19.06.2026, 14:03 | czytano: 1887

XIX Międzynarodowe Forum Górskie pod hasłem "Gospodarcze oblicze Podhala" (zdjęcia)

Zdj. Marcin Szkodziński
XIX Międzynarodowe Forum Górskie rozpoczęło się przed południem w karczmie Witowianka przy stacji narciarskiej Witów-Ski w Witowie. Tegoroczna edycja została poświęcona tematowi "Gospodarcze oblicze Podhala", ze szczególnym uwzględnieniem jubileuszu ponad 200-lecia istnienia Wspólnoty Leśnej Uprawnionych 8 Wsi w Witowie.
Andrzej Skupień, starosta tatrzański, odniósł się do specyfiki funkcjonowania prywatnej własności w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego:
- Świętowanie dzisiaj przesuniętego w czasie trochę jubileuszu, bo mówimy o ponad dwustu latach istnienia wspólnoty witowskiej, wspólnoty ośmiu uprawnionych wsi. Czyli przykład, że tak duża społeczność, podzielona pomiędzy dane miejscowości, potrafiła skutecznie zawalczyć o swoje i pokazać, że da się pogodzić funkcjonowanie terenu prywatnego i ochrony przyrody. Dzisiaj jest to duża część Tatrzańskiego Parku Narodowego, prowadzona przez wspólnotę, która ma swoich leśniczych, która ma swoje regulaminy, swoje wewnętrzne uregulowania statutowe, prowadzi gospodarkę leśną. I to jest dobry przykład, kiedy można ogarnąć tak dużą grupę ludzi uprawnionych i jednocześnie robić coś, co, czym można się pochwalić, bo wchodząc do tych lasów, tam rzeczywiście te lasy są zadbane i to wszystko można powiedzieć, jest przykładem na to, że nie przeszkadza to, że coś jest prywatne - zaznacza starosta tatrzański.

Starosta Sku[pień nawiązał również do historycznych wywłaszczeń gruntów pod park narodowy, które rozpoczęły się w 1960 roku.

- Ta zadra do dzisiaj się w wielu rodzinach nie zagoiła. My ze swojej strony działamy inaczej. To, że podczas jubileuszu pokazano, to przyznano właśnie wreszcie, że cel był słuszny, ale metoda fatalna. Siłowe wywłaszczenie ludzi z użyciem służb, płonęły szałasy. To naprawdę nie były dobre metody. O tym trzeba mówić, trzeba pamiętać. Jestem z rodziny byłych właścicieli Kopieńca, więc spotykamy się, przekazujemy tę wiedzę, pokazujemy następnym pokoleniom, traktujemy to dalej jako nasze. Z historii trzeba wyciągać wnioski z tych potknięć. Trzeba wyciągać wnioski, żeby tego unikać. Wtedy tego zabrakło, że po prostu zrobiono to na siłę i dość brutalnie powiem w stosunku do miejscowej ludności. Myślę, że dziś żaden rząd nie odważyłby się na takie działania, bo rzeczywiście walczyliśmy długo o wolność i poszanowanie prywatnej własności - mówił Andrzej Skupień.

Paweł Skawiński, były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, opisał strukturę obszaru i historyczne tło ochrony.

- Wspólnota zaistniała w parku, dwa tysiące dwieście hektarów, jest najstarszą i największą spółką leśną w Polsce. Te sprawy wywłaszczeń zaczęły się dopiero w 1960 roku. Zaczęły się od Morskiego Oka, a dotarły w siedemdziesiątym ósmym, po osiemnastu latach do Chochołowskiej. One dotyczyły hal, czyli terenów powyżej górnej granicy lasu. Wspólnota to jest historia nie hal i pasterstwa, tylko lasów i gospodarki leśnej, więc jakby inne podejście. Niby było powiedziane, że to jest wykup, natomiast były to tak śmieszne pieniądze, że nikt nie chciał przyjąć tych pieniędzy. W związku z tym było wywłaszczenie i ta krzywda oczywiście była, była bardzo dotkliwa - mówił były dyrektor TPN.

Skawiński skomentował także aktualny status ochrony i czerpanie zysków z turystyki.

- Teren parku ma trzy strefy. Strefę ochrony ścisłej, strefę ochrony czynnej i strefę krajobrazową. Własność prywatna w parku, czyli wspólnotowa, jest objęta ochroną krajobrazową, więc jest ten reżim ochrony najniższy. Natomiast to, na ile gospodarowane są lasy, zależy od planu urządzania lasu i on jest kontrolowany przez park. Wydaje mi się też, że coraz więcej członków wspólnoty postrzega, że wartość Chochołowskiej jest w turystyce. Ten walor turystyczny daje też zysk, no bo są bilety wstępu do Doliny Chochołowskiej i Lejowej, które pobiera wspólnota widowska, więc tak naprawdę to jest jakby zamiana zysków związanych z pozyskaniem drewna na zysk, jakim jest bilet wstępu chętnie płacony przez turystów.
Jan Piczura, pełniący od 13 lat funkcję kierownika wspólnoty oraz od 43 lat pracujący w jej strukturach jako główny księgowy, przypomniał o ciężkich i burzliwych losach terenów wspólnoty.

- Chłopy po rozbiorze, trzecim rozbiorze Polski, już po prawie jednym pokoleniu zorientowali się, że są gnębieni, że są pańszczyzną obciążeni i postanowili tak: musimy coś zrobić z tym fantem, żeby te lasy ewentualnie odkupić i wtedy uwolnimy się od poddaństwa, od pańszczyzny. Z tyłu głowy mieli też tą myśl, że to jest ogromny majątek może nam służyć kiedy w przyszłości nam i naszym pokoleniom. I tak się stało. Nadarzyła się taka okazja, kiedy Jan Pajączkowski, właściciel zaproponował sprzedaż tego majątku. Chłopy się zaraz zgłosili. Zebrali się w kupę z ośmiu wsi uprawnionych, że są chętni do kupna, ale historia była później dość ciężka dla chłopów, dlatego, że chłop nie mógł kupić takiego majątku obszernego na własność. Tylko mogły to zrobić osoby prawne i kościelne. Tak zrodziła się myśl, żeby to kupił ich rodak, ksiądz Józef Szczurkowski, a będzie ich reprezentantem. Natomiast dobrze jako ksiądz wie, że majątek będzie wykupiony przez chłopów. No i oczywiście w oczekiwaniu na dobre czasy wszystko się ureguluje. Ale tak się nie stało, że ksiądz też zaczął troszeczkę sprzeniewierzać się Panu Bogu. Zaczął doceniać ten majątek. No i oczywiście nie uwolnił ich od poddaństwa. No, chłopy zdeterminowane szukały innych ścieżek prawnych, różnych rozwiązań. Może sądy pomogą. Tak się nie działo. To było z jednego uzurpatora na drugiego przekładany majątek. Ksiądz Szczurkowski przekazał bratankowi, Andrzejowi Szczurkowskiemu, później ksiądz Wilczek wchodził w ten cały zestaw uzurpatorów. Później Kajetan Borowski. W końcu w 1862 roku przyznano rację chłopom i lasy zostały zaintabulowane, ale zostały na gminy. I tak się to ciągnęło do 1963 roku - opowiadał o odległej historii Jan Piczura.
Podczas pierwszej sesji prelegenci przedstawiają referaty dotyczące tożsamości, historii i stosunków własnościowych na Podhalu:
dr hab. prof. ucz. Mateusz Wyżga - "Tożsamość lokalna mieszkańców Podhala"
mgr Iwona Hodorowicz, prof. dr hab. Stanisław Hodorowicz - "Praca i jej potrzeba w świadomości Podhalan"
prof. dr hab. Zdzisław Noga - "Najstarsze dzieje wsi dzisiejszej Witowskiej Wspólnoty Leśnej"
mgr Maria Krzeptowska-Jasinek - "Rody nabywców lasów Wspólnoty Witowskiej"
dr Bronisław Chowaniec-Lejczyk - "Stosunki własnościowe na Podhalu i ich wpływ na zachowania społeczne"

Po przerwie kawowej, w ramach drugiej sesji, poruszone będą zagadnienia przyrodnicze, wodne oraz historyczne związane bezpośrednio z obszarem Wspólnoty Witowskiej:
mgr Jan Piczura - "Wybitne postacie Wspólnoty Leśnej Uprawnionych 8 Wsi w Witowie"
dr hab. prof. ucz. ks. Robert Nęcek - "Jan Paweł II i Lech Wałęsa w Dolinie Chochołowskiej. Znaczenie komunikacji bez słów"
dr inż. Piotr Bąk - "Rozkład przestrzenny lasów Wspólnoty"
dr inż. Paweł Skawiński - "Przyrodnicze i kulturowe walory Doliny Chochołowskiej i Lejowej"
dr inż. Marcin Matysek - "Rzadkie okazy flory i fauny na terenie Leśnej Wspólnoty Witowskiej w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego"
prof. dr hab. Mirosław Żelazny, dr Anna Bojarczuk, dr Barbara Jaśkowiec - "Zasoby Wodne Doliny Chochołowskiej na tle zmian klimatu"

Zaprezentowana 19 czerwca konfiguracja wykładów stanowi pierwszą odsłonę tegorocznego wydarzenia. Druga część XIX Międzynarodowego Forum Górskiego odbędzie się 2 października 2026 roku w Kościelisku i będzie dotyczyła tematyki pasterstwa.

Wydarzenie zorganizowały Starostwo Powiatowe w Zakopanem, Tatrzańska Agencja Rozwoju, Promocji i Kultury oraz Wspólnota Leśna Uprawnionych 8 Wsi w Witowie. Patronat honorowy objęli m.in. Kancelaria Prezydenta RP, marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka oraz starości tatrzański i nowotarski.

em, s/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
be lajzy20.06.2026, 10:28
dr przed nazwiskiem to drwal ?... kilku drwali było jak widać w spisie "udziałowców" i mgr Jan ... a to są lasy chłopskie ? ... czy drwali "najemników" co jak Sławomir powtarza tu cuć piniądz ... piotrek cuć pinądz ... więc z siekierami... tzw "argumentami" się stawili dr wale ... w lasach chłopskich ... zeby chłopm ulzyć trudu ... potu... przy liceniu dutków ...
Megi Meg19.06.2026, 16:19
Wciąż ci sami pieczeniarze... Bierze mnie na mdłości... ten od drzewa też i nie tylko...
piotrek19.06.2026, 15:45
ten od sprzedaży drewna na poprzednim zdjęciu patrzył w niebiosa , a już na tych patrzy w ziemię - oj niedobry to znak ...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl