11.04.2025, 20:36 | czytano: 3669

Zmiany na drodze do Morskiego Oka. Od 2026 roku będzie funkcjonować transport łączny konny, a następnie elektryczny. Wcześniej wprowadzone będzie rozwiązanie czasowe

Zdj. Marcin Szkodziński / archiwum Podhale24
Szykują się duże zmiany na jednej z najpopularniejszych tras turystycznych w Polsce. Od 2026 roku tradycyjne fasiągi konne będą kursować tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalszą drogę do Włosienicy pokonamy elektrycznymi pojazdami, które jednocześnie będą pełniły funkcję edukacyjną. Jednak zanim zmiany wejdą w życie, czeka nas okres przejściowy.
Nowy model transportu do Morskiego Oka ma zacząć obowiązywać od 2026 roku. Kluczową zmianą będzie skrócenie trasy dla koni do odcinka Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza. Dalej, aż do Włosienicy, turystów będą wozić busy elektryczne. Na tym jednak nie kończą się zmiany - przejazd będzie okazją do poznania bogactwa przyrodniczego Tatrzańskiego Parku Narodowego.
- Zmieniamy charakter transportu konnego. To nie będzie tylko sam transport, ale forma atrakcji turystycznej - mówi Andrzej Skupień, starosta tatrzański. - Natomiast druga część trasy będzie obsługiwana przez transport elektryczny - dodaje.

Rok 2025 - czas na przygotowania

Zanim jednak nowy system zacznie funkcjonować w pełni, w 2025 roku zaplanowano okres przejściowy. TPN zakupił już w 2024 roku cztery elektryczne busy, które będą kursować na obecnej trasie konnych wozów.

- Busy zostały zakupione, żeby jeździć. Trzeba je wykorzystać. Kwestia teraz organizacji, żeby było to bezpieczne i zgodne z przepisami o transporcie - wyjaśnia starosta.

TPN planuje doposażenie floty, ponieważ obecna liczba pojazdów nie wystarczy do obsługi całej trasy. Przewidziano też, że zimą, kiedy warunki nie pozwolą na korzystanie z elektrycznych środków transportu, powrócą tradycyjne sanie konne.

Dialog i kompromis

Decyzje dotyczące przyszłości transportu są wynikiem konsultacji z różnymi stronami. Został powołany zespół roboczy, który pracuje nad formą docelową i przejściową zmian.

Do końca 2025 roku transport będzie się odbywał na dotychczasowych zasadach, a nowy system zostanie wprowadzony dopiero po wypracowaniu i podpisaniu nowych umów z woźnicami.

Woźnice nie zostaną sami
Jednym z głównych założeń nowego modelu jest zapewnienie ciągłości zatrudnienia dla dotychczasowych wozaków.

- W drugiej części transportu też będą uczestniczyć wozacy, żeby zrekompensować im zmniejszony zakres usług. Część z nich będzie kierowcami - podkreśla starosta.

Zmiana trasy i formy transportu wymaga także przygotowania samej drogi. Planowane jest wzmocnienie nawierzchni, montaż barier zabezpieczających w trudniejszych odcinkach oraz poprawa zimowego utrzymania trasy.

Nowy rozdział w historii Morskiego Oka

Nowy model transportu ma obowiązywać w sezonie letnim od 15 kwietnia do 31 października. Po tym czasie, zimą, wrócą tradycyjne sanie. Mimo nowoczesnych rozwiązań, zachowany zostanie klimat kultowego już przejazdu do Morskiego Oka, a całość ma łączyć nowoczesność z tradycją.

Choć ostateczne decyzje jeszcze przed nami, jedno jest pewne - droga do Morskiego Oka już wkrótce przejdzie znaczącą metamorfozę.

em/s
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
z tąd14.04.2025, 19:50
Te elektryki już długo stoją,rdzewieją(no chyba że są w klimatyzowanych garażach)i będą stać bo na pewno będzie dyskusja,przetargi na elektryczne dzwoneczki czy orginalne jak przy konikach żeby ostrzegać że jedzie.A gwarancja na bateryjki,zastałe oponki na wszystko leci.... .
Obserwator14.04.2025, 14:49
Pojazdy elektryczne ? a ten wskaźnik paliwa na fotografiach to do czego służy czy jednak jest jakieś alternatywne źródło mocy ? może jakieś "webasto" do ogrzewania które nie posiada żadnej normy emisji spalin ??
Bardzo dobrze bo fiakrzy myślę że są sami u walą c12.04.2025, 19:47
Rys
Rapsik12.04.2025, 15:42
Do ,,Ochrony Przyrody? trochę się zapędziłeś z tym Tanapem ,że ów Tanap jest dla przyrody ?..Nieszczęśniku byles przy Lomnickim stawie? Widziałeś co tam zrobiono z lasem i kosówką? Jak bez pardonu wycięto wszelką roślinność wysokogórska pod stoki narciarskie. Widać że nigdzie nie byłeś nic nie widziałeś a piszesz głupoty .
zpodhalanskiej12.04.2025, 11:23
Jakas cenzura pod tym artykułem??? chyba same negatywy poszly
Osiol12.04.2025, 08:58
No już fiakrzy jedną nogą za burta...
zpodhalanskiej12.04.2025, 08:52
Kombinatorzy zesłanie jak dar bozy
Maniek12.04.2025, 06:32
Eko terroryzmu ciąg dalszy, czyli konie do rzezni a za kilka lat będziemy się martwić co zrobimy z górą niebezpiecznych odpadów powstałych ze zużytych samochodów
Ochrona Przyrody12.04.2025, 06:18
Jeżeli ma to być wprowadzone dla zwierząt i przyrody, zlikwidować całkowicie dojazd do schroniska, nie ułatwiać. To tak jak strasznie chronią klimat, a fabryk płatniku nie zlikwidują. Wszędzie chodzi o pieniądze i tutaj tak samo. Ktoś z Tpn u na tym zarobi?. U Słowaka jakoś nie ma z niczym problemu i wstępu nie trzeba płacić. No ale wiadomo Tanap jest dla przyrody i miłośników gór, a TPN dla dudków dla swoich i lansiarzy, i fejsbókowych celebrytów.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl