03.04.2026, 15:26 | czytano: 3007

TOPR ewakuował turystów ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. "Jesteśmy wybrańcami"

Ewakuowani turyści z Doliny Pięciu Stawów Polskich / zdj. Marcin Szkodziński
Od 1 kwietnia turyści przebywali w schronisku w DOlinie Pięciu Stawów Polskich po tym jak TOPR ogłosił czwarty (najwyższy w polskich Tatrach) stopień zagrożenia lawinowego. W schronisku zostało pięć osób, które dzisiaj (3 kwietnia) zostały przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego.
Po godz. 13. śmigłowiec TOPR wylądował na lądowisku pod szpitalem w Zakopanem zwożąc na pokładzie pięcioro turystów, którzy utknęli w schronisku po ogłoszeniu czwartego stopnia zagrożenia lawinowego i zamknięciu Tatr przez Tatrzański Park Narodowy z powodu łamiących się pod naporem śniegu drzew. Zwieziona do Zakopanego piątka czas, który spędzili w schronisku podsumowuje jako bardzo udany.
- Było bardzo, bardzo wesoło. Paradoksalnie wszyscy byliśmy tym zaskoczeni. Tak że było fajnie. Z obsługą razem siedzieliśmy i zżyliśmy się. Były różne gry, rozmowy, czytanie książek. Trochę byliśmy sami. Każdy też czasami potrzebował jakiejś tam przestrzeni dla siebie - mówi Artur Grygorowicz spod Łodzi.

Podczas gdy w schronisku było ciepło, bezpiecznie i pod dostatkiem jedzenia, na zewnątrz robiło się coraz bardziej niebezpiecznie.

- Do tej pory mogliśmy tylko czuć, jak chodziliśmy zakładając się po pas. Natomiast dzisiaj można było, zobaczyć ogromne nawisy śnieżne, lawiny mogą zejść w każdej chwili. Także słusznie jest czwórka lawinowa i jeszcze przez kilka dni na pewno będzie - mówi Grygorowicz.

Samo doświadczenie uwięzienia przez przyrodę w schronisku turyści uznają jako coś niezwykłego.
- Żyjemy w prawie czterdziestomilionowym kraju i to nasza piąteczka została tak wybrana. Być w tym magicznym miejscu, tak zupełnie zamkniętym i odciętym od świata. Nie wiem, czy kiedykolwiek, ktokolwiek z nas jeszcze tego doświadczy. To było bezcenne - mówił Robert Stępniak.

em/s
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
alan04.04.2026, 14:11
teraz to już nie muszą wystrzeliwać flary tak jak w filmie Barei żeby wezwać helikopter w góry, wystarczy telefon. Może najwyższy czas skończyć z tą fikcją bezpłatnych lotów tzw. "ratunkowych" na koszt podatnika podczas gdy w służbie zdrowia mamy takie długi i limitowanie badań. Jesteśmy chyba ostatnim krajem gdzie można z takiej usługi skorzystać -wystarczy mieć dobre układy i iść gdzie i kiedy się chce a helikopter w
razie czego przyleci.
lb04.04.2026, 14:04
planiści kanapowi komentatorzy na posterunku :)
Pinki04.04.2026, 13:26
T jest kolejny argument za tym żeby wprowadzić odpłatność za usługi ratownicze, zwłaszcza, że ewakuowani nie widzą nic lekkomyślnego i niestosownego w swoim zachowaniu. Potraktowali to jako przygodę. Bęcwały.
Mięguszowiecki04.04.2026, 09:00
Po wykonaniu usługi śmigłowcowej wystawić fakturę.Szybko się skończy naciąganie państwa polskiego na koszty.Jakoś kilkadziesiąt lat wstecz pomimo, że zimy były wielokroć potężniejsze nikt nikogo nie ewakuował śmigłowcem ratowniczym kiedy życie i zdrowie nie było zagrożone.
Jo04.04.2026, 07:39
Czego zabrakło w schronisku, że musiał przylecieć śmigłowiec?
Jasiek03.04.2026, 23:23
"To było bezcenne..." tylko, że za pieniądze podatników. Warto sprawdzić pogodę, zanim pójdzie się w góry.
Swój03.04.2026, 17:11
Rzeczywiście,wesoło za nasze pieniądze.
HOWK03.04.2026, 16:42
Jeśli byli bezpieczni i było im dobrze to po co właściwie ten "ratunek"? Do pracy musieli jechać?
nogaty03.04.2026, 16:25
A gdzie planowanie,myślenie przed wyjściem w góry?Jakie koszta?Ile ratowników,śmigłowiec.Za free. Bolta se mogli zamówić ,,turyści,,wybrani jednak by trzeba było zapłacić za kurs..Na Słowacji za taką akcje ratowniczą zapłacili by tyle co za wycieczkę tygodniowa dla czterech osób na tydzień prywatnym jachtem na ,,kanary,,.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl