NOWY TARG. - Jestem tym, który sprawił wam dzisiejsze hokejowe kłopoty - powiedział zwracając się do radnych Czesław Borowicz, prezes Nowotarskich Olimpijczyków. Swoje wystąpienie na dzisiejszej sesji poświęcił "konieczności ratowania hokeja". W odpowiedzi radna Ewa Pawlikowska, powiedziała krótko, że klub sam sobie to zrobił. Miasto pomoże, ale czeka na wyjaśnienia i konkretny plan działania.
Czesław Borowicz przypomniał, że 1994 r. jako burmistrz przejął od syndyka NZPS Podhale - halę lodową lodową wraz z otoczeniem. - Była to pierwsza w Polsce komunalizacja i inni burmistrzowie pytali jak to robiłem. Przyjechała nawet burmistrz z Wadowic z przewodniczącym Rady, by zasięgnąć języka "jak to się dzisiaj robi". W następnym roku wynajęliśmy halę i do dzisiaj trwa wynajem pod targi budowlane, bo ówczesny przewodniczący Rady Miasta Wadowice założył firmę organizująca targi i do dzisiaj halę wynajmujemy - wspominał. - Jak zrobiłem komunalizacje? Jednym podpisem. I weszliśmy na drogę, z jednej strony dobrą, z drugiej - jak twierdzą mieszkańcy, bo niektórym hokej przeszkadza - złą. - dodał."Nie dajmy im zginąć"Wymieniał nazwiska rodzin nowotarskich zaangażowanych w tę dyscyplinę. Mówił o "wspaniałych działaczach z przeszłości, który współtworzyli klub".
- W lutym br. minęła setna rocznica powstania PZHL /.../ W tym stuleciu najlepszym klubem było Podhale Nowy Targ z uwagi na ilość zdobytych tytułów, czy zawodników w reprezentacji jakich nasz klub dostarczył do kadry narodowej. Stąd apel, byśmy nie dali im zginąć, bo sytuacja jest podbramkowa. Dzisiaj mimo olbrzymiej zapaści KH Podhale, jak i fatalnie zarządzanym w przeszłości MMKS Podhale - pojawiają się młodzi zawodnicy, dzięki zaangażowaniu i mądrości rodziców. Widać, że źródło mimo przeciwności losu nie wysycha. Wykorzystajmy to. Mamy ostatnią grupę młodych zawodników - ok. 15-tu, którzy obili się w ekstraklasie - to mądrzy, pracowici, dobrze wychowani, chcący w swoim klubie, w Podhalu realizować swoje marzenia. Jak do tej "piętnastki" dołączymy chłopaków ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego to możemy za kilka lat dorobić się drużyny, której nie będziemy się wstydzić.
- To jest nasza ostatnia szansa, żebyśmy zgłosili drużynę do I ligi i stworzyli jej warunki do rozwoju. Potem jest dziura tak olbrzymia - że z mojego doświadczenia wynika, iż na odbudowę trzeba będzie 15 lat. Co najmniej. Jak nie będzie 1 drużyny, to szkolenie będzie kuleć bez względu na to ile będzie pieniędzy i jacy będą wspaniali trenerzy
Swoje wystąpienie zakończył cytatem. Przytoczył słowa generała Andrzeja Galicy skierowane do zebranych na nowotarskim Rynku drużyn strzeleckich - "jakby co, kiedy co, kany co, abo co - to my som".
"Porozumienia nie widać"
Potwierdziła to Ewa Pawlikowska. - Dziś obradowała komisja sportu. Byli mieszkańcy, ale niesmak też był, bo dalej porozumienia nie widać. Niemniej chcemy pomagać, by hokej był - szczególnie jeśli chodzi o rozwój dzieci i młodzieży. Spotkamy się w sierpniu. Wtedy przedstawiona ma być konkretna strategia, bo przekazywane są pieniądze publiczne i musimy mieć pewność, że są one rzetelnie wydawanie. A strategia musi być konkretna - na przyszłość, nie na "tu i teraz" - zastrzegła radna.
Komentując sytuację finansową klubów przewodnicząca miejskiej komisji sportu dodał: - MMKS i KH Podhale muszą rozwiązać sprawę miedzy sobą. My nie jesteśmy od tego. To co się stało - to nie jest ani wina radnych, ani burmistrza. To się działo w środku, w klubach - jak sobie zarządzający wyjaśnią kwestie "co jest ważne i co się liczy" - to sobie to wypracują. Burmistrz też jest za tym, by wspierać MMS - ale w granicach rozsądku, bo to są pieniądze publiczne, których nie możemy wydawać "tak sobie" - powtórzyła radna Pawlikowska.
Wzmianki o publicznych środkach dotyczy milionowej kwoty z budżetu Miasta przeznaczanej rocznie na stypendia dla zawodników.
s/





Nie sprowadzaj braku entuzjazmu dla finansowania z publicznych pieniędzy wymagającego (ale i widowiskowego a zatem dochodowego) sportu jakim jest np. hokej, do grillowania i taniego piwska z biedry. Jest hokej wizytówką Nowego Targu, to prawda, sam nieraz będąc w różnych miejscach Polski gdy mówię skąd jestem, mój rozmówca natychmiast się rozpromienia i zaczyna rozmowę o hokeju, bo z tym sportem kojarzy Podhale, ale kluby piłkarskie i hokejowe mają rzesze sympatyków i widzów, sponsorów, dochody z reklam, koncesji na prowadzenie drobnego handlu, przed meczem i podczas przerw można wjechać na lodowisko z płatną prezentacją jakiejś firmy, co roku każdy może zrobić odpis z podatku na swoim picie, itd., itp. Niech zaczną tak myśleć żeby wyjść z działalnością na plus, bo na razie to chyba myślą tylko o tym jakby tu wykazać że nie wyrabiają finansowo by móc bezradnie rozłożyć ręce i prosić miasto o ratunek.