Jedynym schroniskiem zainteresowanym odbiorem psów z Czarnego Dunajca jest "Rafik" z Bolesławia, koło Olkusza.
Tylko ta umowa pochłonąć ma w tym roku 110 tys. zł. Kolejne 26 tys. zł ma trafić na dzikie zwierzęta w tym kastrację i sterylizację, 70 tys. pochłoną usługi weterynaryjne a wyłapywanie dzikich psów - 9 tys. zł. - Czy jest możliwość obniżania kosztów? - dopytuje Daniel Domagała. W ubiegłym roku na opiekę nad zwierzętami przeznaczone było 150 tys. zł. Jednak okazało się, że w ciągu roku trzeba było przesuwać pieniądze, by dołożyć do niewystarczającej puli. - Bolesław? To nie jest blisko nas, jak się komuś to opłaca? - zastanawiał się podczas sesji Sebastian Chowaniec. - To niezrozumiałe. Panuje jakaś zmowa cenowa? Schronisko z Nowego Targu nie jest zainteresowane? Ma pan jakiś pomysł? Problem narasta! Czy w przyszłym roku będzie to 300 tys. zł? Ktoś na słucha i pomyśli: zwariowali ci radni - zarzuca pytaniami radny Chowaniec.- Opieka nad zwierzętami należy do zadań własnych gminy - przekonuje Adam Mucha, kierownik referatu komunalnego. - Składałem ofertę wszystkim małopolskich schroniskom, ale zgłosiło się tylko to jedno. W ubiegłym roku do schroniska trafiło 18 psów, dla 27 znaleźliśmy domy zastępcze.
Jak zauważa kierownik, schronisko pobiera 2,4 tys. zł za gotowość i 4 tys. zł jednorazowo za przyjęcie psa. Radni podczas dzisiejszej sesji, przyjęli program przy jednym głosie wstrzymującym się.
fi/



