Wójt Krościenka nie otrzymał wotum zaufania ani absolutorium z wykonania budżetu. Radni zapowiadają referendum. Tymczasem podczas sesyjnej debaty poważnych zarzutów nie brakowało. A wójt jest dumny, wręcza kwiaty pani sekretarz i nie szczędzi uszczypliwości swojej zastępczyni.
Radni nie chcieli, by wójt przedstawił raport o stanie gminy. Przewodniczący wyjaśnił, że wszyscy znają jego treść, z którą zapoznali się wcześniej. I przeszedł od razu do dyskusji. - Proszę wymienić trzy powody, dla których radni mieliby zagłosować za wotum zaufania - rozpoczął debatę radny Józef Błażusiak.Tkaczyk: jestem dumny
- Nie ukrywam, że miniony rok dla naszego zespołu był bardzo ciężki i wymagał dużego nakładu pracy. Pani wice wójt potwierdzi, że dostaliśmy ciężki temat jeśli chodzi o finansowanie - zaczął wójt Stanisław Tkaczyk. - Tyle dobrego zmieniliśmy w składzie naszym, tylu dzieciom pomogliśmy na festynach, lodowisko było wspaniałe, wszyscy mogli korzystać. Jestem z tego dumny - zaznaczył.
I przypomniał, że urząd zrezygnował ze zlecania robót firmom zewnętrznym.
- Wszystko sami robimy. Jak chodzi o łatanie dziur to naszym kosztem są ludzie, materiał i sprzęt. Wcześniej 25 km odśnieżania dróg kosztowało nas 260 tys. zł, a Zakład Gospodarki Komunalnej za tę cenę odśnieża 73 km. Będziemy wzmacniać zakład, by jak najwięcej takich robót wykonywać. Chcemy stworzyć małą brygadę wodno-kanalizacyjną do drobnych robót w przyszłym roku - wyliczał wójt.
Jako sukces wymienił także zagospodarowanie sfrezowanego asfaltu z ul. Mickiewicza i wykorzystanie go do zrobienia 1547 m ścieżki rowerowej.
- Proszę o wotum zaufania, bo nie uważam, że na nie nie zasłużyłem. O! - podsumował swoją odpowiedź na pytanie radnego.
Błażusiak: Zwolnił pan wszystkich kierowników, a w ich miejsce zatrudnił znajomych i rodzinę
Na sugestie wójta, że za nietrafione inwestycje odpowiada jego poprzednik przewodniczący Franciszek Plewa zareagował ostro.
- Pan z drzewa nie spadł, pan był radnym. Pan twierdzi, że dostał zgnite jajko, a pan dostał owoc gotowy do zerwania. Pan widział te plany, drogi. Pan powinien odpowiadać za to co pan odbiera - mówił podniesionym głosem.
A Józef Błażusiak zauważył, że na zadane pytanie nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
- Jak można darzyć zaufaniem wójta, który kłamie, nie odpowiada na pytania radnych, nie udostępnia dokumentów. Pan zatrudnia doradcę - swojego kolegę. Pierwszy raz się spotykam, by wójt nie podpisywał listy obecności. Nigdy nie wiadomo, czy jest w pracy czy delegacji. Zwolnił pan wszystkich kierowników, a w ich miejsce zatrudnił znajomych i rodzinę. Przenosił pan pracowników z wieloletnim doświadczeniem na najniższe stanowiska. Zwalniał ludzi młodych, perspektywicznych, a w ich miejsce zatrudniał emerytów - nie pozostawiał wątpliwości co do swojego stosunku do działalności wójta radny Józef Błażusiak.
Jeden z radnych zauważył, że z urzędu odszedł skarbnik, a także jego zastępca.
Plewa: Pan sam powołał Ewelinę na zastępcę
- Możemy go nazwać wójtem podróżnikiem: 63 delegacje wzeszłym roku, a w tym już 40 za 15 tys. zł. W sumie do 9 czerwca 101 delegacji. Poprzedni wójt był 7 razy w delegacji, a pan 40! Bawmy się dalej i jedźmy po świecie - zwracał się do Stanisława Tkaczyka przewodniczący rady.
Na co wójt zareagował atakiem pośrednio na... swoją zastępczynię.
- Szkoda, że nie jestem pana chrześniakiem, bo pana chrześnica była trzy dni na delegacji w Szczecinie za 2190 zł za jeden dzień - wypalił Tkaczyk.
- A kto ją tam delegował?! Przecież sam pan powoływał Ewelinę na zastępcę - odpowiedział przewodniczący.
Głosowanie nad wotum zaufania dla wójta zakończyło się jego porażką - nikt nie zagłosował za, 7 radnych było przeciw, a 8 wstrzymało się od głosu.
Skubisz: a my szukamy 2 tys. zł na przepust
Emocji nie brakowało także podczas dyskusji nad absolutorium z wykonania przez wójta budżetu.
Radny Gerwazy Skubisz zauważył, że w urzędzie przybyło 4,5 etatu, co oznacza ponad 300 tys. zł, więcej na płace, pomijając podwyżki dla pracowników. - To gigantyczna kwota w sytuacji, gdzie my szukamy skąd wziąć 2 tys. zł na jakiś przepust. Nie wiem, jak poprzednik dawał sobie radę bez tych etatów?
Radni przypomnieli także kontrowersyjną organizację lodowiska w Krościenku. Z firmą, która przez poprzednie lata organizowała ślizgawkę wójt nie podpisał umowy. W zamian urząd samodzielnie zorganizował lodowisko. Skutkowało to - zdaniem Józefa Błażusiaka - wyjątkową niegospodarnością i trzy razy wyższymi kosztami.
Błażusiak: odśnieżanie trzy razy drożej
Radny zarzucił także wójtowi zatrudnianie kancelarii prawnej i nie poinformowanie radnych na temat jej kosztów.
- Nie znamy też wysokości uposażenia pana doradcy. Nawet nie znamy jego nazwiska! - podkreślił Błażusiak. I zauważył, że budżet na inwestycję wójt wykonał w zaledwie 70%.
- Pan swoimi zarządzeniami przesunął ponad 3 mln zł, a myśmy się zastanawiali co się dzieje, że brakuje środków w budżecie - stwierdził i dodał, że koszty odśnieżania po przejęciu zadania przez ZGK wzrosły trzykrotnie, mimo że zima była łagodna.
Tkaczyk: dziękuję pani sekretarz
Tu wójt tłumaczył, że tak przedstawione koszty zawierają zakup dwóch ciągników, które służyć będą miastu co najmniej przez 10 lat, a po 3 będą już zarabiać.
- One chodzą non stop przy koszeniu, wywożeniu szamba, odśnieżaniu - przekonywał. - Dziękuję komisji rewizyjnej, która nie stwierdziła nieprawidłowości dziękuję RIO. Pod względem prawnym wszystko jest zgodnie z planem. Dziękuje wszystkim pracownikom urzędu, kierownikom - podkreślił. Po czym wrócił na mównicę z wielkim bukietem kwiatów, które wręczył sekretarz Agacie Jasińskiej nie szczędząc jej przy tym pochwał i komplementów.
Będzie referendum?
Ostatecznie za absolutorium z wykonania ubiegłorocznego było 4 radnych, 3 przeciw, a 8 wstrzymało się od głosu. Tym samym, wobec braku bezwzględnej większości rada nie udzieliła absolutorium.
Efektem tego może być referendum za odwołaniem Stanisława Tkaczyka ze stanowiska wójta, o ile Rada podejmie taką uchwałę.
Józef Figura





Widzę że droga do ujednoznacznienia nazw i określeń wciąż przed nami daleka. Krościenko jest, było i oczywiście zawsze będzie królewskim miastem, natomiast administracyjnie jest gminą, wewnątrz której ma na dodatek niewiele do powiedzenia, ponieważ radni z miasta są na forum rady gminy przegłosowywani przez Grywałd, Krośnicę, Hałuszową, Kąty, Tylkę, Biały Potok, które zostały w czasach komuny włączone do rozłączającego się od Szczawnicy Krościenka (za komuny Krościenko również było wykorzystywane, wtedy przez Szczawnicę). A tak w ogóle to jeśli obecnie nie ma limitu ludnościowego (bo może jest) na utworzenie powiatu, to należałoby to zrobić, bo przed wojną królewskie miasto Krościenko było stolicą cyrkułu, ówczesnego odpowiednika powiatu. Powiatu Krościenko chcę, miasta Krościenko nie życzę sobie.