19.11.2019, 22:31 | czytano: 3202

"Coz ta słychno za Gorcami"- w hołdzie Niepodległej - zespoły Hyrni, Młodzi Hyrni, Mali Hyrni i "Olszowianie"

zdj. Szymon Pyzowski
NOWY TARG. W niedzielne popołudnie sala widowiskowa Spółdzielczego Domu Kultury do późnych godzin wieczornych rozbrzmiewała pieśniami niepodległościowymi.
Stało się to za sprawą dwóch nowotarskich zespołów regionalnych „Hyrni” oraz „Mali i Młodzi Hyrni”, które z kolei do wspólnego świętowania rocznicy odzyskania niepodległości, zaprosiły zespół regionalny „Olszowianie” z Olszówki, kierowany przez Wiolettę Kraus.
Trwająca od wielu lat współpraca pomiędzy zespołami z Nowego Targu i Olszówki, zaowocowała tym razem wspólnie przygotowanym programem „Coz ta słychno za Gorcami – w hołdzie Niepodległej”, zabierając licznie zgromadzoną publiczność przed podhalańską chałupę, przy której trwały sobotnie przygotowania do niedzielnych „krzcin”. Od tychże obowiązków nałożonych przez głowę rodziny, próbował uciec Pieter, planując wyjazd „pekaesem” z kolegami właśnie do Olszówki na zabawę. Ponieważ tata przykazał mu pilnowanie młodszego rodzeństwa oraz innych dzieci, które akurat w tym czasie zbiegły się „z calućkiej dziedziny” – zabawowe plany Pietrzka „wzięły w łeb”.

Wspólnie spędzony czas dostarczył jednak wiele radości i dzieciom i Pietrzkowi. Była zabawa „w scura”, potem nauka tańca, a w końcu przyszła muzyka z „ujkiem Staskiem”, przy której można było sprawdzić swoje nabyte umiejętności. Jej też dźwięki przywiodły kolejną grupę „posiadników” z sąsiedztwa, tak samo chętnych do wspólnego spędzenia czasu, a przyprowadzoną przez krzesnego Wacka Ceterę. Tego ostatniego nie trzeba było długo namawiać. Zatańczył pełną werwy „solówkę”, pokazując, że mimo upływu lat, nadal jest znakomitym „toniecnikiem”, od którego wielu młodych mogłoby pobierać nauki. Zaraz potem wrócił tata Pietrzka, ale już nie sam, a z rozśpiewaną liczną grupą gości - młodych Olszowian, którym w drodze powrotnej z Zakopanego zepsuł się właśnie autobus. Takim to sposobem zabawa „przyszła” do Pietrzka a zakończył ją wspólny, nowotarsko-olszowiański popis tańca zbójnickiego w 16 osób, której mury Spółdzielczego Domu Kultury nie pamiętają.

W końcu przyszedł czas na wspólny śpiew „w hołdzie Niepodległej” z towarzyszeniem muzyk wszystkich zespołów, który rozpoczęła jedna z piękniejszych pieśni o ślebodzie autorstwa St. Nędzy – Klubińca „Idom casy za casami”. Kolejne pieśni jak „Piechota”, „Przybyli ułani pod okienko”, „Marsz pierwszej brygady” i wiele innych, wykonywała również publiczność zaopatrzona na ten wieczór w przygotowane wcześniej śpiewniki.

Te spotkania niepodległościowe, jak mówi Maciej Warpecha kierujący „Hyrnymi”, zostały zapoczątkowane w zeszłym roku podczas uroczystych obchodów 100 - lecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości, w które także włączyły się obie grupy i dziecięca i dorosła. - Mam nadzieję, że będziemy spotykali się co roku o tej porze, by uczcić pamięć tych, dzięki którym żyjemy w wolnym kraju, walczącym na frontach zarówno pierwszej i drugiej wojny światowej, ale również i tym walczącym przez 45 lecie o zachowanie naszej tożsamości narodowej. Tą determinację naszych przodków, umiłowanie Ojczyzny, trzeba przywoływać cały czas w pracy zwłaszcza z tymi najmłodszymi i widząc ich właśnie zaangażowanie w tym wspólnym śpiewaniu, trzeba kontynuować to co widzieliśmy tutaj - komentuje kierownik zespołu.

mw/ zdj. Szymon Pyzowski
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl