25.07.2014, 10:41 | czytano: 2267

Dyskusja nad przyszłością przewozów konnych do Morskiego Oka. Obrońcy zwierząt kontra górale

Zlikwidować, ograniczyć lub zastąpić - po upadku konia wiozącego turystów, na nowo rozgorzała dyskusja o konnych wycieczkach do Morskiego Oka. Prym wiodą w niej organizacje zajmujące się ochroną zwierząt.
Organizacje te ponownie rozpoczęły kampanię medialną na rzecz likwidacji przewozów konnych w Tatrach. Obrońcy zwierząt twierdzą, że konie zbyt ciężko pracują. Cztery organizacje ekologiczne - Komitet Pomocy dla Zwierząt w Tychach, Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Tatrzańskie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! - domagają się natychmiastowego zaprzestania przewozów konnych.
Przez falę żądań i oskarżeń z trudem przebija się informacja, że koń tylko się potknął i przewrócił, a potem wstał i sam jechał dalej, a weterynarz stwierdził, że nic mu nie jest. Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami poinformowało o złożeniu w tej sprawie doniesienia do prokuratury, a pod inicjatywą na rzecz likwidacji przejazdów konnych do Morskiego Oka podpisało się 42 tys. internautów.

Mimo nagonki, nikt nie myśli o likwidacji przejazdów. Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski podkreśla w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że nie ma ku temu powodów. - Z organizacjami działającymi na rzecz praw zwierząt opracowywaliśmy nowy regulamin dotyczący kursów fasiongów. Mieli wiele postulatów i ich pomysły były wdrażane. Od tego czasu warunki pracy koni się poprawiły - przekonuje.

A starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski przypomina, że przewozy do Morskiego Oka, to źródło utrzymania dla wielu rodzin z gminy Bukowina Tatrzańska. - Z czego wyżyją, jeślibyśmy zamknęli trasę? Ja na to nie pozwolę. Jestem za utrzymaniem transportu nad Morskie Oko i to w jego tradycyjnej formie, czyli wozami konnymi - deklaruje.

Do pomysłów zastąpienia fasiągów - bryczkami albo elektrycznymi autobusami odniósł się w Radiu Kraków poseł Andrzej Gut Mostowy. - Przypomnę, że bryczki już jeżdżą i jeden koń ciągnie 4 osoby. Tutaj dwa konie ciągną 12 osób. Można to zmniejszyć do 10 osób i byłoby to łatwiejsze. Wtedy rozłożenie ciężaru pomaga. Jak jeden koń jest zmęczony to drugi przejmuje. Utrzymałbym jednak tę formę dowozu turystów. Lepsze to jest niż elektryczny transport do Morskiego Oka - stwierdził.

r/
komentarze
Łukasz10.08.2014, 19:09
Górali do prawidziwej roboty trzeba zagnać a nie konie w tak niehumanitarny sposób męczyć. Nie jest normalne by koń ze zmęczenia umierał, ale co tam górali nie rusza to, nowego konia zaprzęgną...
gdyby jeszcze myślenie ludzi się zmieniło i nie wsiadali do tych bryczek... ale widać kto bryczą jedzie... głupota na czole wypisna...
tyle28.07.2014, 01:20
Ile ludzi się ładuje? Fiakrzy biorą na Palenicy odpowiednią ilość, ale jeden z nich mówił mi, że goście na trasie czepiają się nieraz wozu, wskakują i nie chcą zejść. Co wtedy? Kłócić się i zrzucać ich, wzywać pomoc, jak reszta chce jechać dalej, bo zapłacili.. A może to prowokacje, bo takie też mają miejsce.
Don Pedro26.07.2014, 09:44
O co ten krzyk? Jest popyt, to jest też podaż. Jakby nie było chętnych do jazdy bryczkami, to nie było by bryczek. Inną kwestią jest ile ludzi się ładuje do takiej bryczki. Może to jest główny problem?
NNNN25.07.2014, 23:35
KON to tez stworzenie boskie ale miejmy tez jakas litosc dla niego PANY Z POLSKI jezeli przyjezdzaja w gory dla zdrowotnosci to niech wychodza na wlasnych nogach do morskiego a nie w bryczkach bo taki spacer to sama przyjemnosc wchodzac WIDOKI PIEKNE I MOZNA TROCHU SMALCU STRACIC
tyle25.07.2014, 23:23
Aby znać prawdę, trzeba żyć w tutejszym regionie. Konie z Morskiego Oka nie są hodowane dla rozrywki czy pod siodło. One są żywicielem rodziny, ale jednocześnie przyjacielem. Pracują w Morskim Oku 10 dni w miesiącu, a pozostałe 20 dni są wolne, trzeba o nie dbać, utrzymywać w dobrej kondycji! Ich nieprawdopodobna siła musi zostać spożytkowana w pracy, nieraz ciężkiej, ale przecież takie jest przeznaczenie tych zwierząt. Nasze konie są piękne, zdrowe, kochane przez górali, a kto mówi inaczej, ten po prostu nie zna realiów życia w górach.
ob25.07.2014, 21:24
Ja też ciężko pracuję w polu przy sianie całymi dniami w upale i nikt się nade mną nie użala, też czasem padam ze zmęczenia, i co? trzeba zakasać rękawy i pracować, bo zwierzęta zimą muszą mieć jedzenie... Już nie przesadzajmy. Czepiacie się fiakrów, że męczą konie, a tych, które pracują w lesie i są narażone na wiele niebezpieczeństw, to nikt nie widzi. Tam nie ma turystów, nie ma kto zrobić zdjęcia.
osioł25.07.2014, 17:47
a jakby tak fiakrzy sami te fasiagi ciagli albo parami...........
m....a25.07.2014, 17:35
wystarczy ograniczyć,zezwolić na jazdę tylko zwykłymi 4-osobowymi bryczkami które bedą przewozić osoby starsze oraz kobiety w ciąży,reszta krawaciarzy jak jest leniwa i nie chce im się chodzić to niech siedzą d... w goracycyh basenach. tatry też na tym skorzystają.
koniara25.07.2014, 17:28
Ludzie zrozumcie - koń, który się potknął i przewrócił nie leży na boku tylko momentalnie próbuje wstać!!!
busiorzek25.07.2014, 15:53
zrobić elektrobusy lub busy
TAK25.07.2014, 15:31
Ludźmi,którzy w różnych sytuacjach zasłabną np.na mieście nikt się tak nie interesuje i nie martwi,jak o konie...!!!
Świat wariuje!!!
TAK25.07.2014, 15:26
Ludzie przecież nikt tych koni nie wykorzystuje ponad siły,raczej każdy z właścicieli dba o nie,jak by nie to codziennie byłyby jakieś sytuacje,że koń pada itp. A zdarza się to raz w roku. To ,że koń się potknął i przewrócił to chyba nic nadzwyczajnego.Zbadał go przecież weterynarz i nie stwierdził,że to z wycięczenia,po prostu się potknął.Nawet człowiek się czasem potyka. Widziałem kiedyś jak mój znajomy pracował końmi przy wyciąganiu drzewa z lasu tam to koń wywracał się conajmniej kilka razy na dzień i to rzeczywiście w porównaniu z ciągnięciem bryczki to jest masakra.
kora do Maria25.07.2014, 14:08
Jakby ci górale tak się do tej szkoły garneli to nie musieli by fiakrzyć pod Morskim Okiem. kobieto ogarnij się ,nom chodzi o przemoc i zniewolenie ,pracę ponad siły i brak poszanowania koni.
do Maria25.07.2014, 14:02
No to ten koń ,to tak jak góralska baba. Orał sobą i wkońcu padł. Tylko że wy macie klapki na oczach z powodu kasy a biedny koń z powodu zniewolenia!
myślący_inaczej25.07.2014, 13:31
Maria popieram
A jak ma byc na całość to zlikwidować ZZ cyrk wyścigi konne itp, konie w lesie . A kto wie jak ktos ma konia do rekreacji to może też w/g ekoterrorystów jest zamęczany - odebrać itd
ja ty on25.07.2014, 13:05
ja jestem za zlikwidowaniem jakiegokolwiek środka komunikacyjnego do morskiego oka niech cepry trochę też pospacerują
do Marii25.07.2014, 12:47
Kobieto, mamy XXI wiek, musiałaś daaawno kończyć szkołę... Poza tym nikt tu nie mówi o tym żeby trzymać konie tylko ze względu na ich urodę lub do głaskania. Chcielibyśmy po prostu żeby nie były przez fiakrów wykorzystywane do granic możliwości.
Maria25.07.2014, 12:04
Do kozioł mnie w szkole uczono że koń to zwierze pociągowe a nie pokojowe , od zarania dziejów koń pracował , orał , zwoził, i woził wszystko co potrzeba.Zainteresujcie się lepie ludzmi którzy pracuja ponad siły aby zarobić na chleb a nie na przewiezienie przepraszam tyłka do Morskiego Oka skoro jesteście tacy wrażliwi.
koniara25.07.2014, 11:57
Gdy koń się tylko potknie i upadnie to natychmiast próbuje wstać, nie leży tak jak ten ze zdjęcia, chyba, że jest przemęczony więc skończcie mydlić ludziom oczy!
do **25.07.2014, 11:52
Jeśli fiakrzy sprzedadzą do rzeźni swoje konie gdy już będą nieużyteczne (mimo, że przez wiele lat dla nich pracowały) to ja nie mam pytań...
mama25.07.2014, 11:49
Jeżeli nikt by z tego nie korzystał to konie do Morskiego nie potrzebne i tyle w temacie, kto nie może iść te kilka kilometrów to jest wiele innych krótkich i tez bardzo pięknych szlaków
Rumaniek25.07.2014, 11:43
Panie Andrzeju, a czy kogoś obchodzi to, że firma, w której pracowałam wiele lat ogłosiła upadłość i pozostałam bez pracy? NIE INTERESUJE. Niech fiakrzy zaczną szanować te zwierzęta, dzięki którym mają na chleb.
Rumianek25.07.2014, 11:41
Panie Szymonie, a skąd ta pewność, że warunki pracy koni się poprawiły? Widział to Pan na własne oczy? Wozacy nadal poganiają konie kłusem pod górkę, mimo, że mieli tego nie robić. W internecie jest masa filmów, które to pokazują. Jakby fiakrzy przestrzegali zasad, które ich obowiązują i w normalny ludzki sposób pokierowali się empatią w stosunku do koni, które dają im jeść, to ani nie byłoby rozmowy ani upadków koni.
alik25.07.2014, 11:35
Należy natychmiast zlikwidować FASIAGI i zastąpić je małymi dorożkami ciągnionymi w parę koni.
kozioł25.07.2014, 11:30
Makowski pyta z czego będzie żyć kilka rodzin jeśli nie będą wozić turystów bryczkami. Panie Makowski a pomyślał ile osób dziennie w tym kraju traci pacę? Może w szerszym zakresie by się pan pomartwił. Tu nie chodzi o fiokrów i ich pieniądze ,tylko o życie zwierząt bestialsko męczonych i dziwie się że pan nie rozumie problemu.
alba25.07.2014, 11:22
Zakazać i to natychmiast Koń pada na drodze ze zmęczenia ,w morderczym upale ,tu się nie ma nad czym zastanawiać! A Gut-Mostowy to od kiedy expertem jest od końskiej kondycjii ? Jeszcze trochę i będzie się wypowiadał w kwestii babek z piasku .
**25.07.2014, 11:22
brawo organizację na rzecz ochrony koni, jak zlikwidują przejazdy, konie nie będą potrzebne, a wtedy właściciele na pewno będą je utrzymywać karmić, zapewnią wybiegi, a nie sprzedadzą pod "nóż". jeszcze raz gratulację ;(
Zobacz pełną wersję podhale24.pl