11.02.2024, 17:26 | czytano: 4458

Narcyz Sadłoń: Bujdy podhalańskie…

zdj. Narcyz Sadłoń
Niedawno pisaliśmy o spotkaniu władz Kościeliska z przedstawicielami Wspólnoty Leśnej 8 Wsi, w sprawie połączenia trasą rowerową odcinka od Doliny Chochołowskiej do Witowa, a także o sprzeciwie mieszkańców Butorowego Wierchu na reaktywację trasy narciarskiej i poprowadzeniu ścieżek i szlaków rowerowych po ich terenach. Sceptyczny stosunek co do możliwości realizacji tego pomysłu prezentuje Narcyz Sadłoń - lekarz, podróżnik, były radny Gminy Kościelisko.
Przesłał nam opis starań o utworzenie w jednej z podhalańskich wsi szlaku spacerowego.
Z cyklu – bujdy podhalańskie…
*konkurs – pytania konkursowe na końcu tekstu

Pewien człowiek mieszkający w znanej podhalańskiej wsi, zakupił we wsi sąsiedniej dwa hektary ziemi. Jak tradycyjny podział ziemi nakazuje na Podhalu, żeby żadne ze spadkobierców nie było pokrzywdzone, zakupiona ziemia ciągnie się w jednym pasku od drogi głównej w centrum wsi, aż do granicy ze Słowacją. Pasek piękny i długi, ale wąski i nie do zabudowy, nawet jak na warunki podhalańskie. Dodatkowo w terenach przeznaczonych na łąki i pastwiska.

Pewien człowiek przeszedł się po swoich działkach i stwierdził, że to piękny teren spacerowy. Doskonały widok na panoramę Tatr, dobry dojazd, łatwa komunikacja ze szlakami słowackimi, bezpośrednie przejście na Magurę Witowską. Po prostu miód – malina dla całorocznej turystyki rodzinnej. Nachylenie stoku nadaje się na wejścia skiturowe dla amatorów oraz dla uprawiania narciarstwa biegowego. Latem tereny mogą być dostępne dla ruchu pieszego i dla rowerów górskich… Doskonałe warunki, jakie powinien spełniać dobry szlak turystyczny.

Pewien człowiek pomyślał, pospacerował, popytał ludzi i doszedł do wniosku, że grunt, który zakupił nie znajdzie lepszego zastosowania niż dla celów turystycznych. Mógłby tam przebiegać malowniczy i przyjazny dla wielu szlak. Z tym pomysłem udał się do lokalnego wójta, znanego z otwartości na dobre pomysły.

Wójt, zgodnie z oczekiwaniami, okazał się bardzo przychylny, jednak miał konkretne oczekiwania. Wskazał, że podejdzie poważnie do rozmowy, jeżeli pewien człowiek przyniesie gotowy projekt przebiegu szlaku wraz z uzgodnieniami sąsiedzkimi.

Pewien człowiek ambitnie podszedł do tematu. Znalazł geodetę, który wyznaczył przebieg szlaku, przeprowadził rozmowy z sąsiadami i uzyskał ich akceptację, i z gotowym rozwiązaniem zgłosił się ponownie do wójta, znanego z otwartości na nowe inwestycje w gminie. Składając projekt, pewien człowiek poszerzył propozycję o wykonanie na własny koszt oznaczeń szlaku, ławeczek dla turystów, a także zaproponował bezpłatną dzierżawę terenu dla gminy, aby dopełnić niezbędnych formalności, z możliwością przekazania gruntu na cele wspólne.

Wójt, jako człowiek otwarty na dobre działania, pochwalił pewnego człowieka, jednak ze względu na sposób działania samorządu, poprosił, aby projekt szlaku został przedstawiony przewodniczącemu rady gminy. Ten, również otwarty na dobre inicjatywy, przedstawiciel dość młodego pokolenia samorządowców, przyjął informację i przedstawił ją na gminnej komisji tematycznej.

Po kilku dniach przewodniczący rady gminy udzielił oficjalnej odpowiedzi pewnemu człowiekowi i poinformował, że komisja odrzuciła pomysł jako niepotrzebny dla gminy, ponieważ gmina ma w planach realizację innych szlaków, w tym transgranicznego szlaku rowerowego (pewien człowiek znał te plany gminy, ponieważ istnieją one już od kilkunastu lat i wciąż pozostają niezrealizowanym marzeniem, a w ostatnich tygodniach ukazał się w podhale24.pl artykuł o braku możliwości realizacji tych gminnych planów…).

Jednak pewien człowiek nie poddał się i postanowił zainteresować tematem radę sołecką, jak by nie było, propozycji korzystnej dla konkretnej miejscowości i jej mieszkańców.
Po przedstawieniu telefonicznym pomysłu pani sołtys, otrzymał zapewnienie, że rada sołecka z radością przedyskutuje tą propozycję. Termin zebrania został niefortunnie zaplanowany w taki sposób, że pewien człowiek, nie mógł być obecny na radzie sołeckiej. Jednak pani sołtys, znana z otwartości na dobre pomysły służące jej miejscowości, obiecała, że nie ma powodu do odkładania dyskusji, ponieważ na radzie będzie obecny wójt gminy, który przecież zna temat i w odpowiedni sposób go zaprezentuje.

Następnego dnia po terminie rady sołeckiej, pewien człowiek zwrócił się do pani sołtys z pytaniem, czy można kontynuować współdziałanie w celu uruchomienia szlaku. Jednak pani sołtys oznajmiła, że wójt nie mógł być obecny na posiedzeniu rady, jednak to nie przeszkodziło radzie odrzucić jakąkolwiek możliwość realizacji szlaku.

Na pytanie pewnego człowieka o to nad jakim projektem debatowali radni, uzyskał odpowiedź, że nie potrzebowali projektu, bo wiedzą gdzie znajduje się ten szlak. Jednak na prośbę pewnego człowieka, pani sołtys nie potrafiła opisać przebiegu szlaku i wskazywała, że narusza on własność mieszkańców. Pewien człowiek po raz kolejny wytłumaczył, że szlak został zaprojektowany po jego własnych, prywatnych działkach oraz po drodze gminnej. Nie ma możliwości naruszenia niczyjej własności poza własnością pewnego człowieka, który dobrowolnie przeznacza swoje grunty dla wspólnych celów.

Pani sołtys, będąc osobą otwartą i chętną do działania na rzecz wspólnoty, zgodziła się, że warto zrobić jeszcze jedno zebranie, aby zapoznać się z propozycją pewnego człowieka. Ustalono termin kolejnego posiedzenia rady sołeckiej, tym razem w godzinach odpowiadających kalendarzowi pewnego człowieka.

Około pół godziny przed rozpoczęciem posiedzenia rady sołeckiej, gdy pewien człowiek był już w drodze, odebrał telefon od pani sołtys, w którym informowała, że zbędny jest przyjazd na radę sołecką. Rada się nie odbędzie, ponieważ radni uznali, że już raz odrzucili możliwość realizacji szlaku, więc drugi raz nie potrzebują się spotykać, aby znowu go odrzucić…

*pytania konkursowe:
1. Czy takie zdarzenie mogło mieć miejsce w 2023r?
2. Czy mogło dotyczyć miejscowości w Powiecie Tatrzańskim?
3. Czy wiesz jaka to miejscowość?

ps. Tekst jest fragmentem dłuższej publikacji pod roboczym tytułem „polskie zoo”, więc możemy dziś dać głowę, jakiekolwiek podobieństwo (do rzeczywistości), jest tu czysto przypadkowe…

Narcyz Sadłoń
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Chochlik14.02.2024, 21:44
Odp
1.TAK
2.gmina Kościelisko
3.miejscowość Witów
Kościelisko12.02.2024, 08:16
Nie damy się zrobić w() jak mieszkańcy Waksmunda żeby wspólnotę leśną zawłaszczyli sobie krętacze w białych rękawiczkach
Waksmundzianie mieli 90 hektarów lasu wspólnego a teraz ten las ma parę oso którzy tną drzewa na wypłaty i na domki dla dobra mieszkańców:)
Jaro12.02.2024, 07:50
Niestety, nie posmarujesz nie pojedziesz. Skoro chodzi o trasy narciarskie to pewien człowiek jeśli siedzi w temacie nie powinien biadolić tylko wziąć sobie moją rade do serca a smar do torby. Gwarantuje, że pojedzie no chyba, że ktoś ma lepszy smar. Zresztą nawet małe dzieci to wiedzą. Taki mamy klimat.
niech mu będzie11.02.2024, 22:38
Nie uznaję takich ludzi pokroju Osła. Zabierają głos w każdej sprawie , w temacie każdej miejscowości, czy znają , czy nie znają . Tacy wścibscy na wszystkim się znający, to znaczy ,że nie mający o niczym do końca pojęcia . A niech im będzie .
Osiol11.02.2024, 18:18
Widzę światla w tunelu beznadziei sprzedać te dwa hektary LP stawki znane(zakup lasu na p24) wysokie do negocjacji, lub dogadać się z parafia....
Urzędnicy i radni niczego nie wytwarzają tylko generują koszty i nowe podatki na ich utrzymanie, i przybywa ich do kwadratu.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl