17.06.2023, 14:15 | czytano: 4447

Niesamowity Rajd Koguta z udziałem ekip z naszego regionu (zdjęcia)

Zakończył się doroczny Rajd Koguta. To cykliczny rajd starych pojazdów, który rokrocznie startuje w Boże Ciało z Oławy na Dolnym Śląsku. Kolejny raz wzięli w nim udział przedstawiciele naszego regionu: Michał Guzik z Nowego Targu z rodziną: Daną, Mają, Wojtkiem i Kacprem, nowotarżanie Adam i Michał, Łukasz Stoch i Maciek Wanat z Zębu, Stanisław Bukowski syn i Stanisław Bukowski ojciec oraz Tomasz Łacniak, Paweł i Monika Wilk z dziećmi oraz Tomasz Rączka i Konrad Stolarz ze Skawy.
Impreza ma charakter charytatywny, a trasa tegorocznej, siódmej już edycji wiodła przez Poznań i Bory Tucholskie aż do Stegny nad Bałtykiem.
W 2021 roku meta Rajdu Koguta zlokalizowana była w Zakopanem. W ubiegłym roku, na trasę do Giżycka wyruszyło 1640 pojazdów zabytkowych, w tym 119 motocykli i 79 motorowerów. Udało się przy tej okazji uzbierać blisko milion złotych dla potrzebujących dzieci. W tym roku padł frekwencyjny rekord - na starcie stanęło ponad 2600 pojazdów. Rekordowa jest też kwota jaką udało się uzbierać - ponad 1 milion 812 tysięcy złotych!

Jak już pisaliśmy, na trasę tegorocznego Rajdu Koguta z Nowego Targu wyruszył Michał Guzik wraz z Daną, Mają, Wojtkiem i Kacprem.

- Przejechaliśmy łącznie 1650 km, zaczęliśmy w Nowym Targu, następnie ruszyliśmy na start Rajdu do Oławy. Kolejnym zadaniem było przejechanie toru Poznań. Nie daleko Poznania spędziliśmy noc na kempingu śpiąc w samochodzie. Rano ruszyliśmy odwiedzając po drodze Bydgoszcz, aż na metę Rajdu w Stegnie, na którą przyjechaliśmy w piątek późnym popołudniem. W drodze powrotnej odwiedziliśmy Kanał Żeglugowy na Mierzei Wiślanej. Szczęśliwie wróciliśmy w niedzielę do domu z pięknymi wspomnieniami - relacjonuje imprezę Michał Guzik. Chcielibyśmy pozdrowić wszystkich uczestników i podziękować za super przygodę - dodaje i zachęca do śledzenia ich wypraw na facebook'u


Nie była to jednak jedyna ekipa z Podhala na tym rajdzie. Z Nowego Targu, również Lublinem, tyle że zielonym w trasę ruszyli teść i zięć, Adam i Michał. W Rajdzie Koguta debiutowali w ubiegłym roku.


- Rajd zrobił na nas tak ogromne wrażenie w tamtym roku, że odliczaliśmy dni do startu w czerwcu 2023. Niesamowita atmosfera, super samochody, no i najważniejsze: zwariowani ludzie, których łączy przede wszystkim miłość do spalin - opowiadają Panowie. - Z Nowego Targu wyjechaliśmy w środę zielonym Lublinem z 2003, który jest tak przystosowany, że możemy w nim mieszkać bez konieczności podpinania się do różnych typu mediów prąd, woda, etc. W ciągu czterech dni zrobiliśmy około 1800 km - tym razem na szczęście bez żadnych awarii. Ogromne wrażenie zrobił na nas tor wyścigowy w Poznaniu. Z ręką na sercu polecamy każdemu, kto ma słabości do starszych pojazdów udział w Rajdzie Koguta - mówią na zakończenie.


Załoga Łukasz Stoch i Maciek Wanat wyruszyli z Zębu strażackim Żukiem oświetleniowym z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zębie. Jest to samochód z roku 1988 z agregatem prądotwórczym, masztem wysuwanym i najaśnicami.

- Był to trzeci Rajd Koguta, w którym braliśmy udział. Pomysł na start narodził się 3 lata temu kiedy meta rajdu była w Zakopanem. Wówczas wpadliśmy na pomysł startu w charytatywnym Rajdzie Koguta. Jako strażacy z OSP Ząb na codzień pomagamy ludzią, a rajd był ku temu wspaniałą okazją - mówią ochotnicy.
Stanisław Bukowski syn i Stanisław Bukowski ojciec oraz Tomasz Łacniak stworzyli załogę Aro Muscel z roku 1976.


Auto kupione przez kolegę taty, spędziło zapomniane w garażu 35 lat. Zostało odkupione i odrestaurowane przez nas od podstaw by odzyskało swoją świetność. Był to nasz pierwszy Rajd Koguta, wzięliśmy w nim udział za namową kolegów Pawła Wilka i Łukasza Stocha. Wyjazd, oprócz chęci pomocy dzieciakom był również prezentem dla ojca, który jest pasjonatem motoryzacji - mówi Stanisław Bukowski junior.

Kolejnym pojazdem z Podhala był Mercedes z roku 1976, którym na trasę wyruszyli Paweł i Monika Wilk z dziećmi. Samochód został odziedziczony po dziadku.


- Auto dzięki staraniom rodziny jest w nienagannym stanie i w ciągłym użyciu. To był mój drugi rajd, w zeszłym roku po raz pierwszy wziąłem udział w Rajdzie Koguta i złapałem bakcyla pomagania dzieciom. Dlatego w tym roku, postanowiłem wziąć udział w rajdzie wraz z całą rodziną - mówi Paweł Wilk.

Ze Skawy wyruszyła ekipa składzie Tomasz Rączka oraz Konrad Stolarz. Zasiedli za sterami Lublina III. Przejechaliśmy 1650 km przy średnim spalaniu 11 l, osiągając prędkość przelotową 85/90 km/h - relacjonują z przymrużeniem oka.

wo/
Może Cię zainteresować
zobacz także
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl