Juniorzy Podhala zajęli trzecie miejsce po sezonie zasadniczym w hokejowych rozgrywkach. Z pierwszego miejsca do play off wystartuje Sanok, a z drugiego – Unia Oświęcim. Ostatnie dwa spotkania górali z Tychami nie miały znaczenia dla kolejności w tabeli.
- Grano więc o pietruszkę. Nie da się nic dobrego powiedzieć o tych potyczkach. Oba zespoły zademonstrowały radosny hokej – powiedział trener Podhala, Ryszard Kaczmarczyk. – Jeszcze w pierwszym meczu chciało się moim grać, ale w drugim… Pierwsza i początek trzeciej tercji to masakra w naszym wykonaniu. Podejście do gry niektórych graczy pozostawia wiele do życzenia. Świetnie dzisiaj bronił im bramkarz. Gdyby nie on, to drugą tercję wygralibyśmy minimum 7:0. Ale tak się nie stało. Chłopcy pomyśleli, że w trzeciej tercji samo się wygra. Tyszanie ambitnie gonili i wykorzystali kontry. Bramkarz przyspał. Od 3:2 goniliśmy, ale nic nie wpadało. Moi grali jak za karę. Atak z Olchawskim, Plewą i Kolasą za bardzo indywidualnie grał. Tekst Stefan Leśniowski


