28.03.2025, 21:37 | czytano: 5580

Benefis Jacka Sowy (zdjęcia)

zdj. Szymon Pyzowski
NOWY TARG. - Ten wieczór będzie mieć dwóch bohaterów. Pierwszym jest Jacek Sowa, drugim będzie "słowo", z którym benefisant mierzy się i pracuje ponad 50 lat - rozpoczęła spotkanie w Hoteli Ibis Anna Szopińska. Jacek Sowa dodał, że "to jedna z najważniejszych chwil w jego życiu".
Przez ponad godzinę płynęła opowieść o ludziach, Mieście, sporcie - hokeju i piłce nożnej. Wszystko w oprawie muzyki na żywo w wykonaniu Zbigniewa Huptysia, Stanisława Kity (pojawiły się utwory zespołu Dżem, kompozycie Andrzeja Kurylewicza) i Agnieszki Fryźlewicz, która pięknym sopranem przypomniała fragment musicalu "Evita" Andrew Lloyda Webbera.
- Miałem wiele wieczorów autorskich - w Warszawie, Wilnie, czy Seattle - ale to było jak mecz z Maltą (nawiązanie do Eliminacji MŚ 2026 w piłce nożnej - przyp. red.), a finał jest tu, w Nowym Targu. To jedna z najważniejszych chwil w moim życiu - zapewnił Jacek Sowa.

W rozmowie z red. Szopińską opowiadał o swoim dzieciństwie, szkole, studiach, Szkole Oficerskiej. Wspominał nauczycieli, trenerów, zawodników, działaczy sportowych. Opowiadał jak jako "konik" na nowotarskim Rynku "polował" na chętnych na nowotarskie kożuchy. Mówił o swoich książkach, o życiu na Mazowszu, o rodzinie i powrocie po 20 latach na Podhale.

Tak minęła pierwsza część wieczoru zatytułowanego "Powroty". Druga poświęcona była "słowu" i wierszom, ale miała także akcent charytatywny.

Więcej - wkrótce.

s/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Iks31.03.2025, 17:02
Kolegów szkolnych raczej nie widzę, a może tak bardzo się zmienili. Czas robi swoje.
Miejscowy30.03.2025, 20:44
Do LIME: Nie mogłeś, bo cie nie zaprosili...
LIME30.03.2025, 09:31
bardzo załuję że nie było mi dane uczestniczyć w tym spektaklu pt. Samochwała
Kolega Krolika29.03.2025, 21:30
Do żal....itd: tak mu serce ściska żal, chętnie wbiłby go na pal. Skrobie hejty człek ponury, zazdrość zgina mu pazury,
żal serce ściska29.03.2025, 14:35
Za co się wziął , wszystko prawie spieprzył! jedynie działalność polityczna mu wyszła .,To mu się udało faktycznie . Wielu nowotarżan to potwierdza w rozmowach prywatnych .
Kinga29.03.2025, 09:02
Moja mama w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sprzedawała swoje kożuchy "konikom"pamiętam tych ludzi jak przychodzili rano po kożuchy. Można było naprawdę dobrze zarobić.
Ruska łonuca29.03.2025, 08:01
Żadnych mrocznych faktów w życiorysie tak trzymać dalej.....
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl