09.01.2026, 12:19 | czytano: 11253

Po siedmiu miesiącach Miasto zapłaciło odszkodowanie za przewróconą latarnię

Maj 2025. Uliczna latarnia przewróciła się na przechodząca obok panią Krystynę. Zdj. archiwum
NOWY TARG. Ta sprawa odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Jednak po tym jak uliczna latarnia spadła na panią Krystynę - ta długo musiała czekać na odszkodowanie. I wreszcie się doczekała.
Przypomnijmy, że do wypadku doszło w maju 2025 roku w centrum Nowego Targu. Gdy nietrzeźwy przechodzień oparł się o uliczną latarnię na ul. Krzywej - ta runęła raniąc przy tym przechodzącą obok 69-letnią panią Krystynę.
- Nagle poczułam, że coś mi się zwaliło na głowę. Przewróciłam się, gdy chwyciłam za głowę, ta cała była we krwi. Dobrze, że lekarze z przychodni obok przybiegli szybko i mnie ratowali. Gdybym wcześniej nie zrobiła tych dwóch kroków w bok, to by mnie zabiło, to przecież ciężkie żelazo. A tak, uderzył mnie klosz, który rozbił się na mnie. Jeszcze miesiąc później wyciągnęłam z głowy kawałek plastiku, bo się nie chciało goić - wspominała pani Krystyna w rozmowie z Podhale24.

O sprawie pisaliśmy w artykule Po wypadku latarni na ul. Krzywej otrzymała od burmistrza kwiaty i kosz słodyczy. Za zęby musiała zapłacić sama

Nadszarpnięty wizerunek


Sprawa wydawała się oczywista - wina jest, latarnia nie powinna była spaść, za uszczerbek na zdrowiu i leczenie należy się stosowne odszkodowanie. Blisko miesiąc po wypadku, gdy pani Krystyna doszła do siebie, udała się na spotkanie z burmistrzem. Została przeproszona, otrzymała bukiet kwiatów i kosz upominkowy. I... to wszystko.

Wówczas nie usłyszała żadnych konkretów, jeśli chodzi o odszkodowanie, poza tym, że sprawę prowadzi ubezpieczyciel. Prawniczka, z którą przyszła na spotkanie z burmistrzem zaproponowała ugodę, by Miasto wypłaciło stosowne odszkodowanie, a potem dochodziło zwrotu od ubezpieczyciela.

A ponieważ w grę wchodził nie tylko uszczerbek na zdrowiu nowotarżanki, ale także nadszarpnięty wizerunek miasta - w końcu udało się dojść do porozumienia.

Będziemy się domagać...


Jeszcze w ubiegłym roku, 29 grudnia, miasto wypłaciło kwotę, która zadowoliła poszkodowaną. Złożyły się na nią trzy strony - najmniejszą część wypłacił ubezpieczyciel, resztę po połowie wzięli na siebie Urząd Miasta i firma montująca latarnie.
Burmistrz Grzegorz Watycha przekonuje, że Miasto będzie się jeszcze domagać od ubezpieczyciela większej kwoty niż to, co dotychczas wypłacił.

- Liczyliśmy, że ubezpieczyciel inaczej się zachowa. Dobrze, że wykonawca poczuwał się do odpowiedzialności. Chcieliśmy sprawę zakończyć jeszcze w starym roku i to się udało - podsumowuje burmistrz.

Wymiana latarni i poszukiwanie wandala


Pokłosiem sprawy była stopniowa wymiana najbardziej skorodowanych latarni w Nowym Targu. Jak przekonuje burmistrz, ze względu na długi czas oczekiwania na dostawę nowych słupów - kontynuacja akcji przypadnie na ten rok.

Głośna była także inna sprawa przewróconej latarni w Nowym Targu. Tym razem jednak chodzi o celowe działanie. Wandal, który złamał latarnię na bulwarach nad Czarnym Dunajca wciąż jednak nie został zatrzymany. Mimo obiecanej przez burmistrza nagrody 2 tys. zł nikt nie wskazał sprawcy. Sprawę prowadzi policja.

fi/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Mieszkaniec10.01.2026, 16:16
Następny będzie znak przy Biedronce na ul. Szaflarskiej bo wykrzywiony sterczy na winklu skrzyżowania
be lajzy10.01.2026, 10:08
Odszkodowanie to jedno, a zadośćuczynienie to drugie , i reparacje to trzecie ...moim zdaniem powinna po 80 latach od zdarzenia wystąpić o reparacjeza pośrednictwem jakiegoś "wybitnego" adwokata ...
tzn powinna zapłacić adwokatowi za ... podjęcie kroków , należytych kroków , ...Jeżeli adwokat weźmie nasamprzód kasę od poszkodowanej to już przynajmniej jedna osoba będzie usatysfakcjonowana w tej sprawie ...
Czyli o: odszkodowanie, zadośćuczynienie , reparacje itd. ...
Inka09.01.2026, 20:26
Ja bym nie była tak optymistycznie nastawiona. Unezpieczyciel nie zapłaci ani złotówki bo sprawa to wynik długoletnich zaniedbań birmostrza. Przykład? Przerdzewiałą latarnię przed urzędem zabezpieczyli żeby burmistrzowi nie spadła na głowę
piotrek09.01.2026, 20:12
ale czekoladki dane przez burmistrza były już dnia następnego ...
kawka09.01.2026, 18:51
To bardzo nietaktowne pytać ile jej wypłacili. To sprawa wyłącznie poszkodowanej i miasta. Wścibstwo jest obrzydliwe...
Edek09.01.2026, 18:14
A drugi poszkodowany dostał cokolwiek?
baca09.01.2026, 15:16
Adwokat ma rację, miasto wypłaciło odszkodowanie, a ani słowa o zadośćuczynieniu. Laik nie odróżnia tych dwóch pojęć. Więc zapewne będzie sprawa w sądzie o zadośćuczynienie z tytułu zdarzenia.
Podatnik09.01.2026, 14:11
Burmistrz powinien z własnej kieszenie zapłacić jak nie dba. Logiczne
Janek09.01.2026, 14:09
Do Adwokat:
Adwokat, a nie czyta ze zrozumieniem tekstu - "miasto 29.12 wypłaciło kwotę, która zadowoliła poszkodowaną"
Prawo o nie sprawiedliwość09.01.2026, 14:03
To ile to w końcu wypłacili?
zpodhalanskiej09.01.2026, 13:49
Bo zaden wandal nie jest w stanie przewrocic latarni nie robcie z ludzi idiotow , miasto jest zaniedbane radni i burmistrz dbaja tylko o swoje stołki i premnie trzeba jak najszybciej skonczyc z tym nepotyzmem i kolesiostwem
Adwokat09.01.2026, 13:37
Dali babie słodycze a zęby jej wypadły od uderzenia. Masakra jaka patola w tym urzędzie. Walczyć do końca o godziwe zadośćuczynienie.
Pijawka09.01.2026, 13:14
Miasto nie ma swoich pieniędzy.
Więc zapłacili podatnicy.
Asekurant09.01.2026, 12:57
I dlatego nie warto się ubezpieczać.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl