Uczestnicy dorocznej Pielgrzymki Rowerowej z Giewontu na Hel - dojechali w niedzielę nad Bałtyk.
Ostatnie dwa dni rowerowego rajdu prowadziły znanymi już trasami i miejscami noclegowymi. W sobotę wczesnym rankiem, po śniadaniu, rowerzyści wyjechali na trasę prowadzącą do Sianowa, z cudowną figurką Matki Bożej, orędowniczki zakochanych. Od początku trwania pielgrzymi rowerowi zatrzymują się właśnie w tym miejscu, aby prosić o łaski dla rodzin, małżeństw, zakochanych. W sobotę, po pokonaniu kilku pagórków i wzniesień, pielgrzymi dotarli do Gniewina. W miejscowym centrum sportowym zostali ugoszczeni noclegiem i pysznym jedzeniem.8 dni rowerowego pielgrzymowania, 65 pielgrzymów, od 7 lat do 80 lat, ponad 1000 km w nogach i niezliczone ilości godzin na siodełku. Pielgrzymka rowerowa dobiega końca, ale nikt nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Plany na następną pielgrzymkę zrodzą się pewnie niebawem.
Anna Blańda





PS; wiecie kim są Kaszubi? - to som Górole co nie zdążyli na ostatniego Batorego do Hamaryki.