26.02.2020, 16:10 | czytano: 2418

Samochodem po Ameryce (26) – Canyon De Chelly (zdjęcia)

zdj. Michał Adamowski
"Dalsze etapy wycieczki po USA, to ciągle zwiedzanie stanu Arizona. Jest tutaj tyle atrakcji, że śmiało można poświęcić im cały miesiąc, a jeszcze i tak pewnie coś by zostało pominięte. Tym razem wybór padł na Canyon De Chelly, który znajduje się już przy samej granicy Arizony z Nowym Meksykiem" - pisze w kolejnej relacji z podróży Michał Adamowski.
Każdy nocleg planowałem tak, aby rano nie tracić czasu na dojazd, tylko ruszyć bezpośrednio w miejsce, które chciałem zobaczyć. Ponownie udało się wynająć pokój przy samym wjeździe do parku. Szybkie śniadanie i można było ruszyć w dalszą trasę. Tylko pogoda tego dnia już całkowicie przestała mi sprzyjać. Zaczął padać deszcz i zastanawiałem się, czy w ogóle uda się coś zobaczyć.

Nad kanionem wisiały ciężkie chmury, z których co jakiś czas padał deszcz, ale po chwili przebijało się słońce. Udało się przejechać całą południową część i zaliczyć wszystkie punkty widokowe z góry. Wejście do środka wąwozu jest zabronione. Można go zwiedzić wyłącznie z przewodnikiem za wyjątkiem szlaku pieszego do ruin tzw. Białego Domu.

Canyon De Chelly to park leżący w obszarze rezerwatu Indian Navajo. Pomimo iż park należy do sieci Parków Narodowych Ameryki, to ten jest administrowany przez Indian. Na jego terenie żyje 40 rodzin, które utrzymują park, świadczą usługi turystyczne oraz wykonują rękodzieło na handel. Na terenie wąwozu znajdują się pozostałości po pradawnych plemionach indiańskich. W sezonie można wykupić wycieczkę samochodową lub konną do wnętrza kanionu, gdzie autoryzowany przewodnik zabierze turystów w najciekawsze miejsca.

Listopad, to miesiąc w którym w tych rejonach może być już chłodno. Tego dnia było zaledwie kilka stopni na plusie i wiał przeraźliwie zimny wiatr, który odbierał ochotę na jakiekolwiek piesze zwiedzanie. Na dodatek jak się okazało, deszcz, który spadł w dniu kiedy byliśmy, był pierwszym opadem od kilku miesięcy w tych rejonach. W lecie pogoda w Arizonie jest w zasadzie pewniakiem, a w tej okolicy temperatury dochodzą do 40 stopni.

Zwiedzanie parku zakończyłem już w trakcie sporego opadu deszczu. Tego dnia zostało nam jeszcze jedno miejsce do odwiedzenia, ale pogoda niestety nie zanosiła się na to, że się poprawi.

Chcesz zwiedzić Amerykę z Michałem? Napisz maila: michal.adamowski@podhale24.pl TERMIN: JESIEŃ 2020, WIOSNA 2021.







Michał Adamowski
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
ja :):)29.02.2020, 10:36
Jeszcze piękniejszy jest Wielki Kanion też w Arizonie .No i blisko Las Vegas. :):):):)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl