NOWY TARG. - Uchybień jest mnóstwo i to były olbrzymie nieprawidłowości - mówi Marcin Jagła. - Nie nam to oceniać. Jako komisja jesteśmy ostrożni w ferowaniu wyroków - ripostuje Wojciech Krauzowicz. Radnych łączy to, że obaj są członkami Komisji rewizyjnej. Dzieli zaś decyzja - "kto i czy w ogóle" złoży wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
Chodzi o konsekwencje wynikające z przeprowadzonej przez radnych kontroli wydawania pieniędzy z budżetu Miasta na sport, a konkretnie na dwa kluby hokejowe i jeden piłkarski.Nie dyskusja, ale jatkaSposób przyznawania stypendiów sportowych i realizacji umów sponsorskich z klubami hokejowymi w latach 2020-2022 był przedmiotem kontroli Komisji Rewizyjnej. Piszemy o tym w artykule Brak dyskusji nad sposobem wydawania pieniędzy z budżetu Miasta dla klubów i sportowców...
Jak mówił po przedstawieniu wyników kontroli Komisji rewizyjnej jej przewodniczący, Wojciech Krauzowicz - "przygotowując protokoły pokontrolne, członkowie komisji nie mieli chęci piętnowania, czy wytykania komuś błędów i nieprawidłowości. Celem było dobro sportu, a w szczególności hokeja jako dyscypliny wpisanej w historię naszego miasta. Mamy nadzieje, że ustalenia przeprowadzonych kontroli będą przyczynkiem do dyskusji na temat przyszłości finansowania sportu ze środków budżetowych w gronie osób zainteresowanych tymi tematami". Poprosił radnych, by nie rozmawiać publicznie na temat efektów kontroli - jak mówił "dla dobra hokeja". I tak też się stało.
"Rozważam spełnienie prośby pana burmistrza"
Było to dwa tygodnie temu. Dziś na posiedzeniu Komisji rewizyjnej rozgorzał spór na temat dalszych kroków odnośnie wyników kontroli, która przypomnijmy - wykazała cały szereg złamania zasad przyznawania publicznych środków.
- Mieliśmy tylko skontrolować wydatki i wskazać nieprawidłowości. Dziś na posiedzeniu komisji doszło do dyskusji jakiej chciałem uniknąć na sesji. Było bardzo emocjonalnie. Wyjaśniałem radnym, że moja intencja była taka, żeby uniknąć jatki przy całej Radzie Miasta. A tak by się stało, gdybyśmy nie uniknęli wtedy takiej dyskusji - mówi w rozmowie z Podhale24 Wojciech Krauzowicz.
- Nie tak się umawialiśmy - oponuje Marcin Jagła, który zagniewany opuścił poranne posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Radny przytacza przykłady samorządowców, który po upublicznieniu zarzutów pod adresem podległych sobie jednostek - powiadomili organa ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. - Były starosta Krzysztof Faber od razu składał zawiadomienia. Tak samo poprzedni burmistrz Marek Fryźlewicz, gdy była mowa o rzekomych łapówkach w Straży Miejskiej. Sprawy były umarzane, ale wcześniej wyjaśniane. Nie widzę problemu, żeby Komisja rewizyjna po stwierdzeniu olbrzymich nieprawidłowości - nie zgłosiła tego organom. Podpisywano umowy, które nie spełniały warunków formalnych. Dochodziło do przekraczania uprawnień i utajniania przed radnymi informacji. Tych uchybień było mnóstwo, a nasz przewodniczący komisji nie chce powiadamiać prokuratury - mówi nam radny Jagła. I dodaje: - Na posiedzeniu komisji pan burmistrz zaproponował, żebym sam złożył taki wniosek. Rozważam spełnienie prośby pana burmistrza.
- Marcin Jagła od początku dążył do złożenia zawiadomienia - przyznaje Wojciech Krauzowicz dodając, że jego kolega z sali obrad "chce głowy" burmistrza, obecnego i byłej wiceburmistrz oraz kierownika referatu sportu.
- Dla mnie to za daleko idące wyroki. Może mają swoje uzasadnienie, ale nie nam to oceniać, bo nie jesteśmy do tego upoważnieni. To służby oskarżają, a nie my. My, jako komisja jesteśmy ostrożni w ferowaniu wyroków. Wystąpimy do zespołu prawnego Urzędu Miasta, by oceniono i zaopiniowano nam dalsze kroki, w tym - kto ma złożyć ewentualne zawiadomienie. Zalecam ostrożność i przypominam, że trzy lata temu podobną kontrolę przeprowadziła RIO. Były te same nieprawidłowości, które stwierdziliśmy i my. Regionalna Izba Obrachunkowa, która ma stosowne uprawnienia - nie złożyła zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, a jedynie wydała zalecenia pokontrolne - tak jak my - co należy zmienić, by w przyszłości uniknąć błędów - tłumaczy przewodniczący Komisji rewizyjnej.
I dodaje: - Pan Jagła jak każdy obywatel może złożyć takie zawiadomienie. Prosto jest oskarżać, ale nie chodzi o to, by wokół hokeja, który ma teraz ciężki okres - rozpętywać burzę. Chcemy to rozwiązać na spokojnie, a nie w formie spektakularnych fajerwerków.
Marcina Jagłę nie przekonują te argumenty. Uważa, że sprawę należy wyjaśnić, by nie było podejrzeń, że coś jest "zamiatane pod dywan". Nie bez znaczenia jest też to, iż radny jako funkcjonariusz publiczny może być srodze ukarany za to, że wiedząc o przestępstwie (nawet potencjalnym) nie zrobił nic.
s/



