04.06.2025, 12:20 | czytano: 2166

Zabytki czy nie zabytki? W Spytkowicach trwa liczenie

Spytkowice. Na gminnym rejestrze zabytków było 70 obiektów. Ile pozostanie? Zdj. Archiwum
- Raz na zawsze uporządkujemy ten stan i wyjaśnimy, które obiekty należy chronić i pilnować, a które nie - przekonuje wójt Bartosz Leksander.
- Czy konserwator zabytków chce część budynków wpisać do rejestru wojewódzkiego i co będzie z rejestrem gminnym - dopytywał radny Tadeusz Gwiazdoń podczas niedawnej sesji rady gminy.
Temat zabytków to sprawa skomplikowana i budząca emocje. Bo w ślad za uznaniem bowiem nie widać większych korzyści dla właściciela, za to wiele utrudnień i ograniczeń. Stąd często tego typu zapisy budzą często obawy właścicieli.

Jak przyznaje wójt Bartosz Leksander, w zeszłym roku sam poruszył kwestię aktualizacji gminnej ewidencji, do której wpisane było blisko 70 budynków. Tam wstępnie wytypowane obiekty, które wpisują się w tradycyjny, regionalny styl budownictwa sprzed lat. Była też sugestia, by analizować i sprawdzać czy ewentualnie budynki nie nadają się do wojewódzkiej ewidencji.

- Miałem nadzieję, że będziemy mieli możliwość zweryfikowanie gminnej ewidencji. W lutym konserwator wkroczył i poinformował nas, że wytypował 30 budynków, które chce włączyć do wojewódzkiej ewidencji. Prosiłem by podejść zdroworozsądkowo, nie wszystkie budynki, szczególnie z lat 50 i 60-tych, choć drewniane, nie nadają się do wojewódzkiej ewidencji. Te które były przerobione, zostaną wyłączone, a te, które mają walor historyczny - zostaną wyłączone - tłumaczył wójt.

I zapowiada, że w ślad za tym gmina też wyłączy je z gminnej ewidencji.
- Raz na zawsze uporządkujemy ten stan i wyjaśnimy, które obiekty należy chronić i pilnować, a które nie. Będę się starać ograniczyć ilość budynków w gminnej ewidencji i starać się, by jak najmniej trafiło do wojewódzkiej - podsumowuje Bartosz Leksander.
fi/
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl