Żona wójta Szaflar zamieściła w mediach społecznościowych długie wpisy na temat swojego męża, planowanego referendum, w którym ma on zostać odwołany ze stanowiska przed upływem kadencji. Pisze o prywatnych sprawach, rodzinie, a nawet hejcie jaki ma dotykać jej bliskich. Staje też murem za małżonkiem i namawia Szaflarzan do nieangażowania się w proces demokratyczny argumentując: "Nie pomożemy wójtowi doprowadzając do referendum, wręcz przeciwnie - zaszkodzimy sobie sami".
Przypomnijmy - w połowie lipca br. Komitet Referendalny Gminy Szaflary rozpoczął zbieranie podpisów poparcia pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Wójta Gminy Szaflary. - Złożenie podpisu nie jest głosowaniem za odwołaniem wójta. Oznacza jedynie poparcie dla przeprowadzenia referendum, aby wszyscy mieszkańcy mogli demokratycznie wypowiedzieć się w tej sprawie. Jeżeli uważają Państwo, że mieszkańcy powinni mieć możliwość podjęcia decyzji w referendum, zachęcamy do złożenia swojego podpisu na liście poparcia - tłumaczy Rafał Wilkus, pełnomocnik Komitetu Referendalnego Gminy Szaflary. Jak już pisaliśmy- Wójt Rafał Szkaradziński odniósł się do inicjatywy grupy radnych, którzy rozpoczęli działania zmierzające do przeprowadzenia referendum w sprawie jego odwołania. W opublikowanym oświadczeniu podkreśla, że szanuje demokratyczne procedury, jednak nie zgadza się z zarzutami kierowanymi pod jego adresem.Publicznie głos zabrała też jego żona. Anna Rol-Szkaradzińska opublikowała w mediach społecznościowych długie wpisy. W pierwszym, zatytułowanym "wyrazy współczucia dla Wójta mojego męża, dla nas, ogólnie dla wszystkich" pisze o nienawiści "rozrastającej się na każdą strefę naszego życia, a dobitnym przykładem jest sytuacja w gminie".
Wpis pierwszy
Oto fragmenty jej wpisu: "Trzykrotnie podczas wyborów byłam naocznym świadkiem ogromnego hejtu przeciwko jednej osobie jaką jest mój mąż, a nasz Wójt. Cierpiała przy tym moja rodzina, za co ich przepraszam. Cierpiał też urząd gminy, a dokładnie ludzie pracujący w min. Bo oprócz Wójta na nasz gminny sukces pracują wszyscy tam zatrudnieni. Z mężem zdecydowaliśmy się 12 lat temu na dosyć wariacki pomysł startowania Rafała na stanowisko Wójta. Działa on już trzecią kadencję i robi to na medal, chociaż pewnie nie zadowala przy tym każdego. I wiem że czytające ten post niektóre osoby stwierdzą: o patrzcie jacy biedni, wiedzieli na co się piszą to niech mają a dobrze im tak. I tu moja ogromna prośba nieważne czy człowiek jest Wójtem, bogaczem, czy biedakiem każdy kto jest hejtowany czuje tak samo i tak samo cierpi przy tym cała rodzina. Według mnie osoba zgadzająca się na REFERENDUM w tym akurat przypadku zgadza się na okrutne hejtowanie drugiego człowieka".
"Rafał Piotr Szkaradziński poświęcił dla nas wszystkich naprawdę wszystko, co jest dla mnie w życiu najważniejsze po to, żeby te wszystkie inwestycje w naszym otoczeniu mogły powstać. A pieniądze, które mu przysługują, bo aż 100 tys. zł za niewykorzystany czas urlopu są na to najlepszym niepodważalnym dowodem - i wiece co - na pewno nie wróci mu nikt czasu, który poświęcił kosztem swojej rodziny. I tu przyznaję jest to chore, żeby brakowało pieniędzy na ważne sprawy w państwie o a tu wypłacają za niewykorzystany urlop takie pieniądze. Jest to niezależnie od Rafała ani ode mnie po prostu w tej sytuacji prawo tak nakazuje i już."
"Chcę zdementować wredną plotkę, która krąży po okolicach - mój mąż NIE MA ŻADNEGO ROMANSU i NIE MA ŻADNEJ KOCHANKI. On wie, że jakbym się o czymś takim dowiedziała to na pewno trzeciej kadencji by nie skończył, bo leżał by już na cmentarzu dwa metry pod ziemią. I proszę tego nie odbierać jako zapowiedź popełnienia przestępstwa względem mojego męża, ale jako ostrzeżenie żeby mu po głowie jakieś głupoty kiedykolwiek nie chodziły bo na pewno nie jestem typem żony która wybacza takie rzeczy. Owszem mieszkamy osobno, ale jedynym powodem jaki jest to fakt wieloletniej sytuacja jak miała na nas wpływ właśnie w życiu, które musimy łączyć z życiem gminnym. Właśnie brak czasu na życie rodzinne, ponieważ Wójt musi jechać załatwiać, musi być na imprezach gminnych (...)
Jestem osobą, która w życiu przed gminą była szyją mojego męża i rządziłam w związku (przepraszam tu Rafała, że takie rzeczy stwierdzam tutaj na forum, ale czy się mu podoba czy nie tak było). Teraz będąc Wójtową musiałam się go zacząć słuchać i w pewnym momencie naszego życia lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem dla nas obojga było zamieszkanie osobno. Pogodzenie mojej roli żony, która zawsze rządziła i mieszkanki która ma swoje widzenie gminy spowodowały, że bezpieczniej jest nam mieszkać chwilowo osobno. Spokojnie córka czuwa nad jego bezpieczeństwem i mieszka razem z nim".
I na koniec - "Ja jako mieszkanka daje Wójtowi złoty medal za działania na rzecz naszych wszystkich miejscowości. Jako żona daje mu żółtą kartkę".
Komentarze
Reakcje na ten wpis oscylują od słów pełnego wsparcia, zrozumienia:
" głowa do góry",
"brawo za odwagę",
"trzymaj się",
"nie przejmuj się jesteś twardą kobietą",
"znam Rafała od wielu lat i myślę że on się tutaj marnuje w tych Szaflarach i może czas na wielkie zmiany i wielką politykę"
"Już było tyle plotek w tej kwestii, że to dobrze się stało i pewne kwestie zostały wyjaśnione. Podziwiam osoby ,które są tak odważne. Anka opisuje cenę poświęcenia. A pismaki nie będą siały plotek",
- poprzez zdziwienie, że pisze publicznie o prywatnych sprawach:
"pisz o geotermii i lepszych drogach a nie o swoich sprawach łóżkowych",
"czasem milczenie jest złotem. Nie znałam tematu i niepotrzebnie kliknęłam. Myślałam, że będzie coś konkretnego, a tu prywatne życie "wójtowej". Kogo tak naprawdę obchodzi, czy wójt ma kochankę i gdzie by leżał, gdyby ją miał? Tzn. gdyby leżał tam, gdzie jest napisane w poście, to juz nie byłby to tylko hejt",
"myślisz, że ten post zakończy plotki? Chyba jednak odniósł odwrotny skutek. Kto gadał, gadał będzie, kto nie wiedział- teraz ma o czym mówić",
"mógł wykorzystywać urlop i poświęcić czas rodzinie, wtedy na pewno nie byłoby minimum 2 afer",
"Pani opisuje cenę poświęcenia w taki sposób, że wójt najchętniej zapadłby się pod ziemię ze wstydu"
"Anka nikt nie powinien być obrażany ani hejtowany - z tym zgodzi się każdy. Ale trudno apelować o szacunek, jeśli przez lata na Facebooku publikowała Pani wpisy, w których wyśmiewała i poniżała osoby o innych poglądach oraz opozycyjnych radnych. Szacunek powinien obowiązywać obie strony, a nie tylko wtedy, gdy krytyka dotyczy własnej rodziny";
"Czytam ten post i zastanawiam się jaki efekt chciałaś Aniu uzyskać? Po przeczytaniu każdy wie - czy go to interesuje, czy nie - że nie mieszkasz ze swoim mężem. Po co to komu? Oczywiście są ludzie, którzy żyją życiem innych i tu przypomina mi się jak jedna mieszkanka Szaflar jeździła za radnym na Rdzawkę i robiła mu zdjęcia, a potem podnosiła lament o zabranie mu diety radnego, bo nie mieszka na terenie Gminy (ciekawe co teraz myśli o pobieraniu wynagrodzenia przez wójta, który mieszka w Nowym Targu?",
"Nie znam żadnej z osób, natomiast mogę stwierdzić jakie prymitywne jest zachowanie Pani. Nie oceniam niczyjego życia prywatnego i uważam, że takie sprawy powinny pozostać między zainteresowanymi. Trudno jednak zrozumieć, dlaczego są one publicznie opisywane i komentowane. To nie mieszkańcy powinni być adresatami takich wyjaśnień. Zdecydowanie lepiej byłoby skupić się na sprawach, które dotyczą lokalnej społeczności, zamiast przenosić prywatne kwestie do przestrzeni publicznej. Chociażby z tego powodu mi jako osobie postronnej znacznie lepiej czyta się merytoryczne wyjaśnienia wójta, aniżeli żale skrzywdzonej żony wójta. Jeżeli ktoś sam publikuje swoje prywatne sprawy, to nie może później mieć pretensji, że stają się one przedmiotem publicznej dyskusji. Mieszkańcy nie oczekują rodzinnych oświadczeń, tylko informacji o działaniach na rzecz gminy. Warto oddzielić życie prywatne od przestrzeni publicznej".
Są też komentarze o tym, że "referendum nie jest hejtem, a jest demokratycznym prawem mieszkańców do oceny osoby pełniącej funkcję publiczną. Nie należy utożsamiać krytyki działań wójta z atakiem na jego rodzinę",
"Referendum jest powszechnie stosowanym narzędziem w ustrojach demokratycznych. Każdy, kto decyduje się na stanowisko polityczne musi liczyć się z prawem mieszkańców do sprawdzam; nie ma tu mowy o żadnym hejcie - a o prawie do przejrzystej i jasnej informacji o sposobie zarządzania środkami publicznymi",
"Mieszkańcy mają prawo zadawać pytania, wyrażać niezadowolenie i pytać innych o zdanie. Zdumiewające jest, że ich obywatelska postawa jest deprecjonowana jako wyraz lenistwa, zaściankowość, kompleksy małej wsi. To raczej oznaka odpowiedzialności za lokalną społeczność i jej sprawy, przejaw zaangażowania i dojrzałości obywatelskiej. Umniejszanie osobom które myślą inaczej niż ja świadczy o niedojrzałym podejściu do stanowiska".
"ustawodawca ustanowił referendum aby kontrolować działania, w tym wypadku osób publicznych wybieranych w wyborach powszechnych . Ale tylko wtedy jak działania danej osoby są nie zgodne z ogólnie pojmowanym prawem. Czyli działa na szkodę danej jednostki lub obywateli i działa nie zgodnie z prawem . A w tym wypadku nie ma żadnych podstaw obiektywnych ,które o tym świadczą ( kontrolę i instytucje opiniujące). W naszej gminie zaczęło się działać i to wykorzystujecie do zdobycia stanowisk. A tak naprawdę ogólnie mieszkańców macie gdzieś. Jak chcecie tej władzy to poczekajcie a jak na razie to pomagajcie w osiągnięciu celu",
"w skali milionowych inwestycji w gminie referendum zginie jak kropla w morzu. A warto dbać o demokrację i dobre obywatelskie zaangażowanie, przejrzystość inwestycji i poziom dialogu prawda?"
"Referendum uznajesz za hejt drugiego człowieka. Nie wiem dlaczego odbierasz to tak osobiście skoro w referendum (o ile do niego dojdzie) oceniane będzie stanowisko pracy, a nie człowiek personalnie",
"Można mieć zastrzeżenia do działań wójta, można popierać referendum albo być mu przeciwnym. Ale nie wszystko musi być paliwem do kolejnych plotek i domysłów. Każdy ma prawo chronić swoją rodzinę i reagować, kiedy pojawiają się nieprawdziwe informacje. Jeśli chcemy rozmawiać o pracy wójta, rozmawiajmy o decyzjach, inwestycjach i zarządzaniu gminą. Jeśli chcemy rozmawiać o szacunku, to niech obowiązuje on wszystkich - również wobec jego żony i rodziny."
Wpis drugi
Drugi komentarz poświęcony jest w większości samemu referendum.
"Kto się zgadza z zarządzaniem gminą Rafała Szkaradzińskiego niech NIE podpisuję się pod listami które dostarczają osoby chcące zorganizowania referendum (jak chce Wójtowi pomóc). Doprowadzając do referendum tracimy niepotrzebnie czas i pieniądze. Nie słuchajcie osób, które zachęcają do powstania referendum. Nie łamiemy swojego prawa do demokracji. Jak wierzycie w to, że Wójt działa dobrze to oszczędźmy nam wszystkim czasu, pieniędzy i nerwów. Nie pomożemy Wójtowi doprowadzając do referendum wręcz przeciwnie zaszkodzimy sobie sami. Czas, który może Wójt poświęcić na inwestycje będzie musiał poświęcić na referendum. Na prawdę jest to zbędne. I to do kieruję do osób chcących pomóc Wójtowi" - napisała małżonka Rafała Szkaradzińskiego.
I dalej:" Kto się nie zgadza z polityką Rafała Szkaradzińskiego niech doprowadza do referendum i tym samym ma prawo do swojego postrzegania demokracji. Ja NIE podpisuję żadnego referendum ponieważ potrzebuje na tym stanowisku kogoś kto właśnie działa a nie mówi. Mam nadzieję, że obecny Wójt, jeżeli zauważy że kogoś uraził to będzie miał odwagę go przeprosić. Nigdy nie będę głosować na osoby , które chcą doprowadzić do referendum i marzą o czarodziejskiej różdżce która sprawi, że w sposób cudowny naprawiają się mosty i drogi i w cudowny sposób powstaną inwestycji- bo takiej różdżki nie ma. Nigdy nie będę głosować na osoby które są mistrzami w mówieniu i nic nie robieniu. Obecna opozycja Wójta mnie nie przekonała, a mogła".
Pod tym wpisem także pojawiło się już kilka komentarzy. Najwięcej oznak poparcia uzyskał komentarz Mieszkańca Gminy: "Rozumiem emocje i nikt rozsądny nie chce, żeby jakakolwiek rodzina doświadczała hejtu. Z tym zgodzi się chyba każdy. Jednocześnie referendum nie jest hejtem. Jest narzędziem przewidzianym przez prawo, które pozwala mieszkańcom ocenić, czy osoba pełniąca funkcję publiczną nadal cieszy się ich zaufaniem. Jeżeli rzeczywiście obowiązki wójta przez lata tak bardzo odbiły się na życiu rodzinnym i osobistym, jak zostało to opisane, to tym bardziej pokazuje, jak wymagająca jest to funkcja. Ostatecznie jednak o tym, czy obecny wójt powinien ją nadal pełnić, powinni zdecydować mieszkańcy w demokratycznym głosowaniu".
s/





