14.11.2025, 08:52 | czytano: 3159

Pałac na lodzie

wizualizacja Areny Podhala
FELIETON. Lotem błyskawicy obiegła środowisko sportowe informacja, że już tylko dwa tygodnie zostały burmistrzowi do złożenia wniosku, procedującego budowę nowotarskiej hali widowiskowej. Większość ludzi, mających coś do powiedzenia w tych kręgach jest jednak sceptyczna.
Zostawiając na boku utopijne mrzonki propagatorów dawnej hokejowej potęgi i perypetie kierownictwa klubu z Parkowej, który na zaciągniętym hamulcu niechybnie zmierza do rowu, pragnę wyrazić stanowisko osób, które mają w podhalańskim sporcie coś do powiedzenia. Jest ono prawie jednoznaczne w odniesieniu do aktualnych potrzeb i zarazem możliwości Stolicy Podhala.
Arena Podhale jest sztandarowym hasłem wyborczym Grzegorza Watychy i należy mu się pokłon za ambitny pomysł, który niewątpliwie przyczynił się do usadowienia go na fotelu burmistrza. Ale jak to w życiu bywa: tempora mutantum et - czasy się zmieniają i my zmieniamy się wraz z nimi. Projekt, który zaowocował w latach, kiedy zachłysnęliśmy się boomem inwestycji sportowo-widowiskowych, nie wytrzymał próby czasu, spychany był na koniec kolejki i zwinięty w kłębek w czasie pandemii.

Czas też pokazuje losy niektórych budowli, jak choćby tonący w długach Stadion Narodowy w Warszawie, którego historia dziwnie splata się z nazwiskiem jednego z autorów analitycznego raportu, zamówionego przez nowotarski Ratusz za niemałe pieniądze. 60-stronicowy elaborat sprzed czterech lat, dziś już wiele stracił na aktualności i stanowi wątpliwe raczej alibi dla Podhalańskiego Centrum Sportów Zimowych, bo czasy się zmieniły, a wraz z nimi miejscowe sporty zimowe. O tym już kiedyś pisałem...

Zdaniem fachowców, koszt tej przecenionej użytkowo jak na miejscowe warunki budowli jest mocno niedoszacowany i trudno byłoby mu się zamknąć w 200 milionach złotych. Moi rozmówcy twierdzą, że za ćwierć tej kwoty, w stosunkowo krótkim czasie i na bazie istniejącej już infrastruktury, można oprzeć strategiczny plan dla podhalańskiego sportu w szerokim nie tylko "zimowym" pojęciu. Ponad dwa miesiące temu do władz miasta, powiatu i województwa wpłynął wniosek NKP "Podhale" o zainicjowanie prac studyjnych i projektowych, które otworzyłyby drogę do budowy kompleksu sportowego na terenach przylegających do obecnej miejskiej hali lodowej.

Warunki ku temu są sprzyjające, zwłaszcza pod względem położenia w centrum miasta i istniejącej już bazy technicznej. Nie trzeba aż tak wiele, aby wyprowadzić stamtąd miejski Zakład Zieleni (sic!) i dokonać modernizacji obiektu, w ramach której można wygospodarować miejsce na lodowisko treningowe, zaplecze odnowy biologicznej i mały hotel, jakże dziś potrzebny przy każdej arenie sportowej.

A obok, na tzw. "Kole", stałym miejscu psich pokazów i umęczonego ratrakiem owalu dla narciarskich biegówek, stosunkowo niewielkim nakładem powstałby stadion piłkarski, spełniający wymagania licencyjne rozgrywek centralnych, w jakich ku zdumieniu całej Polski znaleźli się piłkarze NKP "Podhale". Trybuna wystarczająca na parę tysięcy widzów, obok pełnowymiarowa płyta treningowa i boisko dla niepełnosprawnych. Może być jeszcze całoroczny balon i starczy miejsca dla świątecznego lodowiska w bajkowe atmosferze nowotarskiego parku. Tam nie ma tyle smogu, ile w Rynku, jest woda, są media, jest zaplecze techniczne, jest dużo miejsca do parkowania, a dawne skrzyżowania ze starą zakopianką niebawem staną otworem dla kierowców.
A tereny pod skarpą lotniska zostawmy sobie na drugie danie. Można pomyśleć o motoarenie i szeregu innych dyscyplin, miejsca jest dość. Tam niech się wydzierają do nocy jarmarczne gwiazdy rocka i odbywają temu podobne igrzyska. A w mieście i regionie, ile się tylko da, tyle szkolnych sal gimnastycznych, placów zabaw, orlików, pumptrucków, nawet placyków do gry w kule. Wyganiajmy tam nasze młode pokolenie, które za ileś tam lat zechce powalczyć na ligowych arenach, bo możliwości jest wiele. Hokej i unihokej, piłka nożna i ręczna, narciarstwo; narty zostawmy tam, gdzie są, w Zakopanem, Zębie, Klikuszowej, w Białce i Kluszkowcach, nam wystarczy Kowaniec.

Bo strategia sportu na Podhalu to gra o przyszłe pokolenie, wobec której dwudziesty tytuł w hokeja czy awans piłkarzy do ekstraklasy ma znaczenie podrzędne, choć ważne dla nie tylko sportowego prestiżu miasta i regionu. I dlatego, Panie Burmistrzu, Radni i wszyscy święci w okolicy, weźcie to pod uwagę. Kochająca sport społeczność na pewno udzieli Wam politycznej abolicji wobec wyborczych zobowiązań, które zmienił czas. Tempora mutantum et!

Jacek Sowa
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
John16.11.2025, 00:45
Do Tamtejszy: O co chodzi? Skąd wiadomo, że to o autorze felietonu?
Tamtejszy15.11.2025, 20:20
O limeryku: Niesmaczne grafomaństwo (co to jest krindż?) nijak nie związane z treścią artykułu; taka niziutka prywata, pewnie mu autor zalazł za skórę...
Limeryk o lobbyście15.11.2025, 14:00
Był sobie dziadek, komunista stary,
Wspominał czasy, gdy rządziły sztandary.

Dziś w Ibisie się kręci,
Już nie rewolucje, lecz biznes go nęci.

Lecz różdżka zwiędła, jest krindż, nie czary ? mary.
Kuba14.11.2025, 15:56
Koło jak i lodowisko jest na terenie zalewowym Dunajca. W czasie powodzi wszystko tam pływa.
mn14.11.2025, 13:02
Aleś się Waść rozpędził...
Grule ze solom14.11.2025, 10:37
Taki obiekt jest potrzebny zamiast kosztochłonnego starego trupa. Obiekt wielofunkcyjny, nowoczesny i służący nie tylko sportowi i kulturze.

Narzekaczom należy przypomnieć, że gdy budowano stare lodowisko też była mowa że po co, dlaczego. Były argumenty że duże miasta nie mają krytego sztucznego lodowiska a będzie miał Nowy Targ. Że drogo, że niepotrzebne.

Efektem tego były całe pokolenia wybitnych sportowców i sukcesów. Teraz czas na nowy obiekt, który pchnie ponownie sport do przodu bo mamy XXI wiek a infrastrukturę z lat 50.

Tylko że dawniej się działało, a Watycha tylko obiecuje
M14.11.2025, 10:30
Filip, felieton składający się z 8 akapitów jest dla Ciebie zbyt długi? Toż to jest 1 minuta czytania. ;D A jak ogarniasz technikę szybkiego czytania to 20 sekund. Co byś powiedział jakbyś miał Diunę przeczytać...
Buda Piszt14.11.2025, 09:55
Skitujemy to tylko tak , hahaha hahaha hahaha hahaha hahaha hahaha hahaha, wierzymy w bajki, ale w tą nie bo się po prostu nie da, choć by się chciało
Filip14.11.2025, 09:27
Felietony Sowy zbyt rozwlekłe , przegadane, zniechęcają długością do czytania. Felietony w profesjonalnych pismach mają często wyliczoną ilość literówek, których autor nie może przekraczać.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl