03.11.2022, 17:37 | czytano: 602

Erasmus+ pod słonecznym niebem Fano (zdjęcia)

arch. szkoły
"Tym razem wylądowaliśmy w nadmorskim kurorcie położonym nad Adriatykiem" - komentują uczniowie z Zespołu Szkolno-Przedszkolny w Tylmanowej.
Oto ich relacja: "17 października 2022 r. 9-osobowa grupa uczniów Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Tylmanowej pod opieką nauczycieli wyruszyła na spotkanie partnerów projektu do Włoch. Podróż samolotem była dla wielu uczniów pierwszym takim doświadczeniem i ta niewiadoma „jak to będzie?” paraliżowała ich pierwsze chwile w Boeingu. Jednak, tuż po starcie maszyny strach minął i podróż przebiegła bez zakłóceń. Wylądowaliśmy w Rzymie i po dotarciu na dworzec główny Termini udaliśmy się na pierwszy włoski posiłek – oczywiście makaron. Potem czterogodzinna podróż pociągiem i wreszcie wieczorem osiągnęliśmy cel naszej podroży – Fano.
Fano przywitało nas słoneczną pogodą i wysoką temperaturą, co w drugiej połowie października było niespodzianką nawet dla rdzennych mieszkańców.
Fano jest nadmorską miejscowością z szerokimi plażami, portem jachtowym i piękną starówką, pamiętającą czasy starożytne. Założone zostało przez Rzymian i wtedy też otrzymało nazwę Fanum Fortunae, czyli Miasto Szczęścia od znajdującej się tu świątyni bogini szczęścia. Pierwsze wzmianki o Fano pojawiły się już w 49 roku p.n.e.

We wtorkowy poranek udaliśmy się na spotkanie z uczniami Instituto Comprensivo Statale Matteo Nuti oraz grupami partnerskimi z Węgier i Grecji. Po wspólnym powitaniu młodzież wzięła udział w warsztatach artystycznych, podczas których chłopcy i dziewczęta, za pomocą specjalnych narzędzi, rzeźbili różne kształty w miedzi. Piękna pogoda i dobry nastrój sprzyjał nawiązywaniu relacji z kolegami z włoskiej klasy. Po południu pod opieką przewodnika spacerowaliśmy po uroczych uliczkach Fano i podziwialiśmy zabytki, pamiętające starożytne czasy. Szczególne zainteresowanie wzbudziły w nas stare mury obronne, okazały Łuk Augusta, będący niegdyś główną bramą miasta, a przede wszystkim podziemne ruiny dawnego forum, szczątki świątyni oraz ocalala część przejścia do starożytnego teatru. Zwiedzanie zakończyliśmy w teatrze, z którego zdjęcie na tle kurtyny – obrazu, przedstawiającego wjazd rzymskiego cesarza do Fano, jest załączone do powyższej relacji.
Środa upłynęła nam na podziwianiu Ankony, oddalonej od Fano około 50 kilometrów. To typowo portowe miasto wzniesione na wzgórzach. Stąd promem można popłynąć do Grecji, Turcji, Chorwacji, Albanii i Czarnogóry. Zobaczyliśmy wiele włoskich placów, świątyń i budowli, ale w serce zapadła nam katedra z zielonego wzgórza Monte Guasco. Mowa o kościele św. Cyriaka. A co to za święty? Otóż, wg tradycji był Żydem o imieniu Judasz. To on wskazał św. Helenie miejsce, gdzie pod ziemią znajduje się krzyż, na którym skonał Chrystus. Krzyż został odnaleziony w 326 roku, a Cyriak uwierzył w Jezusa i przyjął chrzest św. Po pewnym czasie został wybrany patriarchą Jerozolimy. Było to za czasów panowania Juliana Apostaty. Kiedy cesarz przybył do Jerozolimy, zmuszał Cyriaka, by ten oddał cześć bożkom. Święty zdecydowanie odmówił wykonania tego rozkazu, przez co naraził się na utratę ręki, a w dalszej kolejności na okrutne tortury, które doprowadziły do jego śmierci. Miało to miejsce w 363 roku. Grób świętego Cyriaka znajduje się w podziemiach katedry. Wejścia do kościoła strzegą dwa kamienne lwy, a w jednym z bocznych ołtarzy znajduje się cudowny obraz Madonny. Według tradycji, w 1796 roku Maryja otworzyła szeroko oczy i uśmiechnęła się do wiernych, zgromadzonych na modlitwie. Do nas, niestety, nie uśmiechnęła się, ale obraz wart jest zobaczenia.
Kolejnym miejscem, które zapadło w pamięci uczestnikom wyjazdu było Muzeum Dotyku im. Homera. Muzeum dedykowane jest osobom niewidzącym i słabowidzącym, które za pomocą dotyku mają szansę „zobaczyć” dzieła sztuki starożytnej, a także XVI-wiecznych i współczesnych twórców. W dawnym lazarecie zgromadzono kopie kilkudziesięciu słynnych rzeźb doby antyku, sztuki hellenistycznej, rzeźby renesansowej oraz XX-wiecznej. Wszystkie rzeźby są w naturalnych rozmiarach. Chłopcy i dziewczęta wzięli udział w bardzo ciekawym eksperymencie. Mając na oczach czarne opaski, uniemożliwiające widzenie, mieli zgromadzić jak najwięcej informacji dotyczących wielkości, wysokości, materiału, cech szczególnych posągu. Następnie pracownicy muzeum każdą osobę wprowadzali indywidualnie do sali wystawowej pełnej rzeźb i znajdowali jej posąg do „dotykowego” poznania. Młodzi ludzie bardzo zaangażowali się w swoje zadania, a warto dodać, że wybrane rzeźby nie należały do łatwych. Po kilku minutach uczestnicy warsztatów, nadal z zasłoniętymi oczami, zostali zaprowadzeni przez asystentów do sali warsztatowej, gdzie wreszcie mogli zdjąć opaski. Następnie mieli narysować rzeźbę, którą poznali za pomocą dotyku. Ostatnim punktem zajęć był powrót do sali wystawowej i odnalezienie wśród dziesiątek eksponatów swojego posągu. Zadanie zostało przez wszystkich wykonane w 100%. Jednocześnie uświadomiło uczestnikom warsztatów, że nie tylko wzrok, ale także dotyk służy poznawaniu otaczającego świata.
W czwartkowy poranek przywitało nas słońce i temperatura rzędu 25-26 stopni Celsjusza. Tak piękna pogoda sprzyjała realizacji programu, który mieliśmy zaplanowany w ostatnim dniu mobilności.
Włoscy koordynatorzy projektu zaprosili nas na spacer po plaży i molu w towarzystwie uczniów z trzech najstarszych klas szkoły Mateo Nuti. Wpatrując się w horyzont, słuchaliśmy opowieści o posągu wyrzeźbionym przez greckiego artystę Lysipusa w IV w.p.n.e. Kopia tej rzeźby zdobi molo w Fano. Jako ciekawostkę należy dodać, że oryginał przeleżał w morzu setki lat i przypadkowo został wyłowiony przez rybaków w 1964 roku. Nieobeznani z wartością znaleziska rybacy sprzedali posąg włoskiemu znawcy sztuki za 5600 dolarów. W 1977 roku kalifornijskie muzeum nabyło ten eksponat za prawie 4 miliony dolarów. Do dziś toczą się rozmowy między Włochami i USA na temat powrotu rzeźby do prawowitego właściciela, ale bezskutecznie.

Wieczorem tego samego dnia odbyła się pożegnalna kolacja i prezentacja narodowych legend w języku angielskim. Uczniowie z naszej szkoły przedstawili legendę o smoku wawelskim i bohaterskim szewczyku Dratewce. Występ został nagrodzony przez zgromadzoną młodzież i nauczycieli gromkimi brawami. Chyba spodobała im się opowieść o smoku ziejącym ogniem po dziś dzień.
Na koniec spotkania pani Dyrektor Sylvia Faggi Grigioni podziękowała wszystkim za udział w 3-dniowej mobilności i wręczyła każdemu certyfikat uczestnictwa.

W piątek pożegnaliśmy Fano i wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski, która wiodła przez lotnisko w Mediolanie. Nie mogliśmy odmówić sobie ostatniego zdjęcia przed słynną mediolańską katedrą, na zwiedzanie której, niestety, zabrakło nam czasu. Może następnym razem…
Po północy dotarliśmy do Tylmanowej.
Międzynarodowe spotkanie uczniów było możliwe dzięki funduszom Unii Europejskiej, otrzymanym w ramach realizacji programu Erasmus+ „Uczniowie szkoły podstawowej stają się obywatelami globu”. Ten projekt łączy cztery szkoły, tak różne, a zarazem podobne do siebie: Zespół Szkolno-Przedszkolny im. mjra H. Sucharskiego w Tylmanowej – Polska, Szkoła Podstawowa nr 5 w Kilkis – Grecja, Szkoła Podstawowa im. Mateo Nuti w Fano – Włochy i Szkoła Podstawowa w Fót – Węgry."

źródło: Zespół Szkolno-Przedszkolny w Tylmanowej
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl