NOWY TARG. - Historia każdego single traka jest inna. W Rabce mamy trasę, która w zasadzie też nie powinna istnieć, a istnieje i jest legalna - tłumaczy Krzysztof Przybyła z Nadleśnictwa Nowy Targ. Jak dodaje - ma jednak nadzieję, że taka trasa powstanie.
Nadleśniczy tłumaczył miejskim radnym skąd opór w wyznaczeniu w Gorcach legalnych tras rowerowych dla amatorów jazdy terenowej. Padały pod jego adresem zarzuty, że "zbyt asekuracyjnie podchodzi do interpretacji przepisów ustawy o Lasach Państwowych".- Problem polega na tym, że ustawa jasno mówi: wszystko co w lesie robimy, albo niszczymy, albo wprowadzamy do lasu coś, co lasem nie jest - dotyczy tylko kilku rzeczy. Prawie wszystkie takie decyzje podejmuję konsultując się albo prosząc o zgodę Generalną Dyrekcję Lasów Państwowych. W katalogu rzeczy, które jako nadleśniczy mogę realizować jest np. wiata edukacyjna, turystyczna, parkingi leśne, ścieżki edukacyjne. To jest zapisane w ustawie, ale nie ma w niej zapisanej ścieżki rowerowej, która ingeruje w teren. Pytanie o ścieżki rowerowe jest bardzo trudne. Jestem w kropce. Mam świadomość, że one istnieją w innych nadleśnictwem w Polsce, może tamci nadleśniczowie byli odważniejsi - zastanawiał się głośno Krzysztof Przybyła.Jak dodał - "historia każdego single traka jest inna". - W Rabce mamy taką trasę, która w zasadzie też nie powinna istnieć, a istnieje i jest legalna. /.../ Łatwiej jest z trasami rowerowymi jak np. Szlak Dookoła Tatr - bo one są robione w oparciu o istniejące drogi wywozowe i najczęściej łączą funkcje. My nie możemy dopuścić do niszczenia ściółki leśnej. Więc jak ja mam przeprocedować single traki, które wymagają takiej ingerencji? Ale jestem dobrej myśli, bo na poprzedniej naradzie nadleśniczych dostaliśmy od dyrektora regionalnego informację, że planowane jest w ciągu kilku miesięcy spotkanie poświęcone tej sprawie, bo takie trasy rowerowe wybrzmiewają w kłopotach innych nadleśniczych. Ja mam 5 takich wniosków z różnych gmin. Chodzi o trasy rowerowe, pump traki, szlaki rowerowe. Mam nadzieję, że do takiego spotkania dojdzie i Dyrekcja Generalna opracuje wytyczne - jak te sprawy procedować.
Temat wytyczenia rowerowych tras w Gorcach wraca co roku. Zgłoszony wiele miesięcy temu projekt - został podchwycony przez radnych z wszystkich klubów. Nadleśniczy kolejny raz zapewnia, że on też nie jest przeciwny pomysłowi.
- Chciałbym żeby Miasto miało single tracki, ale musicie mieć świadomość, że lasów mamy stosunkowo niedużo i to nie jest tylko kwestia wytyczenia trasy po lasie państwowym, ale chodzi też o prywatne grunty. Trzeba stworzyć infrastrukturę parkingową i to może okazać się nawet trudniejsze i bardziej kluczowe, niż samo uzyskanie zgody w Lasach Państwowych. Załóżmy, że w ciągu roku dowiemy się - jak to zrobić, to jeszcze potem trzeba będzie wymyślić - gdzie ta trasa będzie przebiegać. Łatwiej mi podpisać umowę dzierżawy z samorządem i zrealizować taką ścieżkę, niż walczyć z osobami, które i tak tę trasę już dawno zbudowały. Wszyscy wiemy, w którym miejscu można sobie pojeździć na rowerze przez las z przeszkodami. Nie jesteśmy w stanie być tam 24 godziny na dobę i karać ludzi mandatami. My nawet nie chcemy karać, bo nie tędy droga... Mam cichą nadzieję, że wcześniej czy później - taka trasa powstanie. Poza tym trasa - jeśli będzie oficjalna - to skanalizuje rowerzystów: bo jak jesteś tu, to z innego miejsca łatwiej ludzi wygonić - tłumaczył, a na uwagę, iż "w innych nadleśnictwach się da, a w nowotarskim - nie" - odparł: - Może któryś nadleśniczy jest odważniejszy, albo podejście na przykład dyrektora regionalnego w Katowicach jest inne, niż dyrektora w Krakowie. Nie wiem co odpowiedzieć. My czekamy na zdanie Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Jest "przyzwolenie społeczne" na łamanie prawa, więc nadleśniczy "nie ląduje na sali sądowej". Ale gdybym był "cięty" na nadleśniczego - to wygrałbym w każdym sądzie. Opór materii jest i można go w różny sposób przełamywać. Na przykład poprzez wyłączenie części terenu z produkcji leśnej. Tu jedna jest kłopot, bo Lasy Państwowe nie są od tego, by wyłączać z produkcji leśnej, bo nasz statutowy obowiązek dotyczy prowadzenia gospodarki leśnej. Poczekajmy jeszcze chwilę. Przed nami kolejne spotkanie nadleśniczych i powtórzymy temat, spróbujemy coś ugrać - zaapelował nadleśniczy.
s/




Moze i jestem nienormalny. Ale żaden miłośnik roweru nie będzie mnie ustawiał u siebie w lesie czy Polanie. Następna rzecz mówisz o wycince, jak jesteś taki mądry ekologiczny i ch*** wie jaki to wszystko co masz w domu drewniane wywieźć do lasu i zrob budki dla kornika.
Z tego co się orientuję jeśli pozyskiwanie jest drewno jest zakaz poruszania się po LP. To czego tam szukają. A poza tym każdy ma swoje zdanie. Pozdrawiam