Jakub Kosek, przewodniczący Rady Miasta Krakowa zasiada w Radzie Nadzorczej Szpitala Miejskiego w Rabce-Zdroju od czerwca zeszłego roku. Z wykształcenia jest on zootechnikiem, jakie więc talenty docenił w nim burmistrz Rabki nominując go przed rokiem na stanowisko w szpitalu?
Sylwetkę i karierę polityka PO opisywała już przed rokiem Gazeta Wyborcza. Choć dziennik trudno podejrzewać o niechęć do tej strony sceny politycznej, to Jakub Kosek został opisany tu w kontekście "tłustych kotów". Tak nazywał Jarosław Kaczyński tych, którzy w jego partii obsadzali intratne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa za czasów rządów PiS. Po wyborach 15 października czas zatrudniania partyjnych kolegów miał się skończyć, jednak nie potwierdza tego przykład krakowskiego polityka.KOWR, wyborcze bilbordy i rabiańska biogazownia
Stanowisko w rabczańskim szpitalu to nie jedyna kontrowersyjna nominacja. Jeszcze większe wątpliwości budzi awansowanie Koska na wicedyrektora Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Krakowie. To jeden z 17. oddziałów terenowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Jak piszą dziennikarze GW, po zmianie władzy stanowiska kierownicze w KOWR podzielili między siebie ludowcy z politykami PO.
"Kosek nie chce jednak zdradzić, jak udało mu się zdobyć pracę; skąd dowiedział się o wakacie; czy ktoś do niego zadzwonił z propozycją zatrudnienia; czy sam zabiegał o posadę. Nie chce też ujawnić wysokości wynagrodzenia" - podała Gazeta Wyborcza .
Dziś już możemy potwierdzić na podstawie oświadczenia majątkowego, które polityk jak radny musi złożyć, że w KOWR zarobił on do marca tego roku 178 tys. zł.
Jako wiceszef KOWR dał się poznać także w Rabie Wyżnej w kontekście wyborów prezydenckich. Zakazał wówczas dzierżawcy wieszania na płotach gospodarstwa wyborczych bilbordów Karola Nawrockiego.
KOWR cofa zgodę
Przypomnijmy, że miejscowy przedsiębiorca Artur Bocianowski dzierżawi duże gospodarstwo rolne od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwo. To 150 ha terenu, na którym wybudował nowoczesną oborę dla blisko setki krów. Kolejnym jego pomysłem była budowa biogazowni w miejsce starej, węglowej kotłowni. Ta pozwoliłaby wykorzystać obornik, ale i baloty siana do pozyskania ciepła i prądu. Przeciwko temu wystąpili mieszkańcy organizując liczne protesty. Ostatecznie akcje doprowadziły do unieważnienia wydanego przez starostwo pozwolenia na budowę. Także KOWR cofnął zgodę na budowę biogazowni.
Ja politycznymi kryteriami nie patrzę
Skąd Jakub Kosek wziął się w radzie nadzorczej rabczańskiego szpitala? Burmistrz Leszek Świder przyznaje, że osobiście go powołał, jednak zaprzecza, by znali się wcześniej. Skąd więc taka decyzja? O ile pozostali dwaj członkowie RN - Przemysław Krawczyk i Michał Podolec to radcowie prawni z Krakowa, to w przypadku Jakuba Koska trudno mówić o doświadczeniach związanych administracją czy służbą zdrowia.
- Ja politycznymi kryteriami nie patrzę. U nas była taka sytuacja, że poprzedni przewodniczący rady zaczął piastować inne stanowisko i musiałem kogoś powołać - tłumaczy burmistrz Rabki-Zdroju.
A może kandydaturę zasugerował prezes szpitala Witold Latusek, też niegdyś partyjny działacz PO? Pytany o to przez Wyborczą Jakub Kosek skwitował to krótkim sformułowaniem: "nie widzę związku".
- Wszędzie próbuje się wszystkich do czegoś przykleić. A ja patrzę przez pryzmat tego, że ta spółka ma hulać. Ale cokolwiek panu powiem, to pan mi nie uwierzy i szkoda sobie głowy zawracać - irytuje się burmistrz słysząc kolejne pytania dziennikarza Podhale24.
- Wolałbym, by nas rozliczać z efektów pracy, czy wszystko jest robione zgodnie ze sztuką, czy ci ludzie przestrzegają prawa! Dla mnie rzeczą super jest to, że jak przychodzi posiedzenie RN, to jej członkowie zadają mnóstwo pytań prezesowi, z których on musi się tłumaczyć. A ja przychodzę na wszystkie zebrania RN, bo to za duża odpowiedzialność - podkreśla Leszek Świder.
Spoglądając w oczy pielęgniarkom
Jak wynika z opublikowanego końcem kwietnia oświadczenia majątkowego Jakuba Koska, zasiadając w Radzie Nadzorczej rabczańskiego szpitala od lipca minionego roku zarobił niespełna 13 tys. zł. Jak wytłumaczyć to pielęgniarkom i pracownikom szpitala, którym prezes szpitala obciął dodatek socjalny? Głośną sprawę protestu pielęgniarek opisywaliśmy na naszych łamach.
Co dzieje się w rabczańskim szpitalu? Mobbing, zastraszanie, przesłuchania? A może to dezinformacja?
"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz" - pisze prezes rabczańskiego szpitala w odpowiedzi na oskarżenia o mobbing
"A co, Pęka też zatrudniłem"
- To niech pan zapyta pielęgniarek ile zarabiały zanim przyszedł prezes Latusek? Czy mają zaległości z wypłatami? Czy nagrody jubileuszowe są wypłacone jak niegdyś po 3 latach? A to są rzeczy, z których udało się szpital wyciągnąć. Ja wiem, co ja chcę zrobić i będziemy do tego dążyć - przekonuje Leszek Świder.
I tłumacząc się ze swoich decyzji kadrowych przypomina, że zatrudnił też Bogdana Pęka, niegdyś polityka PSL, potem LPR, a dziś PiS.
- Staram się szukać i otaczać ludźmi, którzy są odpowiedzialni. I ten majątek wspólny jakim jest gmina nie przehandlować, tylko go pomnożyć. I co z tego, że dałem do RN Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Bogdana Pęka, a on też jest z partii? Widzę, że mogę na niego liczyć, jest otwartym człowiekiem, jest odważnym człowiekiem, dba o interes spółki. I nic innego nie powiem - kończy rozmowę burmistrz.
Józef Figura



