Zdecydowanie innego zdania jest nowotarski nadleśniczy - nie ma takiej opcji - alarmuje Krzysztof Przybyła.
Na facebookowym profilu znajdujemy zaskakująca ofertę całodniowej wyprawy jeepem na Turbacz 1310 m n.p.m. "To legalna trasa off-road po górskich drogach i leśnych duktach, zakończona odpoczynkiem w Schronisku PTTK Turbacz z widokiem na całe Tatry i Podhale. Startujemy z umówionego miejsca na Podhalu. Wsiadasz do terenowego jeepa i jedziemy górskim szlakiem około 1 h 15 min - 1 h 30 min. Po drodze mijamy charakterystyczne punkty Gorców: Bramę w Gorce, Polanę Waksmundzką i Sralówki. Są postoje na zdjęcia, krótkie przerwy i podziwianie panoram. Na szczycie czeka schronisko z kuchnią domową, śniadaniami, obiadami, deserami oraz napojami, również wyskokowymi. Na górze masz około 1,5 godziny na relaks, posiłek i zdjęcia, po czym zjeżdżamy w dół innym odcinkiem trasy. Całość trwa zwykle 5-6 godzin" - czytamy w ofercie.Można zdobyć nawet pamiątkowy dyplom "Zdobywcy Turbacza" z pieczątką ze szczytu.
Zobaczmy, jak mnie złapią
Organizatora nietrudno namierzyć - podaje przecież numer telefonu komórkowego. Na pytanie o legalność szybko wyjaśnia, że sam prowadzi pojazd, ma zezwolenia i nie powinno być problemów z przejazdem.
- Mam tam trzy działki i ule, mam pozwolenie na dojazd. Mam bezterminowe zezwolenie na wjazd każdym pojazdem mechanicznym, który mam zarejestrowany. Zobaczymy jak mnie złapią czy będą mieli z tym jakiś problem czy nie.
Właściciel nie zgadza się na upublicznienie jego nazwiska. Potwierdza, że działa w Białce Tatrzańskiej, a wyprawy na Turbacz to nowość. Zdjęcia, które umieścił na profilu to miała być tylko grupa znajomych.
To łamanie prawa
Zupełnie inaczej na możliwości komercyjnych wycieczek po Gorcach patrzy Krzysztof Przybyła, nowotarski nadleśniczy. Fakt, że droga do schroniska prowadzi przez tereny prywatne nienależące do Lasów Państwowych wcale nie uprawnia do jazdy samochodami. Wjazd do jakiegokolwiek lasu jest zabroniony. Oczywiście prawo do tego mają właściciele działek, jeśli jadą na własny teren. Jednak nie ma mowy, by można było organizować tu wycieczki komercyjne.
- To łamanie prawa - komentuje krótko i zdecydowanie nadleśniczy zapowiadając podjęcie kroków w tej sprawie.
Józef Figura



