"Od miesięcy mieszkańcy Nowego Targu obserwują, jak coraz częściej i coraz bardziej niepokojąco spadają na głowy przechodniów niesprawne i zaniedbane latarnie miejskie. Choć problem ten jest znany od dawna, włodarze miasta, a szczególnie burmistrz, wydają się nie traktować go poważnie" - napisała w liście do redakcji nasza Czytelniczka, mieszkanka miasta.
"Nowy Targ od lat słynął z pięknych krajobrazów, bogatej historii i gościnnych mieszkańców. Niestety, ostatnie wydarzenia rzucają cień na jego wizerunek, a sytuacja z miejskim oświetleniem i bezpieczeństwem staje się poważnym problemem, który zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców.Od miesięcy mieszkańcy Nowego Targu obserwują, jak coraz częściej i coraz bardziej niepokojąco spadają na głowy przechodniów niesprawne i zaniedbane latarnie miejskie. Choć problem ten jest znany od dawna, włodarze miasta, a szczególnie burmistrz, wydają się nie traktować go poważnie. Niedawny wypadek, kiedy to latarnia spadła na osobę przechodzącą obok, wstrząsnął społecznością, ale od tego czasu nic nie zmieniło się na lepsze.Co gorsza, mimo dramatycznych wydarzeń i apeli mieszkańców, burmistrz miasta nadal nie wypłacił odszkodowania ofierze tego nieszczęśliwego zdarzenia. Tymczasem kolejne latarnie zaczynają się chwiać i w każdej chwili mogą spaść na kolejne osoby, narażając na niebezpieczeństwo życie i zdrowie mieszkańców.
Zaniedbania burmistrza w zakresie dbałości o miejską infrastrukturę są niewyobrażalne. Wieloletnie opieszałość, brak działań naprawczych i brak wyciągnięcia wniosków z poprzednich incydentów pokazują, że władze miasta nie traktują bezpieczeństwa mieszkańców poważnie. To nie tylko kwestia estetyki czy komfortu, ale przede wszystkim życia i zdrowia ludzi.
Nowotarżanie, wychodząc na ulice, coraz częściej zastanawiają się, czy wrócą do domów cało i zdrowo. Obawa przed niesprawnymi latarniami, które mogą spaść w najmniej spodziewanym momencie, sprawia, że wielu z nich zaczyna żegnać się z bliskimi, jakby przygotowując się na najgorsze. Atmosfera niepewności i strachu narasta, a mieszkańcy czują się pozostawieni sami sobie przez włodarzy miasta.
Sytuacja w Nowym Targu wymaga natychmiastowej reakcji burmistrza miasta. Zaniedbania burmistrza, które mogą kosztować życie lub zdrowie mieszkańców, są nie do przyjęcia. Czas na poważne działania, które przywrócą mieszkańcom zaufanie i zapewnią im spokojne życie w ich własnym mieście. W normalnej demokracji za tego typu przewinienia osoby odpowiedzialne tracą stanowiska. Tu mamy do czynienia z ciągłym przymykaniem oka przez włodarza miasta, na zaniedbania wiceburmistrza Waldemara Wojtaszka. Jak długo jeszcze?"
Nazwisko do wiadomości Redakcji





