19.07.2014, 18:44 | czytano: 2415

Skończyła się zabawa

- Nad elementami wydolnościowymi najmocniej pracowaliśmy w okresie przygotowań. Z Markiem Rączką opracowaliśmy cykl i zakres przygotowań – mówił po pierwszym starcie w superenduro Oskar Kaczmarczyk. Dla wielu było to zaskoczenie, bo dotychczas wszyscy „Rączesa” kojarzyli z hokejem. Poszliśmy tym tropem, by dowiedzieć się czegoś więcej.
- Znam tatę Oskara i stąd nasz kontakt. Głównym inspiratorem współpracy był jednak Zdzisiek Zaręba – wyjawia Marek Rączka. – Zobaczyli w Oskarze, że ma duży potencjał w młodzikach i chcieli przełożyć go na seniorskie starty w trialu i juniorskie w superenduro. Skończyła się dla niego zabawa z motocyklem, trzeba było pomyśleć o fizycznym przygotowaniu, bo starty z seniorami, to już nie przelewki. Zaś w superenduro to 8 minut wysiłku, dużo dla nieprzygotowanego zawodnika. Jeśli myśli się o dobrych lokatach, to trzeba być świetnie przygotowanym fizycznie do zawodów.
- Padło na ciebie.

- Rzeczywiście padło na mnie, bo mam już doświadczenie w przygotowywaniu sportowców z różnych dyscyplin sportu. Prowadziłem tenisistkę Pole Batkiewicz, która obecnie przebywa w Hiszpanii. Miałem jeszcze kilka treningów personalnych. Skończyłem AWF, ale staram się nie stać w miejscu, dokształcać się, bo w każdej dyscyplinie trzeba dbać o inne partie mięśniowe. Inny jest cykl przygotowań. Dla mnie praca z Oskarem to nowa przygoda, nowe wyzwanie. Staram się nie tylko być przy hokeju.

- Zacząłeś pracę z Oskarem tak na nos?

- No nie panie Stefanie, jestem poważnym człowiekiem. Zaczęliśmy od badań z zaprzyjaźnionym ze mną profesorem Tomaszem Gabrysiem z krakowskiej AWF. Wiele spraw zbadałem i skonsultowałem z fizjologiem oraz wspominanym profesorem. Określiliśmy wytrzymałość Oskara, próg tlenowy. Okazało się, że Oskar musi mocno poprawić wytrzymałość. W ważnych momentach, gdy steruje motocyklem, brakuje mu tlenu. Motocykl w końcu coś waży. Od 2,5 miesiąca mocno nad tym pracujemy. Głównie nad wytrzymałością mięśniową, wydolnością, żeby podnieść mu progi i siłę. Mamy siłownię obwodową, stacje, zajęcia podobne do Body Pump, ale zmodyfikowane do innych partii mięśni, które pracują podczas jazdy. Robimy również wytrzymałość biegową.

Rozmawiał Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl