W sprawie decyzji o rozbiórce boiska sportowego w Zakopanem pojawił się kolejny głos sprzeciwu - tym razem ze strony posłanki PE Jagny Marczułajtis-Walczak.
Posłanka do Parlamentu Europejskiego Jagna Marczułajtis-Walczak skierowała do wojewody małopolskiego pismo w sprawie decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dotyczącej rozbiórki boiska sportowego przy ul. Pardałówka 9 w Zakopanem. Obiekt powstał blisko dziesięć lat temu na podstawie zgłoszenia robót i według dokumentacji miał mieć wymiary 60 × 64 m oraz nawierzchnię zieloną. Jak podkreśla właściciel, boisko nie jest pełnowymiarowe i nie ma zaplecza sanitarnego, więc nie należy traktować go jak stadionu.Posłanka zaznacza, że boisko od lat pełni ważną rolę w lokalnym środowisku sportowym i służy mieszkańcom, młodzieży oraz klubom. Wskazuje, że likwidacja przestrzeni, z której korzystają sportowcy i osoby spędzające wolny czas, mogłaby mieć dla Zakopanego niekorzystne skutki, również w kontekście organizacji szkolenia sportowego i działań klubów.W piśmie podkreślono także znaczenie obiektu dla pozasezonowej aktywności turystycznej, która wspiera lokalne pensjonaty i gastronomię. Marczułajtis-Walczak apeluje o wstrzymanie prac rozbiórkowych i zabezpieczenie terenu do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.
To już kolejna interwencja w tej sprawie - wcześniej podobne stanowisko wobec decyzji nadzoru budowlanego zajął europoseł Arkadiusz Mularczyk.
Chodzi o prywatne boisko API na zakopiańskiej Pardałówce, wybudowane ok. 10 lat temu. Nadzór budowlany uznał, że obiekt powstał niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania i traktuje go jako samowolę budowlaną. Jan Kęsek, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Zakopanem podkreśla w rozmowie z "Gazetą Krakowską", że na Pardałówce nie powstało boisko, ale stadion piłkarski. A budowa stadionu wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę ze starostwa powiatowego, której inwestor nie posiadał.
r/




