NOWY TARG. Danuta Szokalska-Stefaniak zamierza zwrócić się do burmistrza Miasta z prośbą o zorganizowanie spotkania z wojewodą. Chodzi o nierozwiązany od lat problem komunikacyjny na skrzyżowaniu ulic Grel i Św. Anny.
Sprawie tej poświęciliśmy mnóstwo artykułów. Ostatnia większa odsłona konfliktu - to zagrodzenie przez pp. Lejów chodnika przed swoją posesją, co uniemożliwiło pieszym bezpieczne przejście. Urząd Miasta wezwał do usunięcia przeszkody i taśm - i na razie na tym się skończyło. W międzyczasie wojewoda wydał decyzję dotyczącą właściciela działki. Wskazano, że jest nim Paweł Leja, a nie samorząd. Nowotarżanin mówi, że jest skłonny wydzierżawić Miastu ten kawałek swojej działki, na której jest chodnik. O swoim sporze z urzędnikami i radnymi mówi tak: - To nie my czegoś chcemy, to oni chcą czegoś od nas. My niczego nie potrzebujemy. Jeśli chcą od nas kupić dom - zgoda. Ale pod jednym warunkiem, który zostanie zapisany w umowie. Ma w tym budynku powstać noclegownia i ogrzewalnia - mówi Paweł Leja.
Decyzja wojewody wzbudziła zdumienie i sprzeciw wśród niektórych mieszkańców ul. Św. Anny. Dają temu wyraz w komentarzach pod artykułami. Powołują się na archiwalne zdjęcia, dokumenty i własną pamięć. Ich zdaniem pas wzdłuż drogi był terenem wydzielonym dla pieszych, a orzeczenie Urzędu Wojewódzkiego zapadło bez poznania wszystkich argumentów.
Pomijając kto ma w tym przypadku rację - wyjazd z ul. Grel na ul. Św. Anny pozostaje mało komfortowym i bezpiecznym miejscem, i dla pieszych i dla kierowców.
Danuta Szokalska-Stefaniak w imieniu mieszkańców chce prosić burmistrza Grzegorza Watychę o zaproszenie wojewody małopolskiego na spotkanie z mieszkańcami ulic Greli i św. Anny. Chodzi o to, by wojewoda "naoczne zapoznał się z problemem braku widoczności na wyjeździe z ul. Grel oraz związanym z tym realnym zagrożeniem dla mieszkańców i użytkowników tej drogi".
Jak dodaje "mieszkańcy proszą o spotkanie bezpośrednio z wojewodą, a nie jego współpracownikami".
s/



