16.04.2016, 09:40 | czytano: 5202

Ogródkowy protest restauratorów. "Władze miasta potraktowały nas jak dojną krowę"

Fot. Józef Słowik
W pierwszym dniu tzw. „sezonu ogródkowego” żaden z zakopiańskich restauratorów nie zdecydował się na uruchomienie ogródka piwnego. Wszystko po tym, jak radni wprowadzili dla restauratorów prawie 100-procentowe podwyżki.
Do tej pory właściciele restauracji prowadzący działalność w ścisłym centrum Zakopanego, którzy mieli przy swoich lokalach ogródki płacili w sezonie tzn. od czerwca do września za metr kwadratowy każdego dnia 2,5 zł. Poza sezonem, czyli od października do maja było to jedynie 25 groszy. Na innych ulicach Zakopanego opłata wynosiła 1,5 zł w sezonie, a poza nim 15 gr. Do kasy miasta rocznie z tytułu dzierżawy chodników na cele gastronomiczne wpływa 311 tysięcy złotych. Teraz władze Zakopanego planują, że powinno trafić z tego tytułu dwa razy więcej.
Zakopiańscy restauratorzy sprzeciwiają się jednak podwyżce opłat za ogródki piwne. Na Krupówkach właściciele ogródków piwnych będą bowiem musieli oddać dziennie 4,50 zł za metr kwadratowy.

Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej twierdzi, że opłata za zajęcie pasa ruchu na Krupówkach będzie najdroższą opłatą w całej Polsce. W Sopocie, czyli mieście partnerskim Zakopanego, restauratorzy płacą bowiem 2,90 zł. Prezeska broni zakopiańskich restauratorów.

- W przeliczeniu na miesiąc jest to cena 135 złotych za metr kwadratowy, czyli cena praktycznie wynajęcia lokalu na Krupówkach. Ze względu na pogodę jest to na pewno działalność niepewna. Nikt w brzydką pogodę nie skorzysta przecież z miejsca na zewnątrz restauracji – przekonuje Wojtowicz.

Prezes Wojtowicz wtórują przedsiębiorcy, jak chociażby Tomasz Guziak – właściciel jednego z pubów na Krupówkach. Przypomina, że za zajęcie pasa ruchu drogowego właściciel restauracji musi zapłacić z góry za cały okres, na który chce wynająć miejsce pod ogródek piwny.

- Władze miasta potraktowały nas jak krowę dojną, bo szukają dochodów. Nie zdają sobie sprawy zwłaszcza, niektórzy radni że możemy się zdecydować nie otworzyć w lecie ogródków piwnych i wtedy do kasy miasta trafi w ogóle mniej pieniędzy. W przypadku ogródków głównym wyznacznikiem jest bowiem pogoda. Oczywiście, kiedy jest słonecznie są goście. Pada deszcz, stoliki stoją puste – mówi Guziak.

Według restauratorów uchwałę rady miasta należy zaskarżyć. Nie dość, że radni podnieśli im cenę to jeszcze wraz z wejściem w życie uchwały o Parku Kulturowym, nie będą oni mogli ustawiać drewnianych podestów. Stoliki muszą być postawione wprost na bruku.

- Nie wiem, czy uda się zarobić na te nowe opłaty. Przecież to jest cena na poziomie podatku za metr kwadratowy wnętrza lokalu. Ogródki piwne, to taka trochę loteria. Jest pogoda są goście. Deszcz oznacza dla nas jedno. Klientów nie będzie. Na razie mogli podnieść o złotówkę, a nie aż tyle. Zastanowię się bardzo mocno, czy wystawię ogródek – mówi Andrzej Stoch właściciel trzech restauracji na Krupówkach.
Zakopiański radny Jacek Kalata przekonuje, że wysokość opłaty nie jest wygórowana, bo czasami w lecie nie ma jak po zakopiańskim deptaku swobodnie przejść.

– Nikt nie zmusza nikogo do otwierania ogródków. Zresztą o podwyżce ceny za metr ogródka była mowa jeszcze trzy lata temu, ale ówczesna władza z niewiadomych względów tego nie zrobiła. Jestem przekonany, że restauratorzy wyjdą na swoje – stwierdza Kalata

Zdanie radnego podzielają goście. Są wręcz przekonani że stoliki wystawione w lecie na zewnątrz są w stanie zarobić, na całą restaurację.

Zgodnie z nową uchwałą ogródki otwarte mają być od 15 kwietnia do końca listopada.

Józef Słowik
\
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
kicia18.04.2016, 17:31
Oni by dali dwa razy tyle. Krupówki to dopiero dojna krowa. Jak im za drogo to mogą się przenieść .
sys18.04.2016, 09:11
za drogo ;/ w sopocie takich cen nie mają !
Ceper16.04.2016, 23:25
@nit.Herbata 9 zeta(100 sztuk w hurtowni dobrej herbaty za 8 zł,obsługa 5 zł. na godz)wrzątek wczorajszy.Ciężko mają.Niech zrezygnują,ogródek z marchewką przy domu prowadzą bezstresowo biedaki.
Władek16.04.2016, 21:41
Restauratorzy odpuście jeden sezon, a P. Burmistrz zacznie myśleć i przestanie Was doić.
Kto ma wejść to wejdzie do środka i skorzysta z usługi.
hyc16.04.2016, 17:15
A wy szynkarze nas traktujecie jak dojne krowy. Żeby to jeszcze nie oszukiwali. Niech spadają.
baciok@16.04.2016, 16:33
Polska jest wolnym krajem. Nie chcesz nie otwierasz. Niech Burmistrz nie da sie zastraszyć.
wojtek16.04.2016, 14:04
Na majówkę wszyscy otworzą ogródeczki. Spokojnie. Nawet po 200 zł za metr.
PasterzPPP16.04.2016, 11:39
Za coś komunikację miejską trzeba utrzymać
krakus16.04.2016, 11:13
Obiad dla 4 osobowej rodziny plus piwko dla taty,kawka dla mamy i po koli dla gawedzi .350zł. Oni powinni płacić 6 zł. za metr. Rozbój w biały dzień. Niech nie otwierają.
nit16.04.2016, 10:29
Bidusie jedne. Rżną turystów aż im miło w portfelach i wielka krzywda ich spotkała. W jednym z takich ogródków zamówiłam gorącą czekoladę za 9 zł,,,, a co dostałam? Ohydny proszek rozpuszczony w WODZIE!

A niech nie otwierają, bedzie przyjemniej na Krupówkach
Obserwator16.04.2016, 10:12
Oczywiście że zarobią - widział ktoś, żeby te ogródki stały puste? To prędzej pusto jest w środku a nie na zewnątrz....
Z drugiej strony często właścicielami tych barów czy restauracji są właściciele tych kamienic (jak np. Pan S. Pan G. Pan drugi G. itd.) - niech zobaczą jak to jest płacić duże koszty za wynajem metra kwadratowego przy Krupówkach. Łatwo im się zdziera kiedy wynajmują lokale innym, ale jak już sami zapłacić mają za ten metr to jęczą jak nie wiem co. To może te czynsze za metr na Krupówkach za lokale co wynajmują innym pod sklepy mogliby obniżyć do tego poziomu co proponują w ogródkach. Myślę, że to byłoby uczciwe - zwłaszcza, że na Krupówkach już taka konkurencja że masakra.
Tępy Toporek16.04.2016, 10:05
Jacek ma rację,nowa władza robi to na co jest przyzwolenie społeczne.
jeszcze raz tolek16.04.2016, 10:01
Pani Wójtowicz zapomina ,albo nie chce wiedzieć jakie tłumy przewijają się przez Krupówki w sezonie. Mam pytanie do Pani Wójtowicz. ILE PŁACI stragan za metr kwadratowy na Krupówkach. Albo burka z oscypkami. Jak pani posiądzie tą jakże cenną wiedzę pewnie zaakceptuje pani niewygórowane stawki jakie proponują radni. NIC tylko darmocha. Masakra.
Lincoln16.04.2016, 09:54
...Nic tylko opłaty podnosić... jak nie za ogródki to metry użytkowe... A może by tak za nie legalnie wynajmujących kwatery w końcu się zabrać szanowna rado...
tolek16.04.2016, 09:54
BARDZO DOBRZE. Panowie i Panie restauratorzy. Ogródek w sezonie wyciaga więcej niż knajpa.Srednio półtora raza. W Warszawie na starówce było to samo. Na początku krzyk/bo darmocha odpada/ a teraz płcą handluja i żyją. Nie opłaca się siedzieć w knajpach i basta.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl