Jeden komunikat i dwie wiadomości dla mieszkających przy nowej zakopiance. Dobra: GDDKiA dobudowuje ekrany akustyczne przy autostradzie. Zła: robią to po piętnastu latach od oddania drogi...
Biuro prasowe Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad poinformowało właśnie o podpisaniu umowy na budowę 400 m zabezpieczeń akustycznych w ciągu autostrady A4. Ekrany powstaną w Krakowie, na odcinku od węzła Kraków Wieliczka do ul. Nad Serafą. Koszt prac wyniesie 2,5 mln zł, a realizacja ma zostać zakończona jeszcze w tym roku.
Jednak "da się"...
I w tym momencie pojawia się nadzieja w duszach nowotarżan walczących o ekrany na wysokości os. Na Skarpie, Bór, ul. Partyzantów oraz mieszkańcach Lasku. Bo jednak "da się" i drogowcy dobudowują zabezpieczenia od hałasu.
Jednak w kolejnych akapitach informacji pojawia się i niepokój. Bo chodzi o odcinek oddany do użytku jeszcze w... 2009 r. Zgodnie z ówczesnymi standardami zaprojektowano ekrany wszędzie tam, gdzie było to konieczne. Jednak jak przyznają drogowcy - czas nie stoi w miejscu. W ciągu ostatnich 15 lat, w bezpośredniej bliskości autostrady, zaczęło pojawiać się coraz więcej zabudowań. Mieszkańcy od dłuższego czasu upominali się o ekrany, a GDDKiA szukała odpowiednich "warunków prawnych i finansowych", aby ten projekt móc zrealizować.
...ale jakim kosztem
Po przetargu wybrano wykonawcę, który zamontuje ekrany za niemal 2,5 mln zł. Prace mają się zakończyć jeszcze w tym roku. Drogowcy podkreślają, że budowa 400 m ekranów akustycznych wcale nie jest zadaniem prostym.
- Po pierwsze, cała inwestycja będzie wykonywana pod ruchem. Po drugie, na tym odcinku znajduje się most, który trzeba będzie przebudować i dostosować do tego, aby można było na nim skutecznie zamontować ekrany. Będziemy go poszerzać, ale bez naruszania jego głównej konstrukcji, czyli tzw. ustroju nośnego - podkreśla Anna Bałdyga z GDDKiA.
Jak zauważa, problem hałasu staje się coraz bardziej dotkliwy społecznie.
- Dlatego prowadzimy pomiary hałasu zarówno w trakcie projektowania naszych inwestycji, jak również w rok po ich oddaniu. Pozwala to porównać zakładane wskazania głośności z ich rzeczywistym poziomem. W przypadku przekroczenia norm hałasu, uruchamiana jest procedura, dzięki której można zamontować ekrany, aby pochłaniały nadmiarową część dźwięków - dodaje rzeczniczka GDDKiA.
Na podobny komunikat wyczekują też mieszkańcy pobliża nowej zakopianki na Podhalu. Tu protesty zaczęły się jeszcze zanim droga została oddana do użytku, a mieszkańcy zauważyli, że żadnych zabezpieczeń przed hałasem nie przewidziano.
Drogowcy jednak podkreślają, że pomiary mogą zacząć się dopiero w rok po oddaniu drogi do użytku. Choć ruch został puszczony końcem sierpnia minionego roku, to formalnie budowa nowej zakopianki zakończyła się w drugiej połowie października wraz z uzyskaniem ostatnich pozwoleń na użytkowanie tej drogi. I to po upływie roku od tego terminu można mówić o rozpoczęciu okresu, w którym GDDKiA wolno wykonać pomiary akustyczne.
Pomiary - do skutku
Mieszkańcy nie chcąc czekać naciskali na lokalne władze do działania. Samorządowcy zdecydowali się zlecić własne badania niezależnej i akredytowanej firmie, za które zapłacili 11 tys. zł. Jednak otrzymane wyniki nie tylko zaskoczyły, ale wręcz wzbudziły niemałą konsternację.
Wygląda na to, że nie wszystko stracone. Niedawno swoje badania przeprowadziła Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska. Te były realizowane przez cały tydzień na os. Bór, czyli w miejscu, gdzie hałas był najbardziej zbliżony do granicznych wartości.
Oficjalne przedstawienie wyników tych badań odbywających się dla potrzeb określenia ogólnego poziomu zanieczyszczenia hałasem całego województwa małopolskiego planowane jest dopiero za rok. Nowotarżanie mają nadzieję na wcześniejsze udostępnienie wyników raportu dotyczącego os. Bór.
Światełko w tunelu
Czy nowotarżanie będą mogli liczyć na budowę ekranów, czy przyjdzie im latami czekać podobnie jak w Krakowie? Wiele zależy od wyników badań, które przeprowadzi sama GDDKiA, a także determinacji mieszkańców i samorządowców w domaganiu się realizacji dodatkowych prac.
Józef Figura



Och, z pewnością nie trzeba bo mieszkańcy tych rejonów już dawno ogłuchli.