Szykują się duże zmiany na jednej z najpopularniejszych tras turystycznych w Polsce. Od 2026 roku tradycyjne fasiągi konne będą kursować tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalszą drogę do Włosienicy pokonamy elektrycznymi pojazdami, które jednocześnie będą pełniły funkcję edukacyjną. Jednak zanim zmiany wejdą w życie, czeka nas okres przejściowy.
Nowy model transportu do Morskiego Oka ma zacząć obowiązywać od 2026 roku. Kluczową zmianą będzie skrócenie trasy dla koni do odcinka Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza. Dalej, aż do Włosienicy, turystów będą wozić busy elektryczne. Na tym jednak nie kończą się zmiany - przejazd będzie okazją do poznania bogactwa przyrodniczego Tatrzańskiego Parku Narodowego.- Zmieniamy charakter transportu konnego. To nie będzie tylko sam transport, ale forma atrakcji turystycznej - mówi Andrzej Skupień, starosta tatrzański. - Natomiast druga część trasy będzie obsługiwana przez transport elektryczny - dodaje.Rok 2025 - czas na przygotowania
Zanim jednak nowy system zacznie funkcjonować w pełni, w 2025 roku zaplanowano okres przejściowy. TPN zakupił już w 2024 roku cztery elektryczne busy, które będą kursować na obecnej trasie konnych wozów.
- Busy zostały zakupione, żeby jeździć. Trzeba je wykorzystać. Kwestia teraz organizacji, żeby było to bezpieczne i zgodne z przepisami o transporcie - wyjaśnia starosta.
TPN planuje doposażenie floty, ponieważ obecna liczba pojazdów nie wystarczy do obsługi całej trasy. Przewidziano też, że zimą, kiedy warunki nie pozwolą na korzystanie z elektrycznych środków transportu, powrócą tradycyjne sanie konne.
Dialog i kompromis
Decyzje dotyczące przyszłości transportu są wynikiem konsultacji z różnymi stronami. Został powołany zespół roboczy, który pracuje nad formą docelową i przejściową zmian.
Do końca 2025 roku transport będzie się odbywał na dotychczasowych zasadach, a nowy system zostanie wprowadzony dopiero po wypracowaniu i podpisaniu nowych umów z woźnicami.
Woźnice nie zostaną sami
- W drugiej części transportu też będą uczestniczyć wozacy, żeby zrekompensować im zmniejszony zakres usług. Część z nich będzie kierowcami - podkreśla starosta.
Zmiana trasy i formy transportu wymaga także przygotowania samej drogi. Planowane jest wzmocnienie nawierzchni, montaż barier zabezpieczających w trudniejszych odcinkach oraz poprawa zimowego utrzymania trasy.
Nowy rozdział w historii Morskiego Oka
Nowy model transportu ma obowiązywać w sezonie letnim od 15 kwietnia do 31 października. Po tym czasie, zimą, wrócą tradycyjne sanie. Mimo nowoczesnych rozwiązań, zachowany zostanie klimat kultowego już przejazdu do Morskiego Oka, a całość ma łączyć nowoczesność z tradycją.
Choć ostateczne decyzje jeszcze przed nami, jedno jest pewne - droga do Morskiego Oka już wkrótce przejdzie znaczącą metamorfozę.
em/s











