25.09.2025, 11:29 | czytano: 4139

Udało się! Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Mount Everest! (video)

Zdj. Bartek Pawlikowski
Zakopiański skialpinista Andrzej Bargiel - jako pierwszy człowiek na świecie - wszedł na Mount Everest (8849 m n.p.m.) i zjechał z jego wierzchołka na nartach do wysokości bazy (ok. 5364 m n.p.m.) bez wspomagania tlenem.
Andrzej rozpoczął kluczową fazę ataku szczytowego z obozu czwartego, położonego na wysokości ok. 7900 m n.p.m. Przez dużą ilość świeżego śniegu, utrudniającą torowanie trasy, trwał on o wiele dłużej niż początkowo zakładano. Polak spędził 16 godzin na wyczerpującej wspinaczce w strefie śmierci (na wysokości powyżej 8000 m n.p.m.), nie korzystając przy tym z dodatkowego tlenu.
Zdjęcie z kasku Andrzeja Bargiela podczas zjazdu z najwyższej góry świata.

Bargiel na szczycie najwyższej góry świata spędził zaledwie kilka minut, po czym przypiął narty i rozpoczął historyczny zjazd, ścigając się z zachodzącym słońcem. Na wysokości obozu drugiego (ok. 6400 m n.p.m.) zastała go noc, uniemożliwiająca bezpieczne nawigowanie zjazdu. Skialpinista zatrzymał się w obozie i kontynuował zjazd wraz ze wschodem słońca. W fenomenalnym stylu pokonał lodowiec Khumbu bez korzystania z liny i poręczówek i zakończył zjazd na wysokości bazy.



- Zjazd Bargiela z K2 w 2018 roku wyznaczył nowe standardy w skialpiniźmie. Zjazd z Mt. Everest tylko potwierdził, jak wyjątkowymi umiejętnościami dysponuje. Nie tylko pod względem sportowym, ale też wytrzymałościowym i mentalnym - podkreślił himalaista Dariusz Załuski, wspierający Andrzeja na wyprawie.
Andrzej Bargiel i Dawa Speed Sherpa na szczycie Mount Everest fot. Bartek Bargiel_Red Bull Content Pool

To przełomowy moment w światowym skialpinizmie. - To jeden z ważniejszych kroków w mojej sportowej karierze. Zjazd z Everestu bez tlenu był dla mnie marzeniem, które dojrzewało latami. Wiedziałem, że trudne jesienne warunki i poprowadzenie linii zjazdu przez lodowiec Khumbu to największe wyzwanie, z jakim mogę się zmierzyć. Dzięki wsparciu Red Bulla i teamu na miejscu, moje marzenie w końcu stało się rzeczywistością - powiedział Andrzej Bargiel po zjeździe.

Materiały prasowe, oprac. r/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
mieszkanka25.09.2025, 13:37
Jest kozak
taternik25.09.2025, 13:34
" Nosił wilk razy kilka ...",uważaj kolego.
wodnik szuwarek25.09.2025, 13:23
Podziwiam gratulacje
@@25.09.2025, 13:04
Super ogromne Gratulacje!!!
Janosik25.09.2025, 12:42
Red Bull dodał mu skrzydeł.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl