciej Gąsienica-Walczak, prezes Podhalańskiego Klubu Karpiowego.

Dzieci na każdym ze stanowisk szkoleniowych otrzymywały pieczątki. Po przejściu całej ścieżki mogły podejść do stołu zastawionego różnymi gadżetami i wybrać sobie coś dla siebie. Odbyła się także loteria fantowa. Rozlosowano wędki, kołowrotki, żyłki i wiele innych wartościowych nagród wędkarskich. Te dzieci, które nie wygrał nic w loterii na pocieszenie ponownie podchodziły do stołu z prezentami aby wybrać sobie nagrodę.

- Te nagrody sami ufundowali członkowie klubu. Nie mieliśmy sponsorów, ale mamy miłośników wędkarstw, którzy chcą zarażać swoją pasją innych i zaszczepić ją w najmłodszych - mówi Maciej Gąsienica-Walczak.

W akcję poza Podhalańskim Klubem Karpiowym włączyli się przedsiębiorcy z Zakopanego. Miejsce udostępnione zostało przez łowisko Rybacówka. Dzieci z Tatrogrodu dowieźli kierowcy TAXI Parzenica, a o coś do zjedzenia zadbała Kraina Smaku Grzegorza Lelka.
- To pierwszy wędkarski dzień dziecka jaki organizujemy, ale na pewno nie ostatni. Tyle radości i uśmiechów, co zobaczyliśmy sprawiło, że już myślimy co zrobić za rok. Na pewno będzie jeszcze więcej atrakcji - zapowiada Gąsienica-Walczak. - Dzieci jeszcze nad wodą prosiły rodziców, żeby zacząć jeździć na ryby - dodaje.

e/k
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl