03.05.2021, 22:11 | czytano: 2123

Charytatywny rajd rowerowy dotarł do Włocławka

Mikołaj Lemiszka, Patryk Bala, Dawid Pałasz, Wiktor Budny i Bartłomiej Antolak którzy w sobotę rano wyruszyli z Gubałowki w trasę nad Bałtyk - pokonali już ponad połowę drogi.
Pierwszego dnia przejechaliśmy 120 km, piękna pogoda od startu sprawiała, że dystans zrobiliśmy szybko i łatwo, dojeżdżając do naszego pierwszego noclegu w Krakowie - relacjonuje Mikołaj Lemiszka.
Kolejny dzień to już prawdziwa próba charakterów, dystans 202 km był bardzo ciężki i to nie kilometry sprawiały trud, lecz pogoda. Połowę trasy musieliśmy walczyć z bardzo silnym wiatrem, który spychał nas na pobocze. Ponadto jechaliśmy w deszczu więc nieźle zmarzliśmy. Morale po 100 km było słabe, ale wspólna motywacja dodała sił i otuchy. Tym samym dotarliśmy w okolice Piotrkowa Trybunalskiego i tam nocowaliśmy - dodaje.


W trzecim dniu mieliśmy nieco odpocząć, bo przecież wczoraj przejechaliśmy aż 200 km. Tak więc przejechaliśmy ... ponad 170 km, a miał być dzień odpoczynku. Pogoda nieco lepsza, niż dzień wcześniej, ale tylko dlatego,że momentami nie wiało lub świeciło słońce. Podkreślam.... momentami. Dwa razy dopadł nas potężny grad z deszczem. Na szczęście dzień zmagań kończymy we Włocławku cali i zdrowi - podsumowuje.


Przypomnijmy, celem wyprawy jest pomoc w zebraniu pieniędzy na leczenie 2-letniego Arturka Porębskiego z Raby Wyżnej. Na internetowej zbiórce w serwisie siepomaga.pl w ostatnich dwóch dniach przybyło ponad 5 tysięcy złotych, widać już więc pierwsze efekty trudu chłopaków.



Jeden ze sponsorów, który wsparł wyprawę - Centrum Rozwoju i Psychologii Pani Weroniki Potaczek zobowiązał się dodatkowo, że za każdy przejechany w trzecim dniu wyprawy kilometr, wpłaci na rzecz Arturka 2 zł.


Wyprawa możliwa jest dzięki wsparciu darczyńców:



wo/
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl