28.04.2025, 15:43 | czytano: 2567

Aplikacja "Kiedy przyjedzie PL" poprawi punktualność busów w powiecie tatrzańskim?

Zdj. Marcin Szkodziński
Problemy z punktualnością busów w powiecie tatrzańskim stały się powszechnym tematem skarg zarówno mieszkańców, jak i turystów. W trakcie ostatniej sesji Rady Powiatu Tatrzańskiego, starosta Andrzej Skupień poinformował o postępach w pracach nad wdrożeniem systemu monitorowania przejazdów busów. Dzięki aplikacji mobilnej "Kiedy przyjedzie PL" pasażerowie będą mogli na bieżąco sprawdzić, czy ich autobus już wyjechał, czy się spóźnia, co ma rozwiązać problem spóźnionych kursów i braku regularności w komunikacji.
Często zdarza się, że na rozkładzie jazdy widnieje kurs, który nie dociera na przystanek, a pasażerowie nie mają żadnej informacji o opóźnieniu lub odwołaniu kursu. W odpowiedzi na te problemy, Starostwo Powiatowe w Zakopanem postanowiło wdrożyć nowoczesny system monitorowania transportu publicznego.
W trakcie sesji Rady Powiatu, Andrzej Skupień, starosta powiatu tatrzańskiego, poinformował o wprowadzaniu aplikacji mobilnej "Kiedy przyjedzie PL". Aplikacja umożliwi pasażerom śledzenie na żywo statusu kursów autobusowych i busów w powiecie. Dzięki temu każdy użytkownik będzie mógł na bieżąco sprawdzić, czy środek transportu już wyjechał, czy opóźnia się, a także na jakim etapie trasy się znajduje. System początkowo obejmie linie powiatowe, a od przyszłego roku ma objąć także inne regularne linie przewozowe działające na terenie powiatu.

- Jest to pierwszy krok w kierunku poprawy funkcjonowania naszej komunikacji publicznej. Mamy nadzieję, że system będzie się stopniowo rozwijał, obejmując wszystkie linie kursujące w powiecie. Aplikacja będzie pokazywać pasażerom, czy autobus/bus wyjechał, ma opóźnienie, a także informować, czy pojazd na pewno przyjedzie - mówił starosta Skupień.

Nowy system, który ma na celu usprawnienie transportu publicznego, to również ważna motywacja dla przewoźników. Dzięki aplikacji, firmy transportowe będą mogły monitorować punktualność swoich kursów, a pasażerowie otrzymają dokładne informacje o statusie pojazdu. - Wprowadzenie tego systemu jest także formą dyscyplinowania przewoźników, co ma na celu poprawę jakości usług i punktualności - dodał starosta.

System będzie zintegrowany z geolokalizacją autobusów oraz inwentaryzacją przystanków. Koszt wdrożenia systemu monitorowania oraz aplikacji to około 3500 zł brutto, a dodatkowo co miesiąc będzie ponoszony koszt ok. 2000 zł za utrzymanie i prowadzenie systemu.

Pomysł wdrożenia systemu w powiecie tatrzańskim zyskał poparcie wśród radnych, którzy podkreślali, że podobne rozwiązania funkcjonują w innych częściach Małopolski. Robert Chowaniec, radny powiatowy, zwrócił uwagę, że podobny system działa już w Nowym Targu. - Zainstalowaliśmy urządzenia T-bus w miejskich autobusach, które pozwalają na śledzenie pojazdów. System ten jest dostępny całkowicie za darmo i może stanowić dobry punkt odniesienia dla naszego przedsięwzięcia - mówił radny, który w Nowym Targu odpowiada za komunikację.
Wicestarosta Wawrzyniec Bystrzycki przypomniał, że Małopolskie Linie Autobusowe, prowadzone przez Urząd Marszałkowski, od lat wdrażają systemy monitorujące transport publiczny. - To dobry wzorzec, który możemy zaadaptować w naszym powiecie - dodał Bystrzycki.

Zgodnie z zapowiedziami, system monitorowania przejazdów busów oraz aplikacja "Kiedy przyjedzie PL" mają zostać wdrożone najpierw na liniach powiatowych, a w dalszej perspektywie również dla pozostałych przewoźników regularnych. Według planów, aplikacja ma rozpocząć działanie w połowie roku, co z pewnością wpłynie na poprawę komfortu podróży zarówno mieszkańców, jak i turystów podróżujących po Podhalu.

e/r
Może Cię zainteresować
komentarze
górolalbogóral29.04.2025, 00:46
Z całym szacunkiem do Pana Starosty, ale to rozwiązanie nie poprawi kultury i praktyki busiarzy, którzy jeśli nie zobaczą pasażera na przystanku, bo akurat się schował to i tak pojedzie dalej. Natomiast jedna linia policzy za 4 km przejazdu 5 zł, a kolejny 8 zł i argumentem busiarza nie będzie, że jest z innej lini, tylko, że przystanek końcowy jest inny, chociaż pasażer wcale do niego nie zamierza jechać... dno i wodorosty. A jeszcze pakują ile wlezie do tych gruchotów oraz mają cynk kiedy wjeżdża na salony inspekcja ruchu drogowego.
kierowiec28.04.2025, 18:21
Nigdy w busach to nie przejdzie.Nie jeżdżą w soboty,niedziele bo się nie opłaci i tyle.(może rano kurs i wieczorem do i z szpitala z personelem szpitala nie z pacjentami). Mieli wprowadzić euro 6 dla autobusów i busów(autobusy miejskie mają)busy nawet euro2 dwa nie mają.Wywrotki na budowach mają euro5.Da się panie kara jak ominąć ten przepis jak się ma układy i pociotków w radach?A busy wyglądają jak wyglądają.Jak ,,karetki,,. Może obszerne ale w razie czego zero bezpieczeństwa jak w latach siedemdziesiątych autosanem koło Gdańska w drzewo.24 ofiar na miejscu?.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl