NOWY TARG. To odpowiedź na apele mieszkańców os. Na Skarpie i Bór o pomoc i wpłynięcie na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, by ta zamontowała ekrany akustyczne wszędzie tam, gdzie w pobliżu znajdują się domy.
Marcin Wiśniewski, zastępca dyrektora departamentu Instrumentów Środowiskowych Ministerstwa Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na pismo nowotarżan przekonuje, że zarządzający drogą powinien sam podejmować działania zmierzające do przestrzegania przepisów ochrony środowiska związanych z eksploatacją dróg. "A eksploatacja tych dróg nie może powodować przekroczenia standardów jakości środowiska poza terenem, do którego ma tytuł prawny (...) Dbałość o stan środowiska powinien być realizowana zarówno na etapie projektowania jak i użytkowania wszystkich dróg publicznych" - czytamy w urzędowej odpowiedzi.Przedstawiciel ministerstwa podkreśla dalej, że obowiązek ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko może nałożyć w drodze decyzji Marszałek Województwa Małopolskiego.
"Do jego zadań należy utworzenie obszaru ograniczonego użytkowania, zobowiązanie do sporządzenia przeglądu ekologicznego oraz wydanie decyzji w sprawie ograniczenia oddziaływania na środowisko i jego zagrożenia lub przywrócenia środowiska do stanu właściwego".
Jak dodaje - kontrola w tym przypadku należy zadań Inspekcji Ochrony Środowiska. A ponieważ, sprawą powinny zająć się odpowiednie służby mające do tego kompetencje - ministerstwo skierowało odpowiednie pisma do marszałka województwa jak i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Żąda w nim "wyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia i przedstawienie stanowiska względem zarzutów sformułowanych w tej interwencji".
Czy i jak to wpłynie na decyzję GDDKiA o montażu ekranów - wciąż nie wiadomo. Drogowcy cały czas stoją na stanowisku, że według analiz ekspertów sporządzonych przed budową drogi - ruch nie powinien spowodować przekroczenia przyjętych norm hałasu. Ewentualny montaż będzie możliwy dopiero na rok po oddaniu drogi do użytku, gdy sporządzone będą stosowne pomiary.
fi/




A teraz powiedz czyja to wina, że ci, co nie protestowali i nie szukali rozwiązań mają mental niewolniczy i godzili się z tym co było złe bez sprzeciwu?
Przeszkadzało smród hałas? Chorowali od tego? Dzieci chorowały? I co? Zrobili coś? Nic. No to takim się należy dokładnie taka dola jaką mają. Dali sobie wleźć na głowę, przez dekady byli bierni, a teraz nagle histeria i zazdrość, jak widzą, że inni sobie nie dają na łeb wyłazić.
Trzeba było iść o odszkodowanie za utratę wartości domu, za straty na zdrowiu, wygrać i dostać odszkodowanie na dom w lepszym miejscu z dala od smogu hałasu. Nie poszli, a teraz wyżywają się na tych, co o siebie dbają.