Jak najlepiej uczcić patrona szkoły, jeśli jest nim wybity polski mistrz nart, olimpijczyk? Uczniowie i nauczyciele Szkoły Podstawowej im. Bronisława Czecha w Rokicinach Podhalańskich doskonale to wiedzą. W piątek 17 stycznia, dzięki uprzejmości właścicieli "Wyciągów u Żura" w Chabówce, Anny i Jana Żurów, zorganizowali na stoku Dzień Sportu i zarazem Dzień Patrona.
Pogoda dopisała - lekki mróz, błękitne niebo i pełne słońce - lepiej być nie mogło. Już od godziny 9:00 na stoku zbierali się młodsi i starsi narciarze, snowboardziści i saneczkarze, oczywiście profesjonalnie przygotowani: stosownie do miejsca i pogody ubrani, z właściwym i dobrze przygotowanym sprzętem, w dobrych nastrojach, z werwą, energią i duchem rywalizacji. O godzinie 10:00 wszystkich przybyłych oficjalnie przywitali pani Katarzyna Wójciak, wicedyrektor szkoły oraz pan Paweł Folwarski, nauczyciel wychowania fizycznego, który w kilku słowach przybliżył postać Bronisława Czecha i opowiedział o jego sportowych pasjach, po czym wzorem wielkiego sportowca przeprowadził profesjonalną rozgrzewkę, udzielił kilku wskazówek i aby nie marnować więcej czasu, energii i warunków, jakie tego dnia panowały na stoku, zaprosił wszystkich do sportowych zabaw i zmagań.Na trasie dużego stoku zorganizowane zostały zawody sportowe. Był to slalom na nartach i na snowboardzie oraz zjazd na czas saneczkami (nartosankami, ślizgami, workami itp. - wszystkim, na czym można było usiąść i zjechać z górki).Na starcie w sumie stanęło przeszło 60 zawodników: narciarzy, snowboardzistów i saneczkarzy. Mistrzami "dwóch desek" w kategorii klas I-III zostali Daria Komperda i Grzegorz Leśny (odpowiednio wśród dziewcząt i chłopców); w kategorii klas IV-VI - Liliana Pyka i Wojciech Czyszczoń, a wśród najstarszych (klasy VII-VIII) triumfowali Anna Jędrocha i Aleksander Miśkowiec. Snowboard najlepiej opanował Oskar Szewczyk (wśród starszych) oraz Ernest Buksa (wśród najmłodszych). W zjeździe na sankach (na wszystkim i na byle czym) laur zwycięstwa zdobyli: w kategorii klas I-III - Alicja Kuranda i Franciszek Bocianowski, a w klasach IV-VIII - Zuzanna Myjak i Michał Żądło.
Osoby, które nie chciały startować w zawodach, przez cały ten czas mogły i na małym, i na dużym wyciągu swobodnie szlifować swoje narciarskie i saneczkowe umiejętności, by być może w przyszłym roku już odważnie również stanąć do rywalizacji o medale.
Nad sprawnym przebiegiem zawodów i nad bezpieczeństwem dzieci w czasie swobodnych zjazdów i zabaw na śniegu przez cały czas czuwał pan Paweł razem z pozostałymi nauczycielami i pracownikami szkoły. Po zabawach i sportowych zmaganiach na wszystkich czekał poczęstunek przygotowany z kolei przez Radę Rodziców.
Na zakończenie sportowego dnia na stoku nastąpiła uroczysta dekoracja wszystkich zwycięzców. Dyrektor szkoły, pan Piotr Stopka podziękował wszystkim za udział, za piękną sportową postawę i zdrową rywalizację w duchu fair play. Życzył wszystkim udanych, ładujących akumulatory i... bezpiecznych ferii. A lepszego początku ferii zimowych chyba nie można było sobie wymarzyć!
Bronisław Czech (1908-1944) był najwybitniejszym obok Stanisława Marusarza narciarzem Polski okresu międzywojennego. W ciągu swojej piętnastoletniej kariery sportowej ponad dwadzieścia razy został mistrzem Polski: w biegu na 18 km, w skokach na średniej skoczni, w dwuboju klasycznym, w biegu zjazdowym, w slalomie, w kombinacji alpejskiej i wreszcie w sztafetach 5 x 10 km; dziewięć razy uczestniczył w zawodach FIS (nieoficjalnych, a od 1937 oficjalnych mistrzostwach świata), wystartował też w mistrzostwach Europy w Cortina d?Ampezzo. Był trzykrotnym olimpijczykiem, trenerem polskich narciarzy klasycznych i autorem podręcznika narciarstwa. Ale nie tylko sporty zimowe były jego pasją. Bronisław Czech był także wybitnym taternikiem, ratownikiem górskim i członkiem TOPR, pilotem i instruktorem szybowcowym, żeglarzem, a także lekkoatletą. Ponadto... Człowiekiem mającym coś z romantyka, z wrażliwą duszą artysty - z potrzeby serca rzeźbił, malował (szczególnie na szkle), pisał wiersze. Człowiek znany i uznany, człowiek wielu pasji i wielu zadań, wybitny i do końca niezłomny ("Wolę zginąć jako Polak, niż żyć jako zdrajca" - takimi słowami miał odrzucić propozycję trenowania niemieckich skoczków narciarskich po rozpoczęciu drugiej wojny światowej w zamian za życie i ratunek przed wywozem do Auschwitz).
Katarzyna Żądło
Oprac. wyników - Paweł Folwarski
Foto - Organizatorzy


















