01.01.2026, 08:00 | czytano: 3869

Podhalański sylwester z Radiem Złote Przeboje. Tłumy przywitały 2026 rok pod Giewontem! (duża galera)

zdj. Marcin Szkodziński
Mimo mroźnej aury, serca tysięcy turystów i mieszkańców rozgrzały największe polskie oraz światowe hity. Tegoroczne pożegnanie starego roku na Równi Krupowej było połączeniem góralskiej tradycji z rozrywką w klimacie retro, które zwieńczył spektakularny pokaz fajerwerków nad Tatrami zorganizowany przez samych turystów.
Choć wieczór zaczął się spokojnie, z każdą kolejną godziną Równia Krupowa wypełniała się coraz szczelniejszym tłumem. Publiczność pomału, ale systematycznie schodziła się pod scenę, by ostatecznie osiągnąć liczbę blisko 6 tys. osób wewnątrz wydzielonej strefy i kolejne 5 tys. za ogrodzeniem. Pierwsi goście mogli podziwiać lokalny folklor w wykonaniu młodych artystów z Zespołu im. Klimka Bachledy oraz grupy "Budorze", co stanowiło idealny wstęp do hucznej zabawy.

Muzyczny koktajl: od folku po "Szafę Gra"


Atmosferę skutecznie podgrzały występy Basi Giewont oraz zespołu Future Folk, który udowodniła, że góralska muzyka ma niezwykle nowoczesne oblicze. Ciekawym punktem programu był blok przygotowany przez grupę Szafa Gra. Artyści postawili na sprawdzone hity, które w przeszłości królowały na zakopiańskiej scenie - od tanecznego "Modern Talking", przez disco-polowe rytmy Zenka Martyniuka, aż po hymn miasta, czyli "Miłość w Zakopanem" Sławomira.

Gwiazdy wieczoru i historie


Półtorej godziny przed wielkim finałem scenę przejął zespół De Mono. Andrzej Krzywy postawił na bezpośredni kontakt z fanami. Koncert nie był jedynie odśpiewaniem znanych list przebojów; wokalista chętnie dzielił się z publicznością prywatnymi historiami i kulisami życia legendarnej grupy, co nadało występowi wyjątkowego, niemal kameralnego charakteru mimo dużej skali wydarzenia.

Eksplozja radości o północy


Gdy zegar miał wybić północ, na scenie wraz z artystami pojawili się włodarze Zakopanego. Burmistrz Łukasz Filipowicz, składając noworoczne życzenia, zachęcał do jeszcze częstszych odwiedzin pod Tatrami w nadchodzącym 2026 roku.

Momentowi toastów towarzyszyła niesamowita oprawa wizualna. Na scenie wystrzelono kaskady kolorowego konfetti, które zasypało tańczących artystów. Nad miastem, choć na samej imprezie postawiono na konfetti, całe niebo nad Zakopanem rozbłysło od prywatnych pokazów fajerwerków, tworząc świetlistą koronę nad śpiącymi w tle Tatrami.
Zabawa trwała w najlepsze jeszcze długo po północy, a o to, by nikt nie stał w miejscu, zadbał Rico Sanchez, serwując energetyczną dawkę południowych rytmów do późnych godzin nocnych.

em/s
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
szfak02.01.2026, 09:19
na trzezwo? hahaha
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl