21.11.2021, 16:27 | czytano: 7397

Nieprawidłowości przy obsłudze parkingów

zdj. Marcin Szkodziński
Obsługa parkingu na Palenicy Białczańskiej wpuszczała samochody, biorąc pieniądze "do kieszeni". Mimo wprowadzenia internetowego systemu rezerwacji miejsc na parkingu wciąż dochodziło do nieprawidłowości - wynika z ustaleń PAP. Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego zapewnia, że teraz nadzoruje obsługę parkingów.
Problem obleganych przepełnionych w sezonie parkingów na Palenicy Białczańskiej, na Łysej Polanie i drodze dojazdowej do szlaku do Morskiego Oka skutkował decyzją wprowadzenia przez TPN - systemu wcześniejszej rezerwacji miejsc przez internet z możliwością opłaty online. Zmiana miała służyć uporządkowaniu chaosu na drodze, blokowaniu poboczy i zapobiec nieuczciwym praktykom.
Wcześniej - opłaty parkingowe były pobierane w formie gotówkowej, na miejscu. Jak donosi PAP - poprzedni ajent, prowadzący parking przed Morskim Okiem według starych zasad, został przyłapany na licznych nadużyciach. W konsekwencji władze TPN rozwiązały z nim umowę, a sprawa trafiła do sądu. W tym roku po zakończeniu postępowania apelacyjnego ajent wpłacił na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego zasądzone ponad 131 tys. zł plus odsetki.

Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski przyznał w rozmowie z agencją informacyjną, że do przypadków wpuszczania samochodów przez parkingowych poza systemem - za gotówkę do ręki, dochodziło także po wprowadzeniu w ubiegłym roku dualnego systemu sprzedaży biletów. - Jeszcze na początku działania jednolitego systemu wykryliśmy incydent związany z tym, że obsługa parkingu zostawiała sobie lukę wolnych miejsc poza istniejącym systemem i wpuszczała tam samochody biorąc pieniądze do kieszeni - mówi Ziobrowski.

Po kontroli, władze TPN stwierdziły kolejne uchybienia, w tym pozostawianie miejsc parkingowych, niegrzeczne zachowanie wobec turystów oraz wpuszczanie samochodów osobowych bez wykupionego e-biletu. Ustalono, że parkingowy jednorazowo przywłaszczył sobie 750 zł i 16 euro. Tym razem na ajenta nałożono karę w wysokości 7 tys. zł oraz pokrycie strat TPN w kwocie ponad tysiąca zł.

Wprowadzono nowe zasady kontroli działalności parkingów przed trasą do Morskiego Oka. Obecnie numery rejestracyjne wszystkich pojazdów parkujących przed szlakiem - muszą pojawić się w systemie.

PAP, s/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
tak gładko nie przejdzie to złodzijestwo zbiorowe 23.11.2021, 20:24
My tu piszemy , nerwy targamy , by było normalnie i by państwo nie traciło kasy , a oni ,tzn . ci co mają kontrolować to maja to wszystko tam , gdzie normalnie światło niedochodzi. Nic sobie z tego nie robią , żyją jak zyli , albo nawet lepiej , kasę zamiast do banku , to do kieszenie biorą i śmieja się w oczy wszystkim . Są nadal bezkarni i dalej uważają ,że kraść można , a dyrektor TPN , jeszcze wypłaty robi tym złodziejom. Nikt nie odpowiada za ten majdan i nie informuje jakie działania podjął. Przecież musi mieć na remont domu na Kościeliskiej .Zero reakcji szefostwa. Kto nad tym majdanem ma faktyczny nadzór , czy nadal panuje tu sobiepaństwo . Społeczeństwo Zakopanego oczekuje na informację w tej sprawie . Rzetelną informację , nie od piscu , dla uspokojenia .
Miejscowy23.11.2021, 16:24
Kiedyś na jednym z parkingów kontrolowanym przez TPN ktoś uszkodził mi zderzak. Nie dość, że parking kosztował mnie 30 zł to po przyjściu ze szlaku już nikogo pilnującego nie zastałem. Byli żeby zgarnąć kasę z rana a potem już nic ich nie obchodziło. Nie dostałem tez żadnego paragonu. Jak się potem okazało ten świstek, który otrzymałem po zapłacie był jakąś wizytówką.
Kontrolować , bo po co tam jeżdżą jak jest P a r k22.11.2021, 13:22
Kiedys - pare lat temu wstecz tam była granica i ruch był duzy w związku z tym, a teraz jest tam jedynie Park Tatrzański - można kompletnie ograniczyć ruch samochodowy - bo po co tam jeźdzć- bagażniki ze śmieci opróżniać w Parku? Wiadomo - lewe auta na parkingu - straż parku nieobecna - po ilości psów biegających po parku takie wnioski mozna wysnuć . Szefowie - nie wiadomo czy nie spółka itd. Rozkurzyć to
i kontrolować wszystkich co tam jeżdżai po co jeżdżą? może polować jeżdżą , jak tylu niewidomych tam po parku się snuje ?iDrewno wywożą i smrodżodzą
turysta21.11.2021, 20:20
A ten Dyrektor TPN-u to w Polsce urodzony? Taki nieżyciowy i naiwny. Rozwiązanie to kod kreskowy na bilecie, szlaban i czytnik. Czytanie biletów na wjeździe oraz wyjeździe pozwoli na kontrolę wolnych miejsc i po kłopocie. Przecież nie może być to bardziej kosztowne od opłacania firmy zewnętrznej i pensji ich pracowników.
Wojtek21.11.2021, 18:43
Na tapetę trzeba koniecznie wziąć busiarzy,bo dopiero tam są nadużycia i kradzież mienia państwowego.
piotrek21.11.2021, 18:11
ta afera to tylko czubek góry lodowej z ajentami parkingów w roli głównej ...
już czas na reformy personalne21.11.2021, 18:01
Dyrekcja TPN pisze ,że od teraz kontroluje pracowników. Co robiła do teraz? Kontrola pracowników , zwłaszcza ytam gdzie są pieniądze , to podstawowy obowiązek pracodawcy . To może samo sie nasuwa- może ci co mieli kontrolować brali jakąś część tej kasy i wspólnie okradali budżet państwa. Moin zdanie cała ta ferajna w TPN-ie , ta wierchuszka z szefem przywiezionym w teczce nadaje się do zwolnienia . Bardzo dużo uczciwych i w pełni przygotowanych ludzi czeka na pracę , czeka na awanse , ale nikt ich nie widzi , bo nie mają wujków gdzieś wyżej , albo są krytyczni wobec dziś sprawujących kumoterskie rządy , Tam szybko trzeba zrobić solidne dochodzenie i szybko dokonać reform personalnych w tej instytucji . Za dużo tu niewiadomych .
worek na śmieci21.11.2021, 17:31
Być może dyrekcja folwarku minęła się z powołaniem i powinni się zająć parkingami a ochronę przyrody zostawić przyrodnikom.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl