NOWY TARG. Wyremontowana w ub. roku ul. Podhalańska zostanie znów rozkopana. - Miliony złotych wyrzucone w błoto - komentuje radny Marcin Jagła. - Ja też jestem z tego powodu niezadowolony - odpowiada burmistrz Grzegorz Watycha.
- Mieszkańców ul. Podhalańskiej zaniepokoiły dziwne znaki na drodze. Rozeszła się wieść, że ta droga będzie pruta, a przecież została ona wyremontowana w ubiegłym roku. Czy tam są planowane jakieś prace? - pytał podczas poniedziałkowej sesji Marcin Jagła.- Czyli po roku będzie pan niszczył nową drogę? Była ona remontowana, bo chciał pan przed wyborami zdążyć? - dopytywał radny. Próby dojścia do głosu Grzegorza Watychy skwitował: - Co pan będzie wyjaśniał? To są miliony zł wyrzucone w błoto. Będzie pan niszczył nowa drogę.
Interwencja przewodniczącego RM Szymona Fatli pozwoliła, by burmistrz odniósł się do zarzutów. Padł argument, że chociaż było wiadomo wcześniej o planach budowy ciepłociągu, to z powodu otrzymania dotacji do remontu nawierzchni - inwestycję zrealizowano.
- Możemy wyciąć drzewa przy bloku numer 8, bo z drugiej strony - od pawilonu handlowego - nie uzyskano zgody na przeniesienie magistrali. Liczyłem na to że z jednej, bądź drugiej strony ta magistrala przejdzie i uda się. Też jestem z tego niezadowolony, ale taki jest niestety fakt - tłumaczył Grzegorz Watycha.
- Możemy też nie rozbudowywać sieci ciepłowniczej. Ale mieszkańcy też tego oczekują - odparł burmistrz.
- A może najpierw trzeba zaplanować budowę ciepłociągu a potem remont drogi, a nie na odwrót - skwitował radny.
s/




