24.10.2025, 13:10 | czytano: 3146

PKL na giełdzie?

fot. Marcin Szkodziński / archiwum Podhale 24
Czy kolejka na Kasprowy znów zmieni właściciela? Od rana w Zakopanem coraz głośniej mówi się o planach wejścia Polskich Kolei Linowych na giełdę. Choć Polski Fundusz Rozwoju uspokaja, że zachowa kontrolę nad spółką, wśród mieszkańców i samorządowców odżywają wspomnienia burzliwej prywatyzacji sprzed lat.
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Zakopanego temat Polskich Kolei Linowych ponownie wzbudził emocje. W dyskusji pojawiły się pytania o ewentualny debiut spółki na giełdzie i jego możliwe konsekwencje.
Radny Paweł Strączek zapytał burmistrza o udział w spotkaniach akcjonariuszy PKL i o to, czy rzeczywiście rozważana jest sprzedaż akcji. Niepokój wśród mieszkańców dotyczy nie tylko przyszłości kolejki na Kasprowy Wierch, ale też symbolicznego znaczenia tego miejsca.

Burmistrz: "Jestem przeciwny debiutowi giełdowemu"

Burmistrz Łukasz Filipowicz potwierdził, że spotkania dotyczące przyszłości PKL rzeczywiście się odbyły, jednak miasto - które posiada jedynie symboliczny udział w spółce - nie ma wpływu na decyzje Polskiego Funduszu Rozwoju.

- Pytanie o wejście na giełdę to pytanie do PKL i PFR - wyjaśniał Filipowicz. - Faktycznie było spotkanie z przedstawicielami funduszu, na którym mówiono o analizach dotyczących ewentualnego debiutu giełdowego. Ja jasno powiedziałem, że jestem temu przeciwny. Pamiętam napięcia, jakie wywołała sprzedaż PKL-u do funduszu Mid Europa. To był bardzo trudny okres w historii Zakopanego.

Samorządowiec dodał, że miasto wraz z kilkoma gminami posiada zaledwie 0,03 proc. akcji, dlatego jego rola ogranicza się do głosu doradczego. - Debiut giełdowy może być odebrany jako symboliczna sprzedaż majątku, który kiedyś został zabrany góralom - zaznaczył burmistrz.

Piotr Bąk: "To pomysł niemądry i niebezpieczny"

Do dyskusji włączył się również Piotr Bąk, były starosta tatrzański, który przed laty był zaangażowany w proces repolonizacji PKL.

- Pan burmistrz oświadczył, że trwają rozmowy o sprzedaży akcji Polskich Kolei Linowych. Wierzę, że dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, który miał ogromne zasługi w odzyskaniu PKL-u dla Państwa Polskiego, nie dopuści do ponownej sprzedaży - mówił. - Mam też nadzieję, że minister klimatu i środowiska zareaguje, bo to niemądry pomysł, który należy porzucić.

Bąk podkreślił, że PKL zarządza infrastrukturą zlokalizowaną na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, a kolej na Kasprowy Wierch powstała na gruntach, które niegdyś należały do górali. - Każdy czas jest dobry, by mówić prawdę. Prawda was wyzwoli - zakończył.

Oświadczenie Polskiego Funduszu Rozwoju
Biuro prasowe Polskiego Funduszu Rozwoju przesłało do mediów pełne stanowisko w sprawie doniesień o planach giełdowych PKL.

"PFR - jako inwestor finansowy i instytucja rozwojowa należąca do Skarbu Państwa - regularnie analizuje różne scenariusze rozwoju swoich spółek portfelowych.

Także w przypadku PKL regularnie były i są prowadzone analizy możliwych dalszych kierunków rozwoju, które mają na celu wykorzystanie potencjału spółki i zwiększanie jej wartości w długim horyzoncie.
Bierzemy pod uwagę korzyści zarówno dla samej firmy, jak i dla regionu, w tym dla lokalnego rynku pracy i rozwoju turystyki w Zakopanem.

Podkreślamy jednoznacznie, że każdy analizowany scenariusz rozwoju przewiduje zachowanie kontroli nad PKL przez PFR.
PKL to spółka o znaczeniu zarówno gospodarczym, jak i społecznym - zarządzająca m.in. strategiczną infrastrukturą turystyczną w Tatrach. Naszym celem jest, aby pozostawała nowoczesnym i stabilnym podmiotem, który łączy atrakcyjność inwestycyjną z odpowiedzialnym podejściem do unikalnego dziedzictwa regionu i historii.

Jako akcjonariusz będziemy wspierać spółkę w działaniach, które będą wpływać pozytywnie na jej rozwój i realizację celów strategicznych."

Minister: "PKL powinien pozostać w polskich rękach"

Do sprawy odniosła się również Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, która podkreśliła, że rozwój spółki jest pożądany, ale nie może odbywać się kosztem kontroli nad nią.

- To, że PKL chce poszerzać swoją działalność i się rozwijać, to oczywiście pozytywne. Natomiast własność spółki, ze względu na jej znaczenie dla ochrony przyrody, ruchu turystycznego i lokalnych społeczności, powinna pozostać w rękach państwa polskiego - stwierdziła minister.

em/s
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
gazda28.10.2025, 09:25
giełda jest w niedziele
jam to27.10.2025, 12:15
Jeśli obecna władza nadal będzie rządzić, to na pewno PKL trafi na giełdę, a samorządąwcy mogą sobie protestować do woli.
emeryt26.10.2025, 06:05
Na żółto pomalowana kolejka,wagoniki z sympatyczny robaczkiem, czerwonym w czarne kropeczki,logo.Będzie taniej (niby) i kolejki do kolejki większe jak w biebrze.A Gubałówka?
z tąd25.10.2025, 14:28
Przecież na Kasprowy można z buta.Stać dwie godziny w kolejce na Kasprowy?Godzinę w zimie na Goryczkową z Kuźnic z nartami,czterdzieści pięć minut luzem .Kiedyś misia spotkałem pod Myślenickimi turniami w zimie do Goryczkowej.Piętnaście minut biegiem i na miejscu.Pyszną herbatę serwują na miejscu.Z sokiem borówkowym(może pogonić jak miś).
Baca25.10.2025, 10:37
Sprywatyzujcie sobie ... ale własne gacie .... ćwoki , nieuki , kolesie i cała ta grupa wzajemnej adoracji ,,,, ceny biletów astronomiczne a zarządzanie spółką fatalne . Wywalić to towarzystwo na zbity pysk ,,,rozpisać prawdziwy konkurs na prezesa , a spółka odżyje .....
stan25.10.2025, 09:40
Warszawscy geszefciarze, sprzedajcie swój Dar Soso Dzugaszwilego,jako jego relikwie.
Komunista25.10.2025, 08:23
Sprzedali PKL za 215 milionów a odkupili za 417 milionów nie licząc kwoty która została wyciágnieta z firmy w latach 2013-2018.Jaki gospodarz sprzedaje chałupę ,a póżniej odkupuje za 3 razy tyle.Sprzedać Polakowi ,skończyć z tą socjalistyczną firmą i robotą tylko dla wybrańców.
Taka prawda24.10.2025, 18:14
Tak w sumie wyjazd tą polską kolejką góra-dół dla 4 osobowej rodziny to koszt ok. 600 zł. Jeżeli się ją sprzeda i będzie taniej bo uważam, że połowa tej kwoty dla rodziny za 20 min. przejazd jest wystarczająco dużo.
Borg24.10.2025, 14:50
I bardzo dobrze. Od wielu lat nie korzystam, a w końcu chiałbym żeby było normalnie a nie ten cały cyrk jak za komuny. Kolejki do kolejki, a ostatni kolejka do automatu żeby stanąć w kolejce do kolejki. Cała Polska.
PO chciało sprywatyzować, ale są cieniasami i się wystraszyli prezesa i jego opowieści o srebrach rodowych. I to był błąd. Bo PiSowcy wymyślili swoją ?prywatyzację?, i utworzyli spółkę PKG Polskie Koleje Górskie która kupiła PKL. Oczywiście nie za swoje pieniądze, bo nikt nie chciał wyłożyć na niedochodową firmę (tak, tak, nierentowną? bo PKL to nie tylko Kasprowy i Gubałówka a 9 ośrodków czasem po trzy kolejki i wyciągi, czynne sezonowo i przestarzałe), wić kupili za Lichtensztajnową kasę. PKG oczywiście składała się z lokalnych samorządów a kierowali nią z nadania prawicowcy. Tak kierowali, że długi rosły, PKG doiła kasę z PKL i wydawał na nie wiadomo co, bo mieli tylko biuro i sekretarkę, aaa no i auta. Lichtensztajczycy się wkur? zezłościli na brak wpłat i kazali oddawać pieniądze. A pieniądze zostały przejedzone. Dopiero Morawiecki ?kupił? czyli spłacił dług za nasze pieniądze czyli podatników, ogłaszając ?wiiiieeeeelki sukces?, czyli wróciliśmy do punku wyjścia a setki milionów się rozeszły.
Tymczasem górale którzy na tym stracili, no oprócz tych kilku co zarobili i w dodatku nie są z Podhala słuchąj PiS że to PO jest wszyskiemu winne. I mają rację. Bo PO nigdy nie powinno słuchać a tym bardziej robić co chce PiS, bo nic z tego dobrego nie będzie. Dla nikogo, ani dla mnie ani dla innych górali.
Janosik24.10.2025, 14:22
PKL, do których należy kolejka linowa na Kasprowy Wierch, zostały sprywatyzowane w 2013 r. Formalnie kolejkę kupiła wówczas spółka Polskie Koleje Górskie (PKG)
PKG zostały właścicielem spółki Polskie Koleje Linowe.
Polskie Koleje Górskie to samorządowa spółka powołana przez cztery podhalańskie gminy - Miasto Zakopane, Gminy Bukowina Tatrzańska, Kościelisko i Poronin
Zgodnie z umową pomiędzy PKG a funduszem dającym pieniądze Mid Europa Partners, wszystkie kluczowe decyzje dotyczące majątku Polskich Kolei Linowych i samej spółki miały pozostać w rękach akcjonariuszy-założycieli, czyli samorządów podhalańskich, które stworzyły spółkę
Pieniądze na zakup, czyli 215 mln zł, zapewnił fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners.
Następnie fundusz przekazał swoje akcje specjalnie powołanej do tego celu spółce Altura, zarejestrowanej w Luksemburgu.
I tak PKL przeszedł w obce ręce.
"Hańba wszystkim, którzy sprzedali kolejkę na Kasprowy Wierch i cały PKL"
Ekipa obecnie rządząca nie ma innych intencji niż grabienie majątku narodowego do siebie.
Ci, co dzisiaj tępią PiS niech zapamiętają, kto odkupił PKL.
Zagadka24.10.2025, 13:29
Sprzedać zrabowane a pieniądze podzielić??
kolejkowy24.10.2025, 13:17
jechali dzisiaj w zakopane pan poseł Andrzej zmysla ze to sprzedaja
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl