18.03.2026, 11:26 | czytano: 2031

Konwent Tatrzański zabiera głos ws. szumu medialnego wokół nowotarskiego schroniska. "Okrutne pomówienia"

Konwent Tatrzański. Zdj. Starostwo Powiatowe w Zakopanem
Podczas spotkania burmistrza, starosty i wójtów z powiatu tatrzańskiego, sporo miejsca poświęcono ostatnim doniesieniom medialnym dotyczącym funkcjonowanie schroniska dla psów w Nowym Targu oraz zarzutom niewłaściwej kontroli ze strony współpracujących z nim gmin. Jak pokreślono, żaden samorząd nie ma zastrzeżeń do funkcjonowania nowotarskiego schroniska.
Podczas Konwentu Tatrzańskiego, który odbył się 17 marca 2026 roku, włodarze gmin z powiatu tatrzańskiego zabrali głos w sprawie kontrowersji wokół schroniska dla zwierząt w Nowym Targu. Samorządowcy, którzy od lat współpracują z tą placówką, stanęli w jej obronie, opierając się na wynikach licznych kontroli oraz własnych doświadczeniach. Wójtowie podkreślili, że wszelkie zarzuty o brak nadzoru nad miejscem przebywania bezdomnych psów są nieprawdziwe i nie znajdują potwierdzenia w dokumentach.
Anita Żegleń, wójt gminy Poronin, odniosła się bezpośrednio do krytyki pojawiającej się w mediach społecznościowych

- Jesteśmy w przestrzeni, gdzie dyskredytuje się działanie schroniska, jednocześnie przypisując samorządom brak kontroli. To nie jest prawda. To są informacje wyssane z palca - stwierdziła Żegleń.

Wyjaśniła przy tym, że gminy na bieżąco kontrolują działalność placówki, sprawdzając faktury, listy psów pod opieką wraz z opisem badań oraz weryfikując półroczne rejestry ze zdjęciami zwierząt. Przytoczyła również wyniki kontroli NIK z 2024 roku, która objęła lata 2019-2024:

- NIK ocenia pozytywnie działania schroniska na rzecz ograniczenia bezdomności zwierząt. Schronisko spełnia wymogi formalne, posiada stosowną infrastrukturę i spełnia wymagania sanitarne. Liczba przetrzymywanych zwierząt nie przekracza maksymalnej liczby określonej przepisami prawa - mówiła Anita Żegleń.

Wójt Poronina wskazała, że jedyne uchybienia odnotowane przez NIK miały charakter czysto formalny i dotyczyły braku wpisów nazwisk osób wyprowadzających psy na spacery oraz brak szkoleń z konkretnych przepisów dla osób, które i tak przeszły szereg innych szkoleń. Zauważyła, że w ciągu ostatnich pięciu lat odbyło się 11 kontroli weterynaryjnych oraz 46 kontroli przeprowadzonych przez 17 urzędów gmin, które nie wniosły uwag do działalności schroniska. Żegleń odniosła się także do braku wolontariatu:

- Schronisko nie chce ponosić konsekwencji niewłaściwego zachowania wolontariusza, dlatego ograniczono wolontariat. Uwarunkowania prawne nie określają kwestii ubezpieczeń i odszkodowań dla wolontariuszy w przypadku wypadku.

Wypowiedź Anity Żegleń zakończyła się apelem o zaprzestanie ataków na prowadzących placówkę.
- Państwo Pawluśkiewicze są osobami, które oddają całe serce zwierzętom i nie zasługują na to, żeby stać się obiektem okrutnych pomówień. Bardzo niedobrze, że tego typu miejsca są wykorzystywane do medialnych wystąpień i rozgrywek. To jest nieuczciwe, nieuprawnione i apeluję, aby o tym rozmawiać konstruktywnie, a nie w atmosferze nagonki - dodała wójt, przypominając, że większość psów w schronisku to porzucone zwierzęta, których liczba wzrasta drastycznie w okresach ferii i wakacji. Podkreśliła również, że kwestie eutanazji są zawsze konsultowane ze specjalistami i weterynarzami.

W podobnym tonie wypowiedział się Roman Krupa, wójt gminy Kościelisko, który podkreślił długoletni staż współpracy z nowotarską placówką.

- Żaden z samorządowców nie ma zastrzeżeń co do funkcjonowania tego schroniska, a każda z gmin współpracuje z nim od kilkudziesięciu lat. Nie mamy tych zastrzeżeń i chcemy, żeby to wybrzmiało przed tym protestem. My wykonujemy swoje zadania i współpracę oceniamy jako dobrą, a nawet bardzo dobrą - zadeklarował Krupa. Wójt poinformował także o kosztach, wskazując, że dzienny koszt utrzymania jednego psa wynosi 11 złotych, do czego dochodzą koszty niezbędnych zabiegów medycznych.

Fragment nt. schroniska od: 06:20



e/r
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Anna20.03.2026, 00:41
A ja się pytam na co idą pieniadze, 150tys. miesięcznie ? Bo chyba nie na te zlewki z restauracji. Nędza i rozpacz.
Fam19.03.2026, 18:33
Oczywiście, że będą sie rękami i nogami zapierać, zeby nie stanać przed problemem. Póki istnieje ten twór na kokoszkowie nie musza sie zastanawiać jak stworzyc nowe nowoczesne schronisko na miarę 21 wieku i wiedzy na temat dobrostanu zwierząt. Bardzo im wszystkim wygodnie to i będą udawać, ze nic nie widzą.
Obserwator19.03.2026, 15:54
W schronisku przy takiej liczbie zwierząt powinno być Zatrudnionych do pracy więcej osób ! A przede wszystkim schronisko powinno w końcu wpuścić wolontariuszy. Psiaki mają prawo do spacerów i odrobiny normalności, a także do aktywnego poszukiwania im domu! Pies, który tam już trafi rzadko kiedy stamtąd wychodzi....
lhotse18.03.2026, 14:54
proste pytanie ...który z tych wójtów był w tym schronisku i ręczy że wszystko jest ok?
Sdsss18.03.2026, 12:00
I niech teraz każdy protestujący od razu zaadoptuje zwierzęta - problem schroniska się skończy. Bo krzyczeć że złe traktowanie to pierwsi, ale realnie pomóc, to nie ma komu.
Alternatywą dla schroniska będzie uśpienie zwierząt, wtedy też nie będzie problemu? Czy może mają łazić luzem i ginąć pod kołami samochodów, zbierać się w sfory i terroryzować mieszkańców szczekaniem i gryzieniem?
Krzyczenie, podnoszenie larum, że zwierzęta mają złe warunki nie jest pomocą, ani rozwiązaniem problemu.

Najlepszym rozwiązaniem będzie masowa kastracja wszystkich zwierząt w schroniskach, wyłapywanie i kastrowanie luzem biegających, nakaz sterylizacji i prowadzenie ewidencji posiadanych zwierząt - powodzenia, niech krzykacze się tym zajmują :)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl