24.12.2021, 20:35 | czytano: 1189

Filmowa wędrowka z Bartłomiejem Kurasiem po odlewni żeliwa (film)

kadr z filmu
"Święta Bożego Narodzenia to dzień w którym Bóg zsyła Swego Syna, by ten zbawił świat. Zbudował Jego nowe królestwo na ziemi. Kolejny odcinek przedstawia pozostałości po hali odlewni żeliwa. Radosny okres przeplata się ze smutnym czasem przemijania - tak ten odcinek się poskładał" - komentuje Bartłomiej Kuraś.
- Kiedy przechodziłem przez furtkę w ogrodzeniu okalającym ruiny hali, myślałem, że ktoś zerwał kłódkę, lecz po obejrzeniu filmu od anonimowego autora, z planowanej rozbiórki dotarło do mnie, że jest to zaplanowane działanie. Przypomniał mi się budynek starej szkoły w moim rodzinnym Waksmundzie. Miejsce kaźni i przesłuchań mieszkańców będących członkami Konferencji Tatrzańskiej, przetrwała pierwszą i drugą wojnę światową, okres komunizmu. Lokalnych działaczy politycznych nie dała rady przetrzymać. Zniknęła z krajobrazu wsi, jak spora część zabytków, stara plebania, drewniane domy. Analogia do Ursusa jak sam Nowy Targ. Burzyć, zapominać, niszczyć, budować bezpłciowe i durne inwestycje, które są spełnieniem ambicji wąskiej grupy osób, która ma w nosie środowisko, idee przyświecające dziadkom. Można by tak długo wymieniać podobieństwa między obecnym moim miejscem zamieszkania, a rodzinnymi stronami. W tej hali jak i na terenie w około był obóz przejściowy podczas okupacji niemieckiej - pisze autor filmu.


opr. s/
Może Cię zainteresować
zobacz także
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl