26.05.2025, 19:00 | czytano: 11199

Co dzieje się w rabczańskim szpitalu? Mobbing, zastraszanie, przesłuchania? A może to dezinformacja?

- Rozumiem, że to będzie perełka, budynek jest okazały. Nie mam nic przeciwko, ale chcąc budować musi wiedzieć, że ma na to pieniądze, a nie, że pracownicy będą się na to składać. Nie może tak być, by pracownik był zawsze na kolanach - irytuje się szefowa związku pielęgniarek i położnych Grażyna Gaj / zdj. Piotr Kuczaj
Ostre słowa prezesa rabczańskiego szpitala pod adresem szefowej związku pielęgniarek i nie mniej bezpardonowa reakcja. Budynek szpitala pięknieje, ale co z atmosferą wśród pracowników?
W minionym tygodniu odbyło się spotkanie części pracowników rabczańskiego szpitala z radnymi. Powodem była, jak przekonują pielęgniarki, fatalna atmosfera i niezrozumiałe działania prezesa. Witold Latusek mimo zaproszenia na spotkanie nie przyszedł. Tłumaczył się innymi obowiązkami kolidującymi z nagłą zmianą terminu spotkania, które pierwotnie miało odbyć się w czerwcu. Przesłał za to obszerne pismo, w którym sprowadził problem do sporu personalnego między nim, a przewodniczącą związku pielęgniarek Grażyną Gaj. Już w pierwszym zdaniu informacje szefowej związku nazwał "kłamliwym donosem". Ona sama także nie szczędzi ostrych słów pod jego adresem.
Po wyjaśnieniach pielęgniarek radni uznali, że potrzebne jest kolejne spotkanie, 24 czerwca. Ma to być spotkanie wszystkich - związków, prezesa i radnych.

Donos za donos


Prezes Latusek atakując szefową pielęgniarskiego związku Grażynę Gaj, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych nie przebierał w słowach.

"Pani Grażyna Gaj, od lat, jest znana w środowisku związkowym. Jej ostatnia praca na "odcinku" miała miejsce kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat temu. Długowieczną, etatową pracę zawodowego działacza związkowego traktuje jako trampolinę do kolejnych, najczęściej nieudanych, startów w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Narzędziami do tego są różnego rodzaju kłamstwa, donosy, np. do PIP albo publiczne insynuowanie zarzutów, które mają zwiększyć Jej wiarygodność. Sama natomiast ukrywa jakiekolwiek dokumenty potwierdzające jej wybory na stanowisko przewodniczącej MOZ w kolejnych kadencjach" - napisał Witold Latusek, prezes rabczańskiego szpitala w odczytanym podczas spotkania piśmie.

- Pan prezes zarzuca mi, że skarżę go do inspekcji pracy? Mam taki ustawowy obowiązek i prawo! Uważam, że pozostałe związki w tym zakresie oddały pola panu prezesowi - ripostuje szefowa związku pielęgniarek.

Fundusz socjalny, czyli zrzutka na spółkę


Zarzewiem konfliktu okazało się odebranie pracownikom świadczeni z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. O ile Prezes w piśmie podkreśla, że tegoroczna kontrola PIP nie wykazała nieprawidłowości, to szefowa związku sprawę widzi zupełnie inaczej.

- Prezes wymyślił, że pieniędzmi z funduszu socjalnego, które po kontroli PIP musi zwrócić za 2023 i 2024 rok, będzie regulował bezkosztowo kolejne lata aż do 2028. Ten fundusz jest tak okrojony, że połowy go nie ma, ale tamte dwa związki na to przyzwoliły. My się z tym nie zgadzamy, stąd chcieliśmy to wykrzyczeć. Prezes przeznacza na Fundusz rocznie ponad 200 tys. zł, a powinien pół miliona! - przekonuje Grażyna Gaj.

Prezes jednak ocenił działania Grażyny Gaj jako próbę oczerniania go. "Na jej apel kolportowany wśród pracowników spółki odpowiedziała jedna osoba, zresztą osoba, która była powodem "ściągnięcia" do spółki obcego związku we wrześniu 2023 r." - pisze Latusek.

Związek zły i związki dobre


Do swojego pisma do radnych Witold Latusek dołączył kolejne, z kwietnia, które kierował do pracowników szpitala. Tu podkreśla dobrą współpracę z pozostałymi dwoma organizacjami związkowymi - Solidarnością i ZZ Pracowników Administracji.

"W przeciwieństwie do Pani Gaj próbują wyważyć racje pracowników i argumenty spółki, które nie pozwolą jej upaść. Wszyscy zapewne wiedzą, jak wygląda finansowanie ochrony zdrowia w Polsce. Informuję, że od lat umowy naszego szpitala z NFZ są mocno zaniżone, a od 2022 r. podwyżki limitów nie pokrywają coraz większych podwyżek wynagrodzeń dla pracowników. To ogromne wyzwanie dla każdego Szpitala, również naszego" - zauważa Witold Latusek.

Prezes przekonuje, że w negocjacjach z pracownikami dał do wyboru dwie opcje - albo ograniczenie odpisów na ZFŚS w wysokościach zaspokajających potrzeby pracowników, albo ograniczenie corocznych podwyżek.
"Finanse kierują się prostymi regułami matematycznymi. Decyzje finansowe podejmowane są w oparciu o realne możliwości budżetowe, ponieważ środki na ZFŚS to konkretne środki finansowe, które szpital musi najpierw wypracować" -tłumaczy Prezes.

Jednak szefowa związku ma odpowiedź także w tym zakresie.
- Żeby zacząć budowę trzeba wiedzieć, że ma się pieniądze. Rozumiem, że to będzie perełka, budynek jest okazały. Nie mam nic przeciwko, ale chcąc budować musi wiedzieć, że ma na to pieniądze, a nie, że pracownicy będą się na to składać. Nie może tak być, by pracownik był zawsze na kolanach - irytuje się szefowa związku pielęgniarek i położnych.

Strach na dyżurze


Grażyna Gaj nie szczędzi ostrych słów odnośnie do sytuacji panującej wśród pracowników szpitala.

- W życiu nie widziałam, żeby ludzie się tak okropnie bali. Panicznie! On jest tak despotyczny, widać tam nacisk, mobbing - wspomina. - Prezes przysyła samochód po pielęgniarkę i zawozi ją na przesłuchanie, bo tego nie można inaczej określić. Siedzi tam pięć osób w tym kilku dyrektorów, bo ten szpital ma tylu funkcyjnych i przesłuchują pielęgniarkę. Każdą z osobna. One muszą odchodzić od łóżka pacjentów, by pojechać na przesłuchanie. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację na oddziale, gdzie trzeba zostawić pacjentów, "bo pan prezes wzywa". To jest sytuacja niebezpieczna, one wracają zdenerwowane, z wysokim ciśnieniem, a muszą pracować z pacjentem, któremu trzeba podawać ogromnie ważne leki! - podkreśla Grażyna Gaj.

Kto kogo nie słucha?


Do jej zarzutów o despotyzm i mobbing Prezes w swym piśmie się jednak nie odniósł. Za to Witold Latusek przekonuje, że jest zwolennikiem "otwartego i rzeczowego dialogu społecznego". O ile prezes podkreśla, że rozmowy z przewodniczącą Grażyną Gaj były trudne, bo nie stawiała się ona na rozmowy w szpitalu, to ona przedstawia także i tę sprawę diametralnie inaczej.

- Sytuacja jest tak zaogniona tylko dlatego, że gdy przed rokiem prezes wezwał wszystkie pielęgniarki Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych, a ja byłam ich przedstawicielem, więc mogę iść na takie spotkanie. Pan prezes mnie wyprosił ze spotkania, bo jestem niemile widziana. Od tego momentu zaczęła się ta mała wojenka między panem prezesem a OZZPiP - zauważa.

Ludzie odchodzą...


W rozmowie z dziennikarzem Grażyna Gaj przekonuje, że szczuplejące szeregi jej związku i nie tylko, to zasługa głównie działań prezesa.

- Pielęgniarki odchodzą z tego szpitala, zwalniają się, bo nie wytrzymują presji. To nie jest prywatny zakład, gdzie pracownika można szmacić, stresować i upodlać. Radni pytali, ile mam ludzi w związku. Na początku było ich 67, ale tak prowadzono działania, że się pielęgniarki przestraszyły i zostało mi ich 10. I jeszcze wśród tych, które pozostały próbuje zasiać strach. To jest nieprawdopodobne.

A pytana o zarzuty prezesa pod swoim adresem nie wyklucza podjęcia kroków odwetowych. - Przekazałam sprawę prawnikowi, będzie oceniał to pismo, które Prezes wystosował do radnych. Ja za długo pracuję w związkach, by pozwolić się tak traktować - mówi szefowa OZZPiP.

Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
stara baba co zymbów ni ma26.06.2025, 21:20
A taki był fajny szpital. Co dwa lata wymiana okien. Co roku uszczelnianie drzwi. Co roku naprawa dachu. Co pięć lat zabezpieczanie stropów. Dało się żyć. Bo kiedyś robota na miejscu była - teraz to chyba do Suchej będzie trza. Ale my im audyt zewnętrzny wezwiemy i wtedy zobaczymy...
baba od garów15.06.2025, 17:36
nie było jak za burmistrz Ewy
tam stratyyyy a nagrody za takie stratyyy
teraz szpital wychodzi z długów
wychodzi na prostą budowa
to powoduje ze na oczyszczlni w Mszanie robi się
jeszcze zimniejjj
Pracownik03.06.2025, 18:39
Mobbing? Zapraszam do Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu... tam dopiero jest cyrk.
Góral.31.05.2025, 16:55
Pani Ewo moja przyjaciółka którą pożegnałem przed dwoma miesiącami opiekowała się swoją mamą do końca swojego życia, nie oddała do szpitala ,przez pięć lat do jelitowo karmiła jej mamy też już niema,pożegnaliśmy ją w ostatnich dniach.polecam dla przemyslenia
Tak31.05.2025, 01:44
Do @Abra.
Bo są pielęgniarki które uważają ze im się wszystko należy i są nietykalne.
Rabka31.05.2025, 01:43
Przykre że wyskok jednej rzutuje na całość.
fuhrer30.05.2025, 09:55
do @Abra A ja wiem, że ten Murański był w szpitalu i gadał z tą pielęgniarką... Masa, Masa...(niecenzuralne)

xD
Abra29.05.2025, 21:38
Od mojej informatorki wiem, że na cały szpital tylko jedna pielegniarka sieje ferment której nigdy nic nie pasuje. Skoro jej tak źle to czemu nie zmieni pracy?
Jan29.05.2025, 20:06
sawuarek i wiwarek ... nie pleć bzdur bierz się za naukę młodego pokolenia
Brawo dla Marka28.05.2025, 20:13
Przewodniczący Rafał Hajdyła to jednak nie poskładany człek
chodzi w buty, które do niego nie należą
jednak trzeba było go odwołać
Dyr. M. Wierzba ma większe problemy i rada powiatu nie zajmuje się takimi tematami
Kloszard z Żabki.28.05.2025, 17:29
Warto pomyśleć czemu pielęgniarki były wzywane do Pana prezesa. Z tego co wiem to Piguły najlepiej ciastko i kawa. A gdy coś trzeba zrobić to już był problem bo się je stresuje i o zgrozo mobinguje. Najgorzej jak w pracy trzeba pracować. Skandal! Kawa, ciastko, ploteczki dla każdego od związku zawodowego powinny być zagwarantowane.
Rafał Jasyk28.05.2025, 14:49
Co tam się wyprawia w tym szpitalu. Kolejna afera z udziałem zarządu szpitala. Anonimowa ocena zarządu przez personel stworzona przez jednostkę zewnetrzna ustkila by co tam się wyprawia
Jan28.05.2025, 11:30
Latusek boi się związków zawodowych. A świder - zapytajcie go dlaczego w gminie nie ma związków, chcieli założyć ale zostali zastraszeni przez Gromalową. Dlatego też teraz robi co chce zwalnia kogo chce i jak chce państwo w państwie.
jam to28.05.2025, 09:39
Gdybym ja u swojego pracodawcy się bał, to nie spędziłbym u niego ani minuty. To już nie te czasy, że pracownik pracuje bo się boi. A pielęgniarek brakuje wszędzie, więc nie sądzę, żeby ze zmianą pracy były jakiekolwiek problemy. Gdyby na biurko tego "prezesa" wpłynęło kilka- kilkanaście wypowiedzeń od tak NIEZBĘDNEGO personelu to przestałby być apodyktyczny bo sam zapewne fartucha pielęgniarki nie założy, ba, pewnie nawet nie ma uprawnień do tej pracy, a bez pielęgniarek nie miałby czym zarządzać. Już niejeden despota wymiękał, gdy ludzie masowo mu się zwalniali. Znałem nawet w Nowym Targu pewną piekarnię, która już nigdy się nie podniosła po tym, jak większość pracowników z nocy na dzień podziękowała szefowi-tyranowi za współpracę.
zorro27.05.2025, 22:55
Komentujący klakierzy nie rozumieją lub wprowadzają w bład ale brak obsady na oddziale to poważne oskarżenie i w przypadku szkody na zdrowiu pacjenta sprawa dla prokuratora. NFZ też się z pewnością temu przyjrzy. "Pogonić kwoki do roboty..." Toż to rynsztok.
Goral27.05.2025, 22:15
To opublikowane kilka
zetel27.05.2025, 21:26
Oj bolą oczy bolą . Szrpie gulem nieudacznikom . Parę lat i dało sią szpital postawić , zrobić porządek z tą,, kumoterką ,, i pogonić kwoki do roboty ...
Bolek27.05.2025, 20:58
Jak będą rządzić związki to będzie po szpitalu. Nie będzie ważny pacjent, kontrakt, budżet, związki będą ważne
Czytelnik27.05.2025, 19:17
Panie prezesie tak trzymać. Popieram w 100%.
Sobie a muzom27.05.2025, 13:31
Fundusz socjalny to łakomy kąsek dla pracodawcy ale te peniądze należą sie pracownikom jak przyslowiowa ,,psu bda" I I niech to wreszcie dotrze do pracodawcow
Grześ27.05.2025, 11:31
Proponuję pani Gaj, żeby napisała felieton i opisała to co tak skrzętnie ukrywane. Jak gorce24 nie udostępni łamów jak prezesowi to może tp24 lub podhale24? Mieszkańcy są ciekawi informacji o stanie zabezpieczenia zdrowotnego gminy. Czy można liczyć na pielęgniarkę przy łóżku. Czy może przesłuchania wazniejsze.
Odwagi.
szuwarek27.05.2025, 05:27
5 dyrektorów? Chyba więcej niż w powiatowym w NT? Brak opieki pielęgniarskiej na dyżurze? Przesłuchania?
Brak planu finansowania inwestycji?

Leszek "Dawnej Rabki Czar" nic nie wiedział. Tak było.
krzykaczka26.05.2025, 22:22
Najlepiej na państwowej posadce bo i stołeczek ciepły na cztery litery się należy.Kawka oczywiście też,standard.
Proszę sobie zmienić pracę na prywatna placówkę zdrowia,ciekawe czy tam też będzie taki dobrobyt...
sawuarek i wiwarek26.05.2025, 21:35
Jeżeli jest przewodniczącą związku zawodowego to to już nie są donosy tylko prowadzenie działalności związkowej. Równie niezrozumiałe jest zarzucanie jej że startowała w wyborach, wręcz przeciwnie, jej starty w wyborach, tak parlamentarnych jak i lokalnych, dobitnie świadczą o tym że poddaje się i nie unika weryfikacji społecznego poparcia jakie zdobyła jako przewodnicząca. Osoby publiczne często kandydują nie po to żeby wygrać wybory tylko po to żeby skonsolidować wokół siebie ludzi, zaprezentować swój program szerokiemu gremium odbiorców.
Obserwator26.05.2025, 21:01
Mam nadzieję, ze rada miasta zamówi zewnętrzny audyt celem oceny prawdziwych powodów wyburzenia starego szpitala, nadzoru całego procesu budowy i oceny obecnego funkcjonowania tej placówki. Pracownikami, których (poza przypadkowo zatrudnionymi znajomymi) traktuje się jak śmieci, nikt się nie będzie przejmować.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl