NOWY TARG. Dyskusja trwa od jesieni, a temat wrócił na sesję po raz trzeci. Poprzednio radni zmniejszyli upoważnienie z postulowanych przez skarbnik Ewę Bobek 51,5 mln zł do zaledwie 5 mln zł. W poniedziałek mieli to zmienić. Ale nie pomogły wyjaśnienia, że to tylko techniczny zabieg.
Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia komisji budżetowej przewodniczący rady Jan Sieka domagał się szczegółowego wyszczególnienia wszystkich wydatków w arkuszu kalkulacyjnym. Dostali je wszyscy radni, jednak nie ukróciło to wątpliwości.Watycha: Przyprowadzę wam eksperta
- To jest sprawa czysto techniczna, by burmistrz mógł zaciągnąć zobowiązania, ale tylko niezbędne do prawidłowości wykonywania zadań własnych urzędu. To też jest niezbędne dla kierowników jednostek, by mogli realizować normalne, statutowe działania, np. za usługi telekomunikacyjne. To jest niezbędne, by nie destabilizować pracy urzędu - podkreśla skarbnik Ewa Bobek.
Jednak choć Jan Sieka podziękował skarbniczce za wykonaną pracę i przygotowanie danych, to nie pozbawiło go to obaw co do "efektywności wydawania pieniędzy w Nowym Targu".
- Tu nie chodzi o to, że będę mógł sobie jakieś tam umowy zawrzeć do końca roku - tłumaczy burmistrz Grzegorz Watycha. - Ta konstrukcja wynika ze specyfiki finansów publicznych, która różni się od finansów firm. Może to wygląda groźnie, ale to suma wszystkich zobowiązań zaciąganych, które mają odzwierciedlenie w uchwalonym przez radę budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej. Same media kosztują nas rocznie 8,7 mln zł. A w czerwcu trzeba będzie podpisywać umowy na następny rok. Jeśli skarbnik państwa nie przekonuje, to może sprowadzimy eksperta od finansów publicznych na kolejną komisję - zastanawia się burmistrz.
Sięka: przypadków ukrywania dowodów, faktur mamy mnóstwo
Po raz kolejny Jan Sięka wytoczył argument dotyczący opłat za prąd dla mobilnego lodowiska, który potwierdza jego nieufność wobec miejskich urzędników. - W 2023 miało to kosztować jedynie 1,8 tys. zł, a okazało się, że zapłaciliśmy 73 tys. Na pytanie jakie będą koszty w bieżącym sezonie kierownik Szymczyk odpowiedział, że około 30 tys. zł, a jest zarezerwowane 80. To jak mam zaufać, że przedstawiacie rzetelny obraz wydatków z budżetu miasta? Przypadków ukrywania dowodów, faktur, mamy mnóstwo - mówi poirytowany Jan Sięka.
Słowa o niegospodarności poruszyły wiceburmistrza Krzysztofa Trochimiuka, który podkreśla, że są to szacunki na przyszły rok. - Nie wiemy czy stawki za energię będą zamrożone, czy nie. Fluktuacji cen nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co nie oznacza, że taka suma będzie wydana i nie oznacza niegospodarności - ripostuje.
Luberda: Zakopane ma limit 90 mln zł.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, byście przychodzili po rozstrzygnięciu przetargu np. na śmieci, powiedzieli, że potrzeba 16 mln, to my dyskutujemy i wydajemy zgodę, albo nie - wyjaśnia przewodniczący rady mechanizm jaki chciałby wprowadzić. - Mieszkańcy muszą wiedzieć na co idą publiczne pieniądze - podkreśla Sięka.
Jednak Grzegorz Luberda przypomina, że takie upoważnienia mają wszystkie gminy, a Zakopane ma wręcz stawkę sięgającą aż 90 mln zł.
Ostatecznie, choć wcześniejsze opinie komisji były pozytywne, to w poniedziałkowym głosowaniu radni odrzucili uchwałę. W głosowaniu był remis: po 10 głosów za i tyle samo przeciw. Radni wcześniej odrzucili także poprawkę Agaty Michalskiej, która proponowała zwiększenie limitu z 5 do 10 mln zł.
fi/





Twoje wpisy pod wieloma artykułami to wierutne bzdury, kłamstwa i hejt skierowany przeciwko jednej osobie. Burmistrz w przeciwieństwie do Ciebie jest osobą sznowaną i zależy mu na dobru MIASTA. Jako Naczelnik i Dyrektor nie znalazłeś uznania przełożonych. Rozważ słowa Kuby: ludzi mściwych nie dopuszczą nawet swoi.